Sakura dotkneła
mojego czoła i nagle pojawiłam się w zupełnie innym miejscu. Było tu
ciemno i ponuro a przede mną leżała jakaś martwa dziewczyna. Z daleka dojrzałam
że to nie była Sakura, trochę mi ulżyło ale też się zlękłam gdzie tym razem
jestem. Drzwi do pokoju były otwarte i wydobywało się z nich światło, nagle
pojawił się tam cień. Chciałam wystraszona krzyknąć lecz ktoś zasłonił mi usta
i mocno przytulił
-Ani mi się waż
krzyczeć...- wyszeptał męski głos
Kiwnełam
przerażona głową. Nie wiem kim jest ten mężczyzna ale chyba on jest lepszy niż
temten cień. Spojrzałam w stronę drzwi, stał w nich wysoki czerwonowłosy
mężczyzna. W ręce trzymał różową piłę łańcuchową. Obejrzał się do okoła
uśmiechnięty i podszedł w naszą stronę
-Heiko-chan
wszędzie cię szukałem!- krzyknął radośnie- Madame Red już nie żyje!
-Słucham?!-
krzyknełam i nawet nie spostrzegłam gdy mężczyzna za mną zniknął- Grell?
-Choć William już
popsuł całą zabawę z jej siostrzeńcem...- mruknął znudzony i wziął mnie za
rękę- Nienawidzę szkolić nowych...
-Jak nowych?-
poszłam za nim łapiąc równowagę
-Ech, jesteś moim
uczniem na shinigami- odpowiedział radośnie- Mam już nawet dla ciebie sukienke!
Taką czerwoną! Idealną do twoich włosów!
-Wolę zieloną...-
mruknełam
-Heh...-
usłyszałam ten sam męski głos w pokoju
-Słyszałeś?-
rozejrzałam się po pomieszczeniu a Grell pociągnął mnie za rękę- ała!
Po chwili
znaleźliśmy się w innym pomieszczeniu, było tu biało a na ścianach były stare
taśmy. Podeszłam do jednego z nich gdzie było moje imię. Dotknełam go i
zobaczyłam swoje wspomnienia. Był tam Isaac, Jack i pełno ludzi których nie
znam. Popłakałam się. Nagle zobaczyłam jakiegoś starego mężczyznę który ze mną
rozmawia
-Chcesz zapomnieć
o Filiphie?- spytał zainteresowany
-Nie!-
odpowiedziałam radośnie
-Ale dlaczego
przecież on cię niedawno bił...
-Ponieważ to brat
Jacka! A jeśli to jego brat to też go kocham!
W tym momencie ktoś pociągnął mnie za ramię. Był to
wysoki czarnowłosy mężczyzna
-Po włosach wnioskuję że jesteś uczennicą Grella-
stwierdził poprawiając okulary- Choć ja na ciebie nie pozwalałem...
-Oj William nie bądź taki zasadny!- jęknął Grell- Sam
kazałeś mi wracać a jej włosy są takie piękne!
-Ale nie pozwolę by kobieta była shinigami- odpowiedział
zabierając Grellowi piłę- za bardzo jej nadużyłeś...
-Moja piękna piła!- padł na ziemię smutny- To co chcesz z
nią teraz zrobić?
-Zabić...- odpowiedział spoglądając na mnie
-Nie pozwalam!- przyłożyłam mu katane do szyi- Nie dam
się tak łatwo zabić!
-Moze da rade...- ze spokojem odsunal katane- ale my
uzywamy...
-Nie bedę używać sprzętów ogrodniczych- warknełam zła
chowając katane- Bez katany się nie zgadzam...
-No cóż... W takim razie- spojrzał morderczo na Grella-
Ona jest pod twoją opieką, ja mam za dużo pracy...
-Hura!- przytulił mnie mocno- Kolejna czerwona moja!
-Spadam stąd...- szybko wyszłam z jego uścisku- Nie
oceniaj mnie źle, lubię cię ale chcę kogoś znaleźć.
-Choć pomogę ci stąd wyjść...- zasugerował białowłosy
mężczyzna
-Undertaker!- ucieszyłam się na jego widok- Dobra możemy
iść!
-Więc chcesz kogoś znaleźć tak?- spytał sięgając po moją
taśmę- Chodzi o niego?
-Kogo?- spytałam zdziwiona patrząc na film przedemną-
Jack...
-To pakuj się do trumny, wtedy się z nim zobaczysz-
uśmiechnięty pokazał idealną dla mnie czarną trumne- To co wchodzisz?
-Po co mam wchodzić do trumny?!- wrzasnełam przerażona
-Zobaczysz... Poza tym jest naprawdę wygodna! Nie zdziwię
się jeśli zaśniesz!- zaśmiał się i otworzył trumne- Zaufaj mi...
Niechętnie weszłam do trumny. Undertaker miał rację jest
nawet wygodna. Nie spostrzegłam gdy zasnełam. Obudziły mnie czujeś krzyki.
Otworzyłam oczy, drzwi od trumny były zamknięte a na zewnątrz ktoś był
-Jak mogłeś ją zabić?!- krzyknął zdenerwowany męski głos-
Jak?! Widziałęś jej nagrania, wiedziałeś że jest dla mnie ważna!
-Jeśli mnie rozśmieszysz powiem ci pewną śmieszną rzecz-
powiedział radośnie drugi człowiek, prawdopodobnie Undertaker- Więc jak?
-Jaka rzecz może być teraz śmieszna?- spytał inny głos
-Najpierw mnie rozśmiesz- przypomniał
-Choć na bok...- poprosił ten trzeci- Ty jej pilnuj...
-Nie opuszczę tej trumny...- usłyszałam kroki podchodzące
do trumny- Przepraszam że cię nie ochroniłem...
Zatrzymał się tuż obok trumny. Po chwili jakieś światło
zaczeło się wydobywać z góry, nagle góra trumny została zdjęta a moim oczom
ukazał się Jack. Patrzyłam na niego zdziwionym wzrokiem a on na mnie. Po chwili
usłyszałam głośny kobiecy śmiech. Usiadłam w trumnie i mnie zamurowało, to była
ta sama dziewczyna która wcześniej mi się śniła
-Naprawdę myślałaś że tak będzie?!- nie mogła powstrzymać
się od śmiechu po czym stała się poważna- Nie rozśmieszaj mnie... Marna
podróbko...
Wiadomości:
A-O-H-A-Y-O! Witamy ponownie!
ND- Tak bardzo miło mi was ludzie widzieć... Naszym gościem jest Grell...
G- Witam was!
ND- I Sebastian....
S- Witam.
A- Więc Grell, w jaki sposób chcesz zostać matką dzieci Sebastiana?
G- Nie wchodźmy w szczegóły dobrze?
ND- W następnej notce pojawi się jakiś gość... Nie znam...
S- Panicz też będzie.
ND- Tak tak panicz też... Marna podróbka też...
A-Nie nazywaj mnie tak! Ale ciebie nie będzie!
ND- No i? Będę w wiadomościach...
A- Idę do autorki z prośbą zmiany partnera!
ND- Aż tak mnie lubisz? Jesteś strasznie miła... Ale ja się nigdzie nie ruszam, co teraz dokładniej będzie?
S- Heiko-san spotka się z paniczem... Będzie na pogrzebie Madame Red.
A- Dobra za długie te widaomości...
A&ND&S&G- Sayonara!
Interesujące chociaż za bardzo nie wiem o co chodzi. Chyba muszę zacząć oglądać Kuroshitsuji. Specjalnie je teraz dałaś zgadłam?
OdpowiedzUsuń