Przez zakończenie roku postanowiłam dać oneshota ^^ Żeby było fajnie dodałam ankiete i wygrała randka xD Mam nadzieję że nie będzie zbyt mdłe... A więc żeby nikt się nie pogubił Aiko zostanie najpierw zaproszona na nią ^^ Jack będzie zmuszony ją dopiero zaprosić ale... Dobra już nic nie mówię! Miłej lektury~! Wszystko będzie w trzeciej osobie ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten dzień zapowiadał się dla Aiko dość normalnie. Lecz tego dnia Jake nie zaczął od 8 rano skakać po jej łóżku, a to już było dziwne. Zeszła spokojnie na dół zjeść kolację ale nikogo nie było w kuchni. Zjadła zamyślona posiłek i zaczęła robić onigiri dla kogoś ze szkoły (jeśli ktoś się nie domyśla dla kogo to padnę XD- dopis autorki). Wyszła spokojnie z domu, po zakluczeniu drzwi ruszyła w stronę szkoły. Po drodze spotkała Jacka. Przez większość drogi szli sami, za bardzo nie mieli o czym rozmawiać ale...
-Jack-kun idziesz na ten festiwal który teraz będzie?- spytała zdenerwowana- Bo jeśli nie to...
-Narazie nie miałem tego w planie...- spojrzał na nią spokojnie- A ty?
-Ja chciałam iść ale nie mam za bardzo z kim... Więc chyba tak jak ty zostanę w domu..- Zrobiła się cała czerwona
-Kto powiedział że zostaję w domu?- zaśmiał się delikatnie- Chciałabyś...
-Aiko-chan~!- podbiegł do nich Ib- Pójdziesz z nami na festiwal?!
-Ale myślałam że razem idziecie...- popatrzyła na niego i na Irice- Coś się stało Irice-sama?
-Tak Ib usłyszał że nie masz z kim iść...- mruknęła zirytowana Irice- Ale ktoś chciał z tobą iść...
-Nikt mnie nie pytał...- zdziwiła się- Jak myślisz Irice-sama kto chciał mnie zaprosić?!
-No nie wiem...- spojrzała wrednie na Jacka- a ty coś wiesz?
-Chodźmy bo się spóźnimy...- ruszył szybciej do szkoły
Pierwsze kilka lekcji skończyło się dość szybko. Na przerwie śniadaniowej Aiko miała zamiar dać onigiri które zrobiła jeszcze w domu. Poszła do klasy 3-1 w której uczył się Jack i Irice. Podeszła do nich lekko zestresowana
-Jack-kun możemy porozmawiać?- spytała cała czerwona mocniej chwytając pudełko z jedzeniem
-No dobrze skoro chcesz...- wstał spokojnie z krzesła
-Jack-sama! Możesz nam pomóc?- spytała jedna z dziewczyn- To zajmie tylko chwilę!
-Poczekasz chwilę?- spytał grzecznie Aiko- Zaraz wracam.
-D..dobrze...- wyszła z klasy i oparła się o ścianę- Oby mu smakowało...
W tym czasie Jack poszedł wraz z tamtą dziewczyną do kantorka. Kiedy tylko wszedł drzwi się zatrzasnęły. Dziewczyna przytuliła się do niego
-Jack-sama pójdziesz ze mną na festyn?- spytała do jego ucha- Będzie ciekawiej niż z tamtym burakiem...
-Wiesz co...- chwycił ją delikatnie za włosy po czym drzwi się otworzyły- Aiko?
-Przepraszam!- Aiko upuściła pudełko z onigiri i odbiegła
-Jakie z niej dziecko, nawet porządnego onigiri nie umie zrobić- dziewczyna zaczęła się śmiać- Prawda Jack-sama?
-Może dla ciebie ona nie umie robić onigiri- podniósł pudełko spokojnie- ale dla mnie jest ono najpyszniejsze na świecie...
Aiko siedziała smutna sama przy swojej ławce w klasie. Cały czas była obserwowana przez Ib i Shine
-Jak myślisz co się wydarzyło Shine-chan?- spytał zmartwiony Ib
-A bo ja wiem... Pewnie komuś nie smakowało jej onigiri- skomentowała spokojnie- chociaż tyle razy mówiłam że jest obrzydliwe ona odpowiadała mi z uśmiechem że komuś smakuje...
-Ciekawe... Czy ta osoba mogła ją zranić?- dopytał Ib
-Jest tutaj Aiko?- do klasy 3-3 wszedł Jack- Muszę ją przeprosić...
-Tam jest- Ib wskazał na zdołowaną Aiko- To twoja sprawka że Aiko-chan jest smutna?!
-Trochę...- zrobił zdołowaną minę i ruszył do Aiko- Co tam?
-Wiesz że możliwe że jesteś w przeklętej klasie?- spytała nawet nie patrząc na niego
-Naoglądałaś się znowu anime?- wziął krzesło i usiadł przed nią- Popatrz na mnie
-Co z tamtą dziewczyną Jack-sama?- włosami spróbowała mocniej zasłonić swoją twarz- Przepraszam że wam przerwałam...
-Ona powinna ci dziękować- stwierdził głaszcząc jej głowę- Gdyby nie ty musiałbym użyć siły na dziewczynie, a tego nie lubię...
-Ale to wyglądało jak z mangi shojo...- podnosi się by spojrzeć na niego kontem oka
-Wiem kazałaś mi przeczytać kilka swoich mang...- dodał zdołowany- Ale zazwyczaj główna bohaterka idzie ze swoim wymarzonym księciem na festyn racja?
-T..tak ale...- zrobiła się cała czerwona
-No więc pójdziesz ze mną?- kładzie głowę na ławce obok niej- Cały dzień próbuję cię zaprosić
-Hm?- odwróciła głowę w jego stronę i spojrzała mu w oczy- Naprawdę?
-Tak, najpierw przerwał mi Ib, potem wtedy gdy przyszłaś do mojej klasy- patrzył głęboko w jej oczy- Więc odpowiesz mi?
-Z chęcią...- znowu zrobiła się czerwona jak burak
-Jesteś słodka gdy się czerwienisz- zaśmiał się i wstał- Przyjdę po ciebie
-D..dobrze...- podniosła głowę zdziwiona
-To tak jak z tych twoich mang no nie?- spytała zniesmaczona Shine podchodząc do Aiko- Ale i tak życzę powodzenia...
-Założysz yukatę Aiko-chan?!- spytał podekscytowany Ib- Razem z Shine pomożemy ci się uszykować!
-Kto tak powiedział że się zgadzam?- spojrzała na niego zdenerwowana- A czy ty przypadkiem nie masz randki z Irice?
-No tak!- przypomniał sobie- W takim razie Shine ci pomoże!- stwierdził i zwiał
-Ten mały oberwie!- wrzasnęła poirytowana- Ja nie zamierzam pomagać...
Cały dzień minął dla wszystkich strasznie szybko. Po powrocie do domu Aiko od razu wzięła się za szukanie swojej yukaty. Po kilku minutach ktoś zadzwonił do jej drzwi. Poszła otworzyć
-Hej...- przywitała się znudzona Shine- Jak zostałam wkopana to pomogę...
Shine pomogła Aiko z fryzurą i założeniem yukaty. Koło 18 przyszedł po nią Jack. Kiedy zobaczył ją zasłonił twarz by nie widziała jego rumieńcy. W czasie drogi Aiko cały czas milczała podekscytowana całą tą sytuacją. Gdy obok nich zaczeli iść inni ludzie na festyn Jack postanowił zacząć rozmowę
-Bardzo mi smakowało twoje onigiri- zaczął spokojnie uśmiechając się do niej- zrobiłaś je dla mnie?
-T...tak...- zrobiła się cała czerwona- Nie myślałam że je zjesz...
-Było tam jedno zapakowane w chusteczkę a reszta niestety wypadła na ziemię- chwycił ją za rękę- zjadłem to jedno i było świetne
-Shine mówi że robię beznadziejne onigiri...
-Ale dla mnie możesz je robić zawsze- uśmiechnął się do niej i zobaczył jej zestresowanie w oczach- coś się stało?
-Chciałam ci coś... p...powiedzieć Jack-sama...- zrobiła się jeszcze bardziej czerwona i ścisnęła mocniej rękę Jacka
-O co chodzi?- popatrzył jej w oczy
-Ja... Bardzo....- powoli zaczęła mówić zdanie- Cię...
-Hm?- zbliżył się do niej
-K...k...
-Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!- nagle rozległ się dziwny dźwięk
Jack obudził się w swoim łóżku i rzucił dzwoniący budzik o ścianę a ten się rozwalił. Do pokoju Jacka wszedł Isaac
-Coś się stało?- spytał zmartwiony
-Miałem sen w którym nigdy nie znikłem z życia Aiko...- powiedział opadając na poduszkę
-To musiał być piękny sen- zamyślił się- pewnie chciałbyś by tak było?
-Ona chciała mi powiedzieć że mnie kocha...
-Teraz pewnie też chce to powiedzieć- uśmiechnął się szczerze
-Napewno nie, przecież muszę ją zabić...
-Ile ty nie wiesz o kobietach....- zdołował się i wyszedł
Jack zdziwił się na ostatnie słowa swojego brata. Po chwili wstał i zaczął swój kolejny dzień.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiecie ile się z tym męczyłam?! Do tego co chwilę czytałam mange! Znalazłam nawet taką w której jest moje życie (czyt. czytam mangi shojo i w technikum chcę znaleźć miłość swojego życia! Zna ktoś dobrego trenera?) Okej może to nie była randka tylko problemy by ta randka mogła się potem odbyć no ale było by podobnie gdyby Jack nie zostawił Aiko xD. Jestem wredna że w takim momencie obudziłam budzikiem Jacka no ale... Gdyby co nie martwcie się budzikowi nic nie jest! Wszystkie upadające lub rzucane przedmioty to zawodowcy! Aha jeśli chodzi o to że Aiko i Jack podczas ostatniej rozmowy tak się zbliżali... Chciałam by się pocałowali! Okej to chyba na tyle Sayonara!
Aiko Kurasu w swoje urodziny zostaje wciągnięta przez komputer. Teraz skacze między różnymi anime w poszukiwaniu wyjścia....
18.7.13
2.7.13
Rozdział IV Durarara!!! cz.1
-Potwór w najgorszej postaci!- wrzasnełam przerażona
-Dziękuję za komplement- zaśmiała się radośnie- Jak ci
się podoba twój umysł?
-Mój umysł?- zaczełam się rozglądać i zobaczyłam
latającego jednorożca- Patatajacz! Tylko skąd on tu?
-A co ja mam to wiedzieć?! To twoja głowa nie moja!-
przypomniała wrzeszcząc mi do ucha- Chcesz wiedzieć czemu cię tu sprowadziłam?
-W sumie myślałam że sama zasnełam... No ale skoro to
twoja sprawka to mów- stwierdziłam znudzona
-Zbliżyłaś się do Jacka... Mam coraz większą ochotę cię
zabić...- usiadła na siedzeniu i zaczeła pić herbatę- Przypomnę ci że on jest
mój...
-Jakoś ani razu o tobie nie wspominał...- prychnełam-
Skąd się wziął tu ten stolik?!
-Nie ważne... Mam do zrobienia jedną rzecz więc usiądź-
wskazała znudzona na krzesło obok- Tylko szybko
-Co chcesz zrobić?- usiadłam a ona dotkneła mojego czoła-
Co ty robisz?
-To ty miałaś cierpieć a nie on...- mrukneła a ja się
obudziłam
-Gdzie ja jestem?- chwyciłam się zmęczona za głowę i
zaczełam się rozglądać
Wokól mnie było mnóstwo wysokich budynków. Obok mnie
przechodzili różni ludzie. Wyglądało tu tak jak Ikebukuro w Tokyo. Czyżbym
wróciłą do normalnego świata?! Poszłam się przejść. Coś mi tutaj nie grało,
jakbym nadal nie była w Tokyo. Po chwili usłyszałam jakiś trzask. Szybko
pobiegłam dowiedziecieć się co się dzieje. Ujrzałam uciekającego szatyna i
goniącego go blondyna
-To chyba jakiś żart...- mruknełam zdołowana- Naprawdę?!
-Izaya-kuuuuuuuuun!- wrzasnął blondyn wymachując znakiem
drogowym
-No co Shizu-chan, nie lubisz jak ktoś obok ciebie
przechodzi?- zaśmiał się Izaya
-To chyba naprawdę żart...- przyłożyłam sobie facepalma
-Uważaj!- ktoś pociągnął mnie za rękę na bok- Życie ci
nie miłe?
-Nawet nie wiesz jak...- wywróciłam znudzona oczami-
Kida-kun?
-No hejo!- uścisnął mi mocno dłoń- Chodź odprowadzę cię
do domu Hei-chan!
-Hei-chan?- popatrzyłam na niego zdziwiona poczym również
poszłam- Co się im tym razem stało?
-Ten idiota Izaya zagadał do mnie no a akurat Shizuo był
naprzeciwko...- zaśmiał się
-On specjalnie tak chyba...- mruknełam zdołowana- A tak
wogóle co ty tam robiłes Kida-kun?
-No cóż byłem się przejść- przeciągnął się spokojnie
poczym się zatrzymał- No skoro cię odprowadziłem to idę...
-Dziękuję Kida-kun- uśmiechnełam się nieśmiało
-Nie ma sprawy! Teraz pójdę do Simona i będę jadł
sushi...- ruszył powoli do przodu- ...sam, bez nikogo....
-Chcesz coś u mnie zjeść?- spytałam zdołowana a jego oczy
się zaświeciły- co?
-Ty jeszcze nikogo nie wpuściłaś do domu!- powiedział
radośnie- I nigdy nie widziałem jak gotujesz!
-To choćmy...- weszłam zdziwiona do mieszkania i ujrzałam
Isaaca- Isaac!
-Heiko!- uśmiechnął się grzecznie- Kida-kun, co tu
robisz?
-Zostałem zaproszony na obiad!- krzyknął radośnie
-Przykro mi ale Heiko nic ci nie ugotuje i musisz iść...-
popchnął go do wyjścia po czym zamknął z trzaskiem drzwi- Więc dostałaś się aż
tutaj...
-Mhm... Tylko nie za dobrze pamiętam tamto anime... Tylko
ten Ib mi został w głowie...- zaśmiałam się spokojnie
-Tak no cóż ktoś chciał byś miała małą lukę w pamięci...-
powiedział zamyślony- Ach właśnie wyjaśnie ci kim tutaj jesteś...
-Hm?- spojrzałam na niego zdziwiona- Mam tutaj jakąś
ważną rolę?
-Tak... He he he...- podszedł do jednej z szaf w
garderobie- To twoje przebranie... Masz irytować Shizuo wszystko zrzucając na
Izayę... Nie powiem dobry miał z tym pomysł...
Wiadomości:
A-Witam wszystkich!
S- Tak tak w końcu można mnie jakoś nazywać... Tej ty mała skocz po kawę!
A-Ja nie jestem mała! A po kawa sama se skocz!
S-W czasie gdy moja asystentka pójdzie po kawę chcę ogłosić że w następnej notce, będzie one shot na rozpoczęcie wakacji!
A- To miała być tajemnica!
S-Siedź cicho i słuchaj... Więc tak, można głosować zaraz autorka ogarnie jak jaki oneshot ma być... Zapraszamy do głosowania!
A- Aha i Autorka-sama chce by ten rozdział był zabawny tak jak ten wcześniejszy miał być trochę romantyczny...
S- Nie wyszło jej...
A&S- Sayonara!
Subskrybuj:
Posty (Atom)