-Takie sny są nie dla mnie...- przetarłam oczy- Był koszmarny! Nie było w nim Jacka...
-Aiko!- z lustra usłyszałam głos Shine- Podejdź tutaj!
-Siostrzyczka!- wyskoczyłam radośnie z łóżka w stronę lustra- W jaki sposób tutaj jesteś?
-Nie ważne, na razie jesteś bezpieczna chociaż ktoś cię będzie gonić tak jak Jack wcześniej- powiedziała poważna- Martwię się o ciebie...
-Nie masz powodu!- wrzasnęłam pewna siebie ale poczułam jak w sercu coś mi pęka- A wiesz kto zastąpi Jacka? Bardzo by mi to pomogło...
-Filliphe...- rzuciła krótko- Ale się nie martw, może jest jaki jest ale...
-Nie chcę go! On mnie zabije bez wahania!- oparłam się rękoma o szafkę- To przez niego Jacka nie ma! A mój brat nie żyje!
-To wszystko przez Isaaca, nie przez Fillipha.- mruknęła patrząc w kąt- Gdyby nie Filliphe...
-Nie ważne! Postaram się go nigdy nie spotkać!- odwróciłam się plecami do Shine i ktoś wszedł do pokoju-Hm?
-Witaj Aiko...- w drzwiach stał czarnowłosy wysoki mężczyzna-...Dawno się nie widzieliśmy...
-Filliphe!- ustawiłam się obronnie- Wyjdź stąd!
-Aiko!- Shine krzyknęła zła- Zostaw go!
-Rozumiem tą złość... Ale powiem ci tylko jedno.- podszedł do mnie pewny siebie- Unikaj rozwoju akcji tam gdzie się znajdziesz. Będziesz coraz bardziej znikać. Aż w końcu znikniesz w nich jak...- spojrzał na Shine-...
-Musisz przypominać?- zaczerwieniła się i odwróciła od nas wzrok- Uwierz mi on ci wszystko wytłumaczy i uratujesz Jacka.
-Ja mu nie ufam... i nigdy nie zaufam...- warknęłam po czym wybuchłam- Gdyby nie ty on by mnie zabił na amen!- spojrzałam wściekła na Shine- To on mnie złapał kiedy chciałam to powstrzymać! Nie powstrzymał Isaaca przed zabiciem mojego brata!
-Widzę że naprawdę za dużo nie pamiętasz...- prychnął Filliphe
-Chcesz się pogrążyć?- odwróciłam się do niego ze łzami- Nie uwolniłeś Jacka gdy uciekłam a Isaac za mną pobiegł...
-Obwiniasz mnie za wszystkie swoje problemy, tak naprawdę to twoja wina.- potargał mi włosy- Gdybyś nie chciała zniknąć nic takiego by się nie wydarzyło.
-Posuwasz się za daleko, lepiej wyjaśnij jej wszystko...- poprosiła surowo Shine
-Skoro ty mnie o to prosisz...- wziął głęboki wdech i wyjrzał przez okno- Dobrze że mamy cały dzień. Usiądź.- zrobiłam to o co poprosił z wielkim trudem- Możesz rozmawiać z bohaterami anime lub mang ale nie możesz im pomagać ani próbować ich zabić. Każde takie wtargnięcie sprawia że stajesz się jednym z nich.
-Może to nie jest takie złe...- spoglądałam w przestrzeń
-Walnij ją.- rozkazała krótko Shine
-Niby za co?- spojrzałam na nią morderczo
-Bo wczoraj obiecałaś swoim przyjaciołom że się nie poddasz! A teraz przez to że Jacka nie ma od razu tracisz nadzieję i chęć do walki.- rzuciła spokojnie i oberwałam w głowę
-Ocknij się Aiko.- poprosił Filliphe- Nie chcę by coś ci się stało.
-Przecież już mnie zabiłeś!- wrzasnęłam zła- I zabiłeś Sakurę!
-Po pierwsze nie zabiłem, jest tutaj.- wskazał na mnie
-Jak to?
-Masz w sobie Sakurę przy czym również swoją ukochaną katane... To coś podobnego do Anri z durarara!! Bardzo pomocne w trudnych sytuacjach.- zamyślił się- Nawet gdy stracisz katane to będzie ona w tobie chyba że ty sama ją oddasz.
-Sakura?!- spojrzałam w lustro gdzie była Shine- Nosz kurde...
-Przywołaj ją...- dodała zdołowana Shine- Po prostu chciej by się pojawiła...
-Aha!- zamknęłam oczy i pomyślałam by Sakura się tutaj pojawiła- Proszę!
-Moja kochana!- przytuliła się do mnie- Tęskniłam!
-Sakura...- oczy mi się zaszkliły- Tak się cieszę! Tęskniłam!
-Wracając do zasad.- chrząknął Filliphe podchodząc do nas- Co jakiś czas będę próbował cię zabić ale tylko dlatego że Isaac często spogląda na łapanie ofiar, jeśli przejdziesz wszystkie światy do których zostaniesz rzucona będziesz miała jedno życzenie. Nie zmarnuj go.
-Życzenie? Będę mogła poprosić o cokolwiek?!
-Oczywiście. Nawet o wskrzeszenie kogoś...- podszedł do drzwi- Później się jeszcze spotkamy. Żegnam.
-Cześć...- mruknęłam zamyślona
-Do zobaczenia!- pokiwała mu z lustra Shine
-Hej...- rzuciła krótko Sakura
-Shine mam pytanie.- zwróciłam się do niej a on wyszedł- Czy ty go lubisz?
-Czemu tak myślisz?!- rzuciła przerażona po czym się uspokoiła- Po prostu pamiętam jaki był kiedyś...
-Naprawdę?- zdziwiłam się a przez pokój przebiegł wielki królik z blondynem- Znam ten moment! Sakura wracaj potem pogadamy!- ruszyłam za nimi przez dziury- Oz! Alicja!
Po dłuższej chwili się zatrzymali. Alicja wróciła do siebie a Oz stał wyprostowany. Po chwili rozpoczął swój monolog Jack. Uwielbiam Jacka tutaj! Patrzyłam na niego oczarowana po czym on przestał i upadł
-Oz!- szybko go złapałam- Mam cię...
-Heiko-sama?!- zdziwił się Gilbert- Skąd się tu panienka znalazła?
-Na razie martw się o Oza...- mruknęłam- Wydawał się lżejszy...
Aiko Kurasu w swoje urodziny zostaje wciągnięta przez komputer. Teraz skacze między różnymi anime w poszukiwaniu wyjścia....
9.11.13
3.11.13
Halloween Special~!
Położyłam się z powrotem spać. Gdy się obudziłam po kilku godzinach wszędzie było ciemno, księżyc nadal był wysoko na niebie a na zegarku była godzina 24:00. Wstałam wypoczęta i podeszłam do okno. Na zewnątrz był ciemny i straszny las. Ubrałam sukienkę z z szafy i wyszłam z pokoju. Korytarz był cały czarny ze świecami na ścianach. Na podłodze leżał czerwony dywan. Szłam powoli do przodu. Po jakimś czasie znalazłam się w salonie, wtedy usłyszałam muzykę. Ktoś grał na pianinie. Przeszłam do następnego pokoju w którym było pianino. Grał na nim czarnowłosy chłopak. Jego gra mnie hipnotyzowała i kazała iść w jego stronę, chłopak był dziwnie znajomy. Wyglądał jak... Jack! Ocknęłam się i spojrzałam zdziwiona na chłopaka przy pianinie
-Przepraszam że przeszkadzam ale, jak się nazywasz?- cofnęłam się krok do tyłu
-Nazywam się Thomas...- odpowiedział dalej oddając się muzyce
-Bardzo pięknie grasz...- muzyka z powrotem zaczęła mnie hipnotyzować- Gdzie ja jestem?
-W moim zamku, zostałaś tu przeze mnie przyniesiona. Leżałaś w lesie, a tam jest niebezpiecznie.- przestał grać i wstał- A ty jak się zwiesz?
-Aiko...- zaczerwieniłam się- Dziękuję za pomoc...
-Ależ przyjemność po mojej stronie.- ukłonił się i pocałował mnie w rękę- Ślicznie pachniesz...
-D..dziękuję...- na pewno byłam już cała czerwona
-Mogę cię o coś poprosić skoro tutaj jesteś?- szepnął mi na ucho
-T...tak...
-Nie wchodź do mojego pokoju... Ani na strych.- przygryzł płatek mojego ucha- To bardzo ważne.
-O..oczywiście!- pisnęłam
-Dziękuję...- wyszedł z pokoju zostawiając mnie otumanioną
-Kim on jest...?- wymamrotałam chwytając się za ucho- I dlaczego jest tak podobny do Jacka?
Wróciłam z powrotem do pokoju. Położyłam się na łóżku z nadzieją że jak się obudzę już będzie ranek. Zasnęłam. Obudził mnie czyjś szept
-Aiko... Możesz się obudzić?- to był bardzo przyjemny męski głos- Aiko...
-Hm?- otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam śliczne czarne oczy tuż nade mną- Jack?
-Widzę że nadal mnie z kimś mylisz...- pocałował mnie w policzek- Ale to się niedługo zmieni...
-Thomas?- zrobiło mi się strasznie gorąca i poczułam jak robię się czerwona na twarzy
-Zapamiętaj lepiej to imię- pocałował mnie w czoło i wstał- Śniadanie gotowe...
-Śniadanie?- wyjrzałam przez okno, nadal było ciemno a na zegarku wciąż była godzina 24:00- Co się tu dzieje?
Thomas wyszedł zostawiając mnie samą w pokoju. Wyciągnęłam się i wyszłam z pokoju. Na korytarzu było mroczniej niż wcześniej. Szłam nim prze krótki czas, aż znalazłam dwie różne drogi. Jedna ciemna a druga świetnie oświetlona. Jak to ja wybrałam tą ciemniejszą. Z czasem ten wybór przestał mi się podobać. Wróciłabym gdyby nie muzyka. Ktoś grał na pianinie. Ta muzyka hipnotyzowała mnie tak jak wcześniej. Lekko przerażona szłam dalej. Na końcu korytarza znalazłam drzwi a za nimi było źródło muzyki. Otworzyłam powoli. Moim oczom ukazało się wielkie czarne pianino na którym grał Thomas. Zmierzył mnie wzrokiem i przestał grać
-Mówiłem byś nie wchodziła do mojego pokoju...- zbliżył się do mnie a jego głos był delikatny a za razem stanowczy- Co tutaj robisz?
-Szukałam jadalni...- wymamrotałam- Mówiłeś że śniadanie gotowe...
-Oczywiście...- cofnęłam się i poczułam za sobą zimną ścianę- Śniadanie jest gotowe...- chwycił mnie ramieniem, byłam nim oczarowana- Widzę że już mnie nie mylisz że Jackiem...
-Kim?- spytałam patrząc w jego czarne oczy- Ja znam tylko ciebie...
-Tylko znasz?- szepnął mi na ucho- Czy coś więcej?
-J...ja...- zaczęłam się jąkać- C...ci....cię....
-Słucham?- pocałował mnie w szyję
-Ko...- zaczęłam ale ktoś pociągnął mnie za rękę- Co się dzieje?!
-Uciekaj Aiko!- skądś znałam ten głos- Nie pozwól mu siebie omamić!
-Kim jesteś?- spytałam ospałym głosem- Pozwól mi wrócić do Thomasa!
-Aiko ocknij się!- zatrzymałyśmy się i uderzyła mnie w policzek- Zostawisz Jacka?!
-Nie znam żadnego Jacka...
-Aiko, proszę ocknij się! Jesteś zahipnotyzowana!- zaczęła płakać a za mną pojawił się Thomas- Uciekaj! Proszę!
-Aiko wróć proszę do pokoju, ja się zajmę Shine a śniadanie może chwilę poczekać...- Thomas uśpił dziewczynę przede mną- Zapomnij o niej.
-Thomasie kto to był?- spytałam zdziwiona
-Ona była tylko zwykłym głupim człowiekiem który chciał cię oszukać i zabrać ode mnie- pocałował mnie w czoło i odszedł- Przyjdę do ciebie do pokoju. Poczekaj na mnie.
-Dobrze...- poszłam z powrotem do pokoju
Ta dziewczyna wyglądała na szczerą osobę która by nie skłamała w takiej sytuacji. I jeszcze mówiła o jakimś chłopaku. Weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku
-Jack...- do pokoju wszedł Thomas- Kim jest Jack?
-Hm?- usiadł obok mnie- Nie wiem, ale trzeba już zjeść śniadanie. Prawda?
-A co jest na śniadanie?- spytałam zamyślona
-Dla mnie ty...- przesunął ręką moje włosy i zaczął mnie całować po szyi- Tak słodko pachniesz że aż nie mogę się powstrzymać...
-Jak to?- poczułam coś ostrego na szyi- Co to jest?!
-To moje kły, a teraz bądź rozluźniona, będzie mniej boleć- wbił się w moją szyję
-Co?!- spojrzałam przed siebie- Jack!- krzyknęłam mimowolnie- Jack ratuj!
-On cię nie usłyszy, ale gratuluję mało komu udaje się zniszczyć moje zaklęcie...- prychnął Thomas a ja odepchnęłam go od siebie- Widzę że musisz zapomnieć o wszystkim. Nie chciałem mieć pustej lalki no ale trudno...
-Nie! -podbiegłam szybko do drzwi i wszystko sobie przypomniałam- Nie chcę znowu zapomnieć o Jacku! Ani o Shine! O nikim!
Wybiegłam z pokoju i ruszyłam na strych. Znalazłam tam Shine związaną sznurem. Podeszłam do niej i spróbowałam ją odwiązać. Po krótkiej chwili za mną wbiegł Thomas, był opanowany i patrzył na mnie złowrogo
-Myślałem że zostaniesz ze mną na zawsze... Gdyby nie przerwała nam w moim pokoju byś sobie nigdy o nich nie przypomniała.- zbliżył się do nas
-Nigdy bym o nich nie zapomniała! To oni zawsze dodają mi sił!- wrzasnęłam wściekła
-Kiedy zginą to już nie będziesz miała nikogo...
-Człowiek nie ginie kiedy ich serce zostaje przebite przez katanę, człowiek nie ginie na jakąś nie uleczalną chorobę! Człowiek ginie kiedy się o nim zapomina! A ja tego nigdy nie zrobię!- wrzasnęłam a moje serce zostało przebite przez ostrze- Co...?
-Pamiętaj ludzie to zwykłe cienie które łatwo wymazać...- prychnął Thomas i wyciągnął katanę ze mnie- Jeśli ja nie mogę mieć twej krwi nikt nie będzie miał.
-Nie...- straciłam przytomność
Ocknęłam się w łóżku. Spojrzałam za okno. Było słonecznie. Wszystko wyglądało tak jak w Pandorze...
-Cieszę się to był tylko sen...- mimowolnie się uśmiechnęłam i wyjrzałam jeszcze raz przez okno- Jack...
-Przepraszam że przeszkadzam ale, jak się nazywasz?- cofnęłam się krok do tyłu
-Nazywam się Thomas...- odpowiedział dalej oddając się muzyce
-Bardzo pięknie grasz...- muzyka z powrotem zaczęła mnie hipnotyzować- Gdzie ja jestem?
-W moim zamku, zostałaś tu przeze mnie przyniesiona. Leżałaś w lesie, a tam jest niebezpiecznie.- przestał grać i wstał- A ty jak się zwiesz?
-Aiko...- zaczerwieniłam się- Dziękuję za pomoc...
-Ależ przyjemność po mojej stronie.- ukłonił się i pocałował mnie w rękę- Ślicznie pachniesz...
-D..dziękuję...- na pewno byłam już cała czerwona
-Mogę cię o coś poprosić skoro tutaj jesteś?- szepnął mi na ucho
-T...tak...
-Nie wchodź do mojego pokoju... Ani na strych.- przygryzł płatek mojego ucha- To bardzo ważne.
-O..oczywiście!- pisnęłam
-Dziękuję...- wyszedł z pokoju zostawiając mnie otumanioną
-Kim on jest...?- wymamrotałam chwytając się za ucho- I dlaczego jest tak podobny do Jacka?
Wróciłam z powrotem do pokoju. Położyłam się na łóżku z nadzieją że jak się obudzę już będzie ranek. Zasnęłam. Obudził mnie czyjś szept
-Aiko... Możesz się obudzić?- to był bardzo przyjemny męski głos- Aiko...
-Hm?- otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam śliczne czarne oczy tuż nade mną- Jack?
-Widzę że nadal mnie z kimś mylisz...- pocałował mnie w policzek- Ale to się niedługo zmieni...
-Thomas?- zrobiło mi się strasznie gorąca i poczułam jak robię się czerwona na twarzy
-Zapamiętaj lepiej to imię- pocałował mnie w czoło i wstał- Śniadanie gotowe...
-Śniadanie?- wyjrzałam przez okno, nadal było ciemno a na zegarku wciąż była godzina 24:00- Co się tu dzieje?
Thomas wyszedł zostawiając mnie samą w pokoju. Wyciągnęłam się i wyszłam z pokoju. Na korytarzu było mroczniej niż wcześniej. Szłam nim prze krótki czas, aż znalazłam dwie różne drogi. Jedna ciemna a druga świetnie oświetlona. Jak to ja wybrałam tą ciemniejszą. Z czasem ten wybór przestał mi się podobać. Wróciłabym gdyby nie muzyka. Ktoś grał na pianinie. Ta muzyka hipnotyzowała mnie tak jak wcześniej. Lekko przerażona szłam dalej. Na końcu korytarza znalazłam drzwi a za nimi było źródło muzyki. Otworzyłam powoli. Moim oczom ukazało się wielkie czarne pianino na którym grał Thomas. Zmierzył mnie wzrokiem i przestał grać
-Mówiłem byś nie wchodziła do mojego pokoju...- zbliżył się do mnie a jego głos był delikatny a za razem stanowczy- Co tutaj robisz?
-Szukałam jadalni...- wymamrotałam- Mówiłeś że śniadanie gotowe...
-Oczywiście...- cofnęłam się i poczułam za sobą zimną ścianę- Śniadanie jest gotowe...- chwycił mnie ramieniem, byłam nim oczarowana- Widzę że już mnie nie mylisz że Jackiem...
-Kim?- spytałam patrząc w jego czarne oczy- Ja znam tylko ciebie...
-Tylko znasz?- szepnął mi na ucho- Czy coś więcej?
-J...ja...- zaczęłam się jąkać- C...ci....cię....
-Słucham?- pocałował mnie w szyję
-Ko...- zaczęłam ale ktoś pociągnął mnie za rękę- Co się dzieje?!
-Uciekaj Aiko!- skądś znałam ten głos- Nie pozwól mu siebie omamić!
-Kim jesteś?- spytałam ospałym głosem- Pozwól mi wrócić do Thomasa!
-Aiko ocknij się!- zatrzymałyśmy się i uderzyła mnie w policzek- Zostawisz Jacka?!
-Nie znam żadnego Jacka...
-Aiko, proszę ocknij się! Jesteś zahipnotyzowana!- zaczęła płakać a za mną pojawił się Thomas- Uciekaj! Proszę!
-Aiko wróć proszę do pokoju, ja się zajmę Shine a śniadanie może chwilę poczekać...- Thomas uśpił dziewczynę przede mną- Zapomnij o niej.
-Thomasie kto to był?- spytałam zdziwiona
-Ona była tylko zwykłym głupim człowiekiem który chciał cię oszukać i zabrać ode mnie- pocałował mnie w czoło i odszedł- Przyjdę do ciebie do pokoju. Poczekaj na mnie.
-Dobrze...- poszłam z powrotem do pokoju
Ta dziewczyna wyglądała na szczerą osobę która by nie skłamała w takiej sytuacji. I jeszcze mówiła o jakimś chłopaku. Weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku
-Jack...- do pokoju wszedł Thomas- Kim jest Jack?
-Hm?- usiadł obok mnie- Nie wiem, ale trzeba już zjeść śniadanie. Prawda?
-A co jest na śniadanie?- spytałam zamyślona
-Dla mnie ty...- przesunął ręką moje włosy i zaczął mnie całować po szyi- Tak słodko pachniesz że aż nie mogę się powstrzymać...
-Jak to?- poczułam coś ostrego na szyi- Co to jest?!
-To moje kły, a teraz bądź rozluźniona, będzie mniej boleć- wbił się w moją szyję
-Co?!- spojrzałam przed siebie- Jack!- krzyknęłam mimowolnie- Jack ratuj!
-On cię nie usłyszy, ale gratuluję mało komu udaje się zniszczyć moje zaklęcie...- prychnął Thomas a ja odepchnęłam go od siebie- Widzę że musisz zapomnieć o wszystkim. Nie chciałem mieć pustej lalki no ale trudno...
-Nie! -podbiegłam szybko do drzwi i wszystko sobie przypomniałam- Nie chcę znowu zapomnieć o Jacku! Ani o Shine! O nikim!
Wybiegłam z pokoju i ruszyłam na strych. Znalazłam tam Shine związaną sznurem. Podeszłam do niej i spróbowałam ją odwiązać. Po krótkiej chwili za mną wbiegł Thomas, był opanowany i patrzył na mnie złowrogo
-Myślałem że zostaniesz ze mną na zawsze... Gdyby nie przerwała nam w moim pokoju byś sobie nigdy o nich nie przypomniała.- zbliżył się do nas
-Nigdy bym o nich nie zapomniała! To oni zawsze dodają mi sił!- wrzasnęłam wściekła
-Kiedy zginą to już nie będziesz miała nikogo...
-Człowiek nie ginie kiedy ich serce zostaje przebite przez katanę, człowiek nie ginie na jakąś nie uleczalną chorobę! Człowiek ginie kiedy się o nim zapomina! A ja tego nigdy nie zrobię!- wrzasnęłam a moje serce zostało przebite przez ostrze- Co...?
-Pamiętaj ludzie to zwykłe cienie które łatwo wymazać...- prychnął Thomas i wyciągnął katanę ze mnie- Jeśli ja nie mogę mieć twej krwi nikt nie będzie miał.
-Nie...- straciłam przytomność
Ocknęłam się w łóżku. Spojrzałam za okno. Było słonecznie. Wszystko wyglądało tak jak w Pandorze...
-Cieszę się to był tylko sen...- mimowolnie się uśmiechnęłam i wyjrzałam jeszcze raz przez okno- Jack...
5.10.13
Rozdział VIII Rozruba!
***
-Sakura?!- krzyknęłam uradowana- Ty żyjesz!
-Aiko!- Jackie odepchnęła mnie po czym została postrzelona- Uciekaj!
-Jackie!- łzy zaczęły spływać mi po policzku- Czemu przez ciebie giną bliscy mi ludzie?!
-Ponieważ to cię najbardziej zaboli przed śmiercią...- przyłożył spluwę do mojego czoła- Pożegnaj się ładnie z resztą...
-Przyjaciele...- wyszeptałam-...wybaczcie...
Padł strzał.
***
Idziemy właśnie do wielkiego pomieszczenia w którym byłam wcześniej z Jackiem. Każdy z będących tam spoglądał w naszą stronę zdziwiony. Nie miałam na sobie kaptura więc każdy wiedział kim jestem. Weszłam na jeden z stolików
-Słuchajcie!- krzyknęłam pewna siebie- Skończcie z zabijaniem ludzi!
-O co jej chodzi?- zaczęły się szepty- Oni zasługują na śmierć...
-Czy wy tego nie widzicie?!- spytała wściekła Jackie- Ile razy musieliście zabijać swoich przyjaciół?! Ile razy musieliście zostać wymazani z pamięci ludzi na których wam zależało?!
-Ofiary tak jak wy nie chcą tego!- wskazałam na siebie- Jestem ofiarą! Byłam przyjaciółką towarzyszących mi ludzi! Zapomniałam ich! A teraz przez to boli mnie serce! Wiecie jak ich bolało że ich nie pamiętam! Przeżyliście to samo!
-Ona ma rację...- mruknął mały chłopczyk- Ja chcę by moja rodzina mnie pamiętała!
-Choć mały...- Kentin wyciągnął do niego ręce- Z nami będziesz bezpieczny.
-Ja chcę do mamy!- kilka małych dzieci przytuliło się do Kentina
-Żeby taki małe dzieci brać...Jesteście potworami...- warknęłam- Kto jeszcze?! Kto chce by to się skończyło?!
-Skończcie z tym!- krzyknął dorosły mężczyzna z czarnymi włosami- Jesteś taka jak twój ojciec!
-Dlatego nie pozwolę by to się ciągnęło!- rzuciłam w niego kapciem którym oberwał w głowę- A masz!
-Ty...- widziałam jak brew zaczyna mu chodzić- Jeśli się teraz poddasz wymażemy ci wspomnienia i wrócisz do domu...
-Myślisz że o co walczę?! Walczę o to bym nie traciła wspomnień! O to by ci tutaj ludzie i inni nie cierpieli utraty bliskich!- warknęłam zła- Jeśli mam z kimś rozmawiać to tylko z Jackiem!
-Jack jest na misji...Przydzieliłem go do kogoś innego...- uśmiechnął się diabelnie
-Ty przydzieliłeś?- po moich plecach przebiegł dreszcz- Ty jesteś jego ojcem?!
-A na kogo niby wyglądam? Na jakiegoś woźnego?- prychnął
-Tylko mi tu cieciów nie obrażaj! Bo ci z mopa strzele!
-A wiesz kogo do ciebie przydzieliłem?- Spojrzał na mnie mrocznie- Filliphe zatrzymaj ją...
-Tak.- Filliphe momentalnie pojawił się za mną i mnie obezwładnił- Wy się lepiej nie wtrącajcie.
-Niby dlaczego?!- warknęła Jackie- Myślisz że możesz robić Aiko cokolwiek chcesz skoro byłeś z nią zaręczony?!
-Co?!- otworzyłam szeroko oczy i straciłam całą siłę w nogach- Jak to?
-Zamknijcie Jackie w lochach.- rozkazał ojciec Jacka- Im mniej Aiko wie tym lepiej. A wszyscy się rozejść!
-Aiko?- zmęczona podniosłam lekko oczy do góry
Ujrzałam tam przerażonego Jacka niosącego szatyna z zawiązanymi oczami. Nie miałam siły czegokolwiek powiedzieć. Zaczęłam tylko powoli tracić przytomność. Obudziłam się przywiązana do fotela a na głowie miałam jakiś hełm. Przede mną stał Filliphe a pod ścianą leżał nieruchomo tamten szatyn
-Przebudziła się.- rzucił obojętnie Filliphe
-Aiko nic ci nie jest?!- usłyszałam przerażony głos za sobą. To był Jack. Tak jak ja został przywiązany do fotela- tak się cieszę że jesteś całą i zdrowa...- uśmiechnął się- Wybacz że cię nie uratowałem...
-Jack...- moje oczy z obojętnych zaczęły nabierać emocji aż w końcu łzy same zaczęły powoli z nich wypływać- Wybacz mi Jack! Nie chciałam by to się tak skończyło!
-Nic się nie stało... W końcu chciałaś dobrze...
-Tak ale...- chłopak pod ścianą podniósł zdziwiony głowę
-Aiko?! To ty?!- nadal miał zasłonięte oczy- Zdejmijcie ze mnie tą przepaskę!
-Ten głos...- powoli spojrzałam na chłopaka przede mną- Przypomina mi kogoś...
-Wybacz mi... Nie wiedziałem kim on jest...- stwierdził Jack a Filliphe zdjął mu przepaskę z oczu
-To ty...- chłopak zaczął momentalnie płakać- Tak się cieszę! W końcu cię znalazłem!
-Kim ty jesteś?- próbowałam sobie przypomnieć skąd go znam ale nic mi to nie dało
-Aiko...- przysunął się do mnie i przytulił się do moich nóg- Nee-san!
-Nee-san?- spojrzałam na niego po czym sobie przypomniałam- Jake?
-Nic się zmieniłaś Nee-san...- zaczęłam jeszcze mocniej płakać
-Ale ty strasznie... Jake dlaczego tu jesteś?- spytałam szczęśliwa a także smutna
-Po tym jak się tu znalazłaś on jako jedyny nie zapomniał o tobie... Wszyscy myśleli że oszalał więc zamknął się w sobie- odpowiedział Filliphe- W końcu się załamał i zażyczył sobie zniknąć jeśli ciebie tam nie ma.
-Naprawdę pamiętałeś o mnie?- spojrzałam na niego zdziwiona po czym się rozczuliłam- Wybacz że cię zostawiłam samego...
-Nic nie szkodzi... W końcu jesteśmy razem...
-Na to już za późno...- ktoś postrzelił Jake w głowę- Trza było pomyśleć a nie pakować się na śmierć.
-Co...?- nie mogłam ogarnąć sytuacji
-Dlaczego to zrobiłeś?!- usłyszałam wściekłego Jacka nawet nie miałam siły patrzeć na tego który to zrobił- Dlaczego to zrobiłeś idioto?!
-Zamknij się... Po wymazaniu wam wspomnień zapomnicie o tym wydarzeniu a ona wróci do domu... Ojciec się na to nie zgadzał z początku ale w końcu uległ...- krew Jake była nawet na moich spodniach- Trochę ciężko mi to robić no ale cóż... Zrobię wszystko by była bezpieczna...
-Kogo nazywasz idiotą?- poczułam w sobie siłę nie wiem tylko skąd się brała ale czułam również jak moja złość rośnie- Myślisz że łatwo znieść to gdy ktoś bliski ginie na własnych oczach?!
-Tak wiem...- podniósł mój podbródek i ujrzałam go- Musiałem nie dość że patrzeć jak umierała ale jeszcze być tym przez którego cierpiała...
-Isaac!- otworzyłam przerażona oczy szeroko i wyrwałam się z więzów- Zostaw mnie!
-Aiko uciekaj!- rozkazał mi Jack gdy chciałam go uwolnić- Ja jakoś sobie poradzę!
-Dobrze!- Wybiegłam z pokoju
Udało mi się jakimś trafem wbiec do podziemi. Znalazłam się w lochach. Widziałam wszystkich moich przyjaciół: Jackie, Kentina, Julie, Agathe i reszta... Wszyscy prócz Heike. Podeszłam do krat i je otworzyłam
-Aiko?!- na szyję rzuciła mi się Jackie- Ty żyjesz!
-Pamiętasz nas mała?- spytał smutny Kentin- błagam powiedz tak...
-Oczywiście...- powoli łzy zaczęły mi spływać po policzkach- Musimy uciekać...
-Aiko?- zobaczyłam różowo włosą dziewczynę- To ty?
-Myślisz że o co walczę?! Walczę o to bym nie traciła wspomnień! O to by ci tutaj ludzie i inni nie cierpieli utraty bliskich!- warknęłam zła- Jeśli mam z kimś rozmawiać to tylko z Jackiem!
-Jack jest na misji...Przydzieliłem go do kogoś innego...- uśmiechnął się diabelnie
-Ty przydzieliłeś?- po moich plecach przebiegł dreszcz- Ty jesteś jego ojcem?!
-A na kogo niby wyglądam? Na jakiegoś woźnego?- prychnął
-Tylko mi tu cieciów nie obrażaj! Bo ci z mopa strzele!
-A wiesz kogo do ciebie przydzieliłem?- Spojrzał na mnie mrocznie- Filliphe zatrzymaj ją...
-Tak.- Filliphe momentalnie pojawił się za mną i mnie obezwładnił- Wy się lepiej nie wtrącajcie.
-Niby dlaczego?!- warknęła Jackie- Myślisz że możesz robić Aiko cokolwiek chcesz skoro byłeś z nią zaręczony?!
-Co?!- otworzyłam szeroko oczy i straciłam całą siłę w nogach- Jak to?
-Zamknijcie Jackie w lochach.- rozkazał ojciec Jacka- Im mniej Aiko wie tym lepiej. A wszyscy się rozejść!
-Aiko?- zmęczona podniosłam lekko oczy do góry
Ujrzałam tam przerażonego Jacka niosącego szatyna z zawiązanymi oczami. Nie miałam siły czegokolwiek powiedzieć. Zaczęłam tylko powoli tracić przytomność. Obudziłam się przywiązana do fotela a na głowie miałam jakiś hełm. Przede mną stał Filliphe a pod ścianą leżał nieruchomo tamten szatyn
-Przebudziła się.- rzucił obojętnie Filliphe
-Aiko nic ci nie jest?!- usłyszałam przerażony głos za sobą. To był Jack. Tak jak ja został przywiązany do fotela- tak się cieszę że jesteś całą i zdrowa...- uśmiechnął się- Wybacz że cię nie uratowałem...
-Jack...- moje oczy z obojętnych zaczęły nabierać emocji aż w końcu łzy same zaczęły powoli z nich wypływać- Wybacz mi Jack! Nie chciałam by to się tak skończyło!
-Nic się nie stało... W końcu chciałaś dobrze...
-Tak ale...- chłopak pod ścianą podniósł zdziwiony głowę
-Aiko?! To ty?!- nadal miał zasłonięte oczy- Zdejmijcie ze mnie tą przepaskę!
-Ten głos...- powoli spojrzałam na chłopaka przede mną- Przypomina mi kogoś...
-Wybacz mi... Nie wiedziałem kim on jest...- stwierdził Jack a Filliphe zdjął mu przepaskę z oczu
-To ty...- chłopak zaczął momentalnie płakać- Tak się cieszę! W końcu cię znalazłem!
-Kim ty jesteś?- próbowałam sobie przypomnieć skąd go znam ale nic mi to nie dało
-Aiko...- przysunął się do mnie i przytulił się do moich nóg- Nee-san!
-Nee-san?- spojrzałam na niego po czym sobie przypomniałam- Jake?
-Nic się zmieniłaś Nee-san...- zaczęłam jeszcze mocniej płakać
-Ale ty strasznie... Jake dlaczego tu jesteś?- spytałam szczęśliwa a także smutna
-Po tym jak się tu znalazłaś on jako jedyny nie zapomniał o tobie... Wszyscy myśleli że oszalał więc zamknął się w sobie- odpowiedział Filliphe- W końcu się załamał i zażyczył sobie zniknąć jeśli ciebie tam nie ma.
-Naprawdę pamiętałeś o mnie?- spojrzałam na niego zdziwiona po czym się rozczuliłam- Wybacz że cię zostawiłam samego...
-Nic nie szkodzi... W końcu jesteśmy razem...
-Na to już za późno...- ktoś postrzelił Jake w głowę- Trza było pomyśleć a nie pakować się na śmierć.
-Co...?- nie mogłam ogarnąć sytuacji
-Dlaczego to zrobiłeś?!- usłyszałam wściekłego Jacka nawet nie miałam siły patrzeć na tego który to zrobił- Dlaczego to zrobiłeś idioto?!
-Zamknij się... Po wymazaniu wam wspomnień zapomnicie o tym wydarzeniu a ona wróci do domu... Ojciec się na to nie zgadzał z początku ale w końcu uległ...- krew Jake była nawet na moich spodniach- Trochę ciężko mi to robić no ale cóż... Zrobię wszystko by była bezpieczna...
-Kogo nazywasz idiotą?- poczułam w sobie siłę nie wiem tylko skąd się brała ale czułam również jak moja złość rośnie- Myślisz że łatwo znieść to gdy ktoś bliski ginie na własnych oczach?!
-Tak wiem...- podniósł mój podbródek i ujrzałam go- Musiałem nie dość że patrzeć jak umierała ale jeszcze być tym przez którego cierpiała...
-Isaac!- otworzyłam przerażona oczy szeroko i wyrwałam się z więzów- Zostaw mnie!
-Aiko uciekaj!- rozkazał mi Jack gdy chciałam go uwolnić- Ja jakoś sobie poradzę!
-Dobrze!- Wybiegłam z pokoju
Udało mi się jakimś trafem wbiec do podziemi. Znalazłam się w lochach. Widziałam wszystkich moich przyjaciół: Jackie, Kentina, Julie, Agathe i reszta... Wszyscy prócz Heike. Podeszłam do krat i je otworzyłam
-Aiko?!- na szyję rzuciła mi się Jackie- Ty żyjesz!
-Pamiętasz nas mała?- spytał smutny Kentin- błagam powiedz tak...
-Oczywiście...- powoli łzy zaczęły mi spływać po policzkach- Musimy uciekać...
-Aiko?- zobaczyłam różowo włosą dziewczynę- To ty?
-Sakura?!- krzyknęłam uradowana- Ty żyjesz!
-Aiko!- Jackie odepchnęła mnie po czym została postrzelona- Uciekaj!
-Jackie!- łzy zaczęły spływać mi po policzku- Czemu przez ciebie giną bliscy mi ludzie?!
-Ponieważ to cię najbardziej zaboli przed śmiercią...- przyłożył spluwę do mojego czoła- Pożegnaj się ładnie z resztą...
-Przyjaciele...- wyszeptałam-...wybaczcie...
Padł strzał. Przede mną była pustka. Nie mogę już tego wytrzymać.
-Cieszę się że to koniec...- mruknęłam i zamknęłam oczy- Wybacz Jack nie udało mi się...
-Co ty wygadujesz?!- usłyszałam przerażony głos- To jeszcze nie koniec!
-Co?- otworzyłam oczy i oślepiło mnie mocne światło- Co się tu dzieje?
-Siostrzyczko to jeszcze nie czas na ciebie...- zobaczyłam uśmiechniętego Jake
-Ai-chan musisz walczyć za nas!- krzyknęła radośnie Jackie- Jeśli przyjdziesz do mnie zanim cokolwiek zrobisz nie dam ci nie żyć!
-Nee-san pamiętaj, nie możesz się poddawać. My zawsze będziemy z tobą...- pocałował mnie w czoło- Nie zapominaj.
-Jeśli zapomnisz to oberwiesz! I to mocno!- Jackie klepnęła mnie mocno w plecy- Jest ktoś kto też chce ci coś powiedzieć...
-Hm?- przetarłam łzy z policzków- Kto?
-Opiekuj się moim Jackiem- zobaczyłam dziewczynę podobną do mnie ale dostojniejszą- Wasze uczucie może być poddane strasznym próbom, ale jeśli się nie poddacie. Wygracie.
-Kim jesteś?- patrzyłam na nią oczarowana
-Jestem Alice- podała mi swoją dłoń- Pamiętaj, razem z Jackiem jesteś siłą, bez niego jesteś tylko tykającą bombą.
-Dziękuję...- ukłoniłam się- Nie poddam się! Wrócę tam i wszystko naprawię!
-Jesteś taka sama jak mój braciszek- uśmiechnęła się ciepło i razem z Jakiem i Jackie odeszła
-Nie poddam się.- obiecałam również sobie kładąc rękę na sercu- Na pewno.
Światło znikło. Zostałam znowu w ciemności. Sama.
-Nigdy nie jesteś sama...- poczułam jakby ktoś mnie przytulił po czym znalazłam się w łóżku.
-Gdzie ja jestem?- rozejrzałam się dookoła
-Witam cię panienko Heiko.- obok mnie pojawił się białowłosy mężczyzna- Panienka Sharon się martwiła.
-Sharon?- spojrzałam na niego zdziwiona po czym poczułam straszny ból w klatce piersiowej- Ał...
-Niech się panienka nie przemęcza... To przez to że jest teraz panienka nielegalnym kontrachentem...- wszedł do szafy- żegnam~!
-Jak to?!- podbiegłam do szafy i ją otworzyłam, jego już nie było- To z pewnością był Break... A to znaczy że jestem w pandorze... Ehh...- wyjrzałam przez okno- Tak jak obiecałam dam z siebie wszystko. Dla was.
Wiadomości:
S- Więc Isaac okazał się mordercą...
A- Jake... Jackie... A dopiero co Sakurkę spotkałam... *chlip*
S-Teraz już trochę ogarniacie moje reakcje na niego... Nie lubię go... potem się dokładniej dowiecie dlaczego...
A- A właśnie... kto mnie tak bardziej przebudził gdy myślałam że nie żyję?
S- Nie mam pojęcia o czym gadasz...
A- A potem chyba ta sama osoba mnie przytuliła i przeniosła do Pandorki... *patrzy na Shine* Wiesz coś o tym?
S- Ja?! Co ja mogę o tym wiedzieć?! Mnie tam nie było!
A- *szept* To była ona....
A&S- Sayonara~!
-Cieszę się że to koniec...- mruknęłam i zamknęłam oczy- Wybacz Jack nie udało mi się...
-Co ty wygadujesz?!- usłyszałam przerażony głos- To jeszcze nie koniec!
-Co?- otworzyłam oczy i oślepiło mnie mocne światło- Co się tu dzieje?
-Siostrzyczko to jeszcze nie czas na ciebie...- zobaczyłam uśmiechniętego Jake
-Ai-chan musisz walczyć za nas!- krzyknęła radośnie Jackie- Jeśli przyjdziesz do mnie zanim cokolwiek zrobisz nie dam ci nie żyć!
-Nee-san pamiętaj, nie możesz się poddawać. My zawsze będziemy z tobą...- pocałował mnie w czoło- Nie zapominaj.
-Jeśli zapomnisz to oberwiesz! I to mocno!- Jackie klepnęła mnie mocno w plecy- Jest ktoś kto też chce ci coś powiedzieć...
-Hm?- przetarłam łzy z policzków- Kto?
-Opiekuj się moim Jackiem- zobaczyłam dziewczynę podobną do mnie ale dostojniejszą- Wasze uczucie może być poddane strasznym próbom, ale jeśli się nie poddacie. Wygracie.
-Kim jesteś?- patrzyłam na nią oczarowana
-Jestem Alice- podała mi swoją dłoń- Pamiętaj, razem z Jackiem jesteś siłą, bez niego jesteś tylko tykającą bombą.
-Dziękuję...- ukłoniłam się- Nie poddam się! Wrócę tam i wszystko naprawię!
-Jesteś taka sama jak mój braciszek- uśmiechnęła się ciepło i razem z Jakiem i Jackie odeszła
-Nie poddam się.- obiecałam również sobie kładąc rękę na sercu- Na pewno.
Światło znikło. Zostałam znowu w ciemności. Sama.
-Nigdy nie jesteś sama...- poczułam jakby ktoś mnie przytulił po czym znalazłam się w łóżku.
-Gdzie ja jestem?- rozejrzałam się dookoła
-Witam cię panienko Heiko.- obok mnie pojawił się białowłosy mężczyzna- Panienka Sharon się martwiła.
-Sharon?- spojrzałam na niego zdziwiona po czym poczułam straszny ból w klatce piersiowej- Ał...
-Niech się panienka nie przemęcza... To przez to że jest teraz panienka nielegalnym kontrachentem...- wszedł do szafy- żegnam~!
-Jak to?!- podbiegłam do szafy i ją otworzyłam, jego już nie było- To z pewnością był Break... A to znaczy że jestem w pandorze... Ehh...- wyjrzałam przez okno- Tak jak obiecałam dam z siebie wszystko. Dla was.
Wiadomości:
S- Więc Isaac okazał się mordercą...
A- Jake... Jackie... A dopiero co Sakurkę spotkałam... *chlip*
S-Teraz już trochę ogarniacie moje reakcje na niego... Nie lubię go... potem się dokładniej dowiecie dlaczego...
A- A właśnie... kto mnie tak bardziej przebudził gdy myślałam że nie żyję?
S- Nie mam pojęcia o czym gadasz...
A- A potem chyba ta sama osoba mnie przytuliła i przeniosła do Pandorki... *patrzy na Shine* Wiesz coś o tym?
S- Ja?! Co ja mogę o tym wiedzieć?! Mnie tam nie było!
A- *szept* To była ona....
A&S- Sayonara~!
25.9.13
Rozdział VII Stara przyjaźń
-No tak muzyki...- mrukneła Shine- Tą co zawsze...
-Jaką muzykę słuchacie?- spytał mężczyzna- Też chętnie posłucham!
-Jak bawimy się przy wieży to ktoś zawsze gra na gitarze i śpiewa...- odpowiedziała spokojnie Shine- Choć Aiko bo się spóźnimy! Pa Tato! Pa Mamo!
-Pa pa maluchy...- pokiwał nam mężczyzna
-To był tata?- szepnęłam do siebie- Tata...
Dobiegłyśmy do wysokiej wieży w mieście. W oknie na drugim piętrze był Jack grający na gitarze śliczną piosenkę. Pojedyncza łza poleciała mi po policzku. Ta piosenka była pełna nadziei i miłości. Po prostu uczuć. Podeszłam do niego
-Proszę pana!- zawołałam go- Dla kogo ta piosenka?
-Hm?- spojrzał na mnie zdziwiony- Dla dziewczyny którą kochałem i kocham...
-A dlaczego nie ma jej z panem?- Musiałam dowiedzieć się szczegółów- Jeśli pana kocha to powinna z panem być!
-Aiko do czego ty zmierzasz?- spytała niepewna Shine
-Aiko?- zeskoczył z gitarą na dół- Kiedy dorośniesz to ci powiem maleńka, a teraz wracajcie do domu...
-Pobaw się z nami...- poprosiłam słodkimi oczkami- Jack....
Nagle wszystko zrobiło się czarne. Gdy otworzyłam oczy byłam znowu w tym samym pokoju co Jack. Ale już jako dorosła.
-Dowiedziałaś się czegoś?- spytał wyłączając maszynę
-Nadal kochasz Alice?- odwróciłam od niego wzrok
-Skąd to nagłe pytanie?- prychnął z uśmiechem
-Tamta piosenka... Była dla Alice. Wtedy powiedziałeś mi że ją kochasz...- wymamrotałam
-Więc miałaś to wspomnienie...- podszedł do mnie zamyślony- Więc, nadal ją kocham...
-Cieszę się...- łzy zaczęły spływać mi po policzkach- Cieszę się że masz kogoś kogo kochasz....
-Aiko?- spróbował położyć rękę na moje ramię- Wszystko dobrze?
-Tak!- wybiegłam z pokoju nie patrząc nawet na drogę
Kilka razy uderzyłam w kogoś, zniszczyłam coś i upadłam. W końcu schowałam się w innym pokoju który wyglądał jak dżungla. Poszłam zdziwiona naprzód.
-Co to jest?- nagle usłyszałam szmer w krzakach- Co to jest?!
-Miauuu~!- z krzaków wyszedł mały tygrysek
-Jakiś ty słodki~!- wzięłam go na ręce i przytuliłam- Mogę cię zatrzymać?
-Tutaj jest!- usłyszałam kobiecy głos a przede mną pojawiła się czarnowłosa dziewczyna- Jak ty to zrobiłaś?!
-On sam do mnie podszedł...- popatrzyłam na nią bez żadnego uczucia- O co tu chodzi?
-To tygrysek Jacka i wszystkie dziewczyny chciały by się do niech przytulił ale...- spróbowała go pogłaskać a on na nią warknął-...No właśnie to.
-To tygrysek Jacka?- popatrzyłam na malucha a on na mnie- A co jeśli mnie lubi?
-Nie wiesz?!- wrzasnęła zdziwiona- Lekarza! Wezwijcie lekarza!
-Hę?- nie umiem nawet opisać mojej miny- To powiesz mi o co chodzi?
-Jeśli ten oto obecny tygrys Cię polubi znaczy to że według niego jesteś idealna dla Jacka- wytłumaczyła mi-A tak w ogóle kim jesteś?
-Emm... Aiko- podałam jej rękę- Miło mi...
-Czekaj Aiko?- spojrzała na mnie jak na ducha i zdjęła kaptur- Boże! Aiko!
-Nie ściągaj go!- założyłam szybko kaptur puszczając tygrysa- Czemu to zrobiłaś?!
-Aiko...- przytuliła się do mnie- tęskniłam za tobą!
-My się znamy?- spróbowałam się wyrwać- Pewnie nie pamiętam cię tak samo jak Jacka...
-Jestem Jackie!- krzyknęła pewna siebie- Byłam przyjaciółką Jacka, lubiłam się z tobą bawić. W końcu stałam się również twoją przyjaciółką...
-Jackie?- próbowałam nie wybuchnąć śmiechem- Wybacz, ale to.... Hahahahaha!
-Wiedziałam że tak zareagujesz!- zaczęła się śmiać razem ze mną- Choć zaprowadzę cię do mojego pokoju. A w ogóle jak się tu dostałaś?
-Do tego pokoju trafiłam uciekając przed Jackiem...- mruknęłam zdołowana
-No tak często przez niego płakałaś!- wyszłyśmy z dżungli a tygrysek za nami- On się chyba do ciebie przywiązał...
-Heh...- wzięłam go na ręce- Czy powinnam tutaj znać jeszcze kogoś?
-Oczywiście!- weszłyśmy do jej pokoju i zaczęła czegoś szukać- Ty jesteś legendą najlepszych łowców! Oni wszyscy cię znają!
-Naprawdę?- pogłaskałam zmartwiona tygryska
-Mhm!- usiadła na łóżku wraz z albumem i go otworzyła- Tutaj mam zdjęcia z tamtego czasu! Patrz tutaj ty jak bawisz się z Jackiem~!
-To naprawdę ja...- podeszłam patrząc na zdjęcie- A to kto?- wskazałam na czerwonowłosego chłopaka- To nie jest mój ojciec...
-No nie, on jest numerem jeden w rankingu!- powiedziała zirytowana- Nazywa się Heike Kurasaki~!
-Czemu ma czerwone włosy? Ponoć ja mam je po tacie i nikt inny ich nie ma...- Usiadłam obok niej
-A to wie tylko szef czyli ojciec Jacka.- odłożyła na chwilę album- Ale możliwe że Isaac coś wie...
-Czy mogłabyś wszystkich z którymi byłam w dobrych stosunkach że mnie nie wydadzą na śmierć zaprosić tutaj?- poprosiłam zamyślona- Chcę ich o coś poprosić....
-Jasne tylko wiesz... Niektórych trudno złapać- położyła się na łóżku- Mam mówić że to ty czy dopiero ty im tutaj powiesz?
-Ja im powiem...- Wstałam i podeszłam do lustra- Zajmiesz się tym teraz?
-Pewnie~!- Podeszła do drzwi- Zaraz wracam~!
-Mhm...- Wyszła a w lustrze pojawiła się Shine- To ja jestem twoją siostrą...
-Jack ci powiedział?- spytała zdenerwowana- No tak ma słabość do ciebie...
-Dlatego mnie jeszcze nie zabiłaś, nie zabiłabyś własnej siostry- uśmiechnęłam się- Cieszę się że jesteś moją siostrą. Mogę na ciebie liczyć.
-Aiko?- popatrzyła na mnie zdziwiona- Masz rację, ja również się cieszę że mam taką silną siostrę. Powiem ci z dobroci serca uważaj na Heike on nigdy nie zaakceptuje twojej utraty pamięci...
-Skąd to wiesz?- usłyszałam jak do pokoju ktoś wchodzi a tygrys zaczął syczeć- Kto to?
-Więc do ciebie mieliśmy przyjść?- Spytał uśmiechnięty blondyn- Jackie wyglądała na naprawdę radosną kiedy nam mówiła że mamy tu wejść. Prawda, Heike?
-Mhm...- za nim wszedł czerwonowłosy chłopak- Czy my się skądś znamy?
-Później wam opowiem kim jestem, jak już wszyscy będą- spojrzałam w lustro, na szczęście Shine zniknęła- Dobrze...
-A tak!- podszedł do mnie chłopak- Jestem Kentin~! Numer 4! A to Heike! Numer 1... Ale tego nie musisz pamiętać...
-Akurat dużo rzeczy nie pamiętam...- mruknęłam po czym się uśmiechnęłam
Po kilku minutach dotarło pięć osób razem z Jackie.
-Aż tylu ich było?- mruknęłam do niej po cichu
-Przykro mi ale kilku akurat jest na misji...- wzruszyła ramionami po czym zaczęła wymachiwać rękoma by wszyscy zwrócili na nią uwagę- Czy pamiętacie naszą drogą Ai-Chan?!
-Pewnie Ai-chan była taka słodka~!- Jęknął Kentin- A o co chodzi?
-Ponoć ona również jest uciekinierem, a pecha miał Jack- mruknęła jakaś dziewczyna- Musi ją zabić...
-To jest Julie, była nieśmiała aż się z nią zaprzyjaźniłaś- szepnęła do mnie Jackie
-Wszyscy żałujemy że tak to się skończyło...- mruknęła czarnowłosa dziewczyna
-To jest Agathe. Moja kuzynka- zaśmiała się- Dużo się kłóciłyście...
-Jackie?- Heike patrzył na mnie cały czas- Kim ona jest?
-Eeee... Ona?!- przeraziła się-Etto...
-Chyba mogę wam powiedzieć...- chwyciłam za kaptur ale się zawahałam- Czy nie zdradzicie mnie?
-Oczywiście!- powiedzieli zgodnym chórem
-Jestem...- zdjęłam kaptur- Aiko!
Wszyscy patrzyli na mnie tępym wzrokiem. Po chwili zaczęli rozmyślać.
-Po co nas wezwałyście w takim bądź razie?- Heike nadal się na mnie patrzył
-Chcę was poprosić o pomoc!- wykrzyknęłam pewna siebie
-Ai-chan pełna energii jak zawsze!- jęknął Kentin- Jestem chętny do pomocy!
-My też pomożemy!- krzyknęli wszyscy prócz Heike
-Heike?- podeszłam do niego smutna- Pomożesz mi?
-Eh...- odetchnął świeżym powietrzem- Jakbym mógł ci odmówić?
-Dziękuję przyjaciele!- przytuliłam go jak najmocniej- Zmienimy tutaj wszystko!
Wiadomości:
A- Yey~! Mam nowych przyjaciół!
S- Ta... I chyba jedynych...
A- Oj no przestań! Nie bądź wredna!
S- Ja jestem wredna? Pocałowałaś Jacka a potem uciekłaś!
A- Ja... Go... Co?! *padła z przegrzania mózgu*
S- W następnym odcinku będzie gorąco. Nie dość że wszyscy się dowiedzą że Aiko jest tam gdzie jest to przeniosę ją do innego anime gdzie będzie bezpieczna. Spotka tam również dawną przyjaźń. A może i więcej znajomych? Tego dowiecie się następnym razem!
(Jackie)Ja- A ja jestem wygranym anonimem~! Jestem wdzięczna autorce za taką postać!
S- No już nie podlizuj się tak...
Ja- Będę pomagać jak tylko potrafię!
S- Wracając do następnej notki... Oto ankieta! Jaki facet według was jest najfajniejszy?
A- *wraca ze świata umarłych* Odpowiedzi są takie: a) Jack b) Isaac c) Kentin czy d) Heike
S- Nie wiemy co będzie związane z tym który wygra ale na pewno nie będzie oneshota!
Ja- Tak za dużo ich było w krótkim czasie...
A&S&Ja- Sayonara~!
-Jaką muzykę słuchacie?- spytał mężczyzna- Też chętnie posłucham!
-Jak bawimy się przy wieży to ktoś zawsze gra na gitarze i śpiewa...- odpowiedziała spokojnie Shine- Choć Aiko bo się spóźnimy! Pa Tato! Pa Mamo!
-Pa pa maluchy...- pokiwał nam mężczyzna
-To był tata?- szepnęłam do siebie- Tata...
Dobiegłyśmy do wysokiej wieży w mieście. W oknie na drugim piętrze był Jack grający na gitarze śliczną piosenkę. Pojedyncza łza poleciała mi po policzku. Ta piosenka była pełna nadziei i miłości. Po prostu uczuć. Podeszłam do niego
-Proszę pana!- zawołałam go- Dla kogo ta piosenka?
-Hm?- spojrzał na mnie zdziwiony- Dla dziewczyny którą kochałem i kocham...
-A dlaczego nie ma jej z panem?- Musiałam dowiedzieć się szczegółów- Jeśli pana kocha to powinna z panem być!
-Aiko do czego ty zmierzasz?- spytała niepewna Shine
-Aiko?- zeskoczył z gitarą na dół- Kiedy dorośniesz to ci powiem maleńka, a teraz wracajcie do domu...
-Pobaw się z nami...- poprosiłam słodkimi oczkami- Jack....
Nagle wszystko zrobiło się czarne. Gdy otworzyłam oczy byłam znowu w tym samym pokoju co Jack. Ale już jako dorosła.
-Dowiedziałaś się czegoś?- spytał wyłączając maszynę
-Nadal kochasz Alice?- odwróciłam od niego wzrok
-Skąd to nagłe pytanie?- prychnął z uśmiechem
-Tamta piosenka... Była dla Alice. Wtedy powiedziałeś mi że ją kochasz...- wymamrotałam
-Więc miałaś to wspomnienie...- podszedł do mnie zamyślony- Więc, nadal ją kocham...
-Cieszę się...- łzy zaczęły spływać mi po policzkach- Cieszę się że masz kogoś kogo kochasz....
-Aiko?- spróbował położyć rękę na moje ramię- Wszystko dobrze?
-Tak!- wybiegłam z pokoju nie patrząc nawet na drogę
Kilka razy uderzyłam w kogoś, zniszczyłam coś i upadłam. W końcu schowałam się w innym pokoju który wyglądał jak dżungla. Poszłam zdziwiona naprzód.
-Co to jest?- nagle usłyszałam szmer w krzakach- Co to jest?!
-Miauuu~!- z krzaków wyszedł mały tygrysek
-Jakiś ty słodki~!- wzięłam go na ręce i przytuliłam- Mogę cię zatrzymać?
-Tutaj jest!- usłyszałam kobiecy głos a przede mną pojawiła się czarnowłosa dziewczyna- Jak ty to zrobiłaś?!
-On sam do mnie podszedł...- popatrzyłam na nią bez żadnego uczucia- O co tu chodzi?
-To tygrysek Jacka i wszystkie dziewczyny chciały by się do niech przytulił ale...- spróbowała go pogłaskać a on na nią warknął-...No właśnie to.
-To tygrysek Jacka?- popatrzyłam na malucha a on na mnie- A co jeśli mnie lubi?
-Nie wiesz?!- wrzasnęła zdziwiona- Lekarza! Wezwijcie lekarza!
-Hę?- nie umiem nawet opisać mojej miny- To powiesz mi o co chodzi?
-Jeśli ten oto obecny tygrys Cię polubi znaczy to że według niego jesteś idealna dla Jacka- wytłumaczyła mi-A tak w ogóle kim jesteś?
-Emm... Aiko- podałam jej rękę- Miło mi...
-Czekaj Aiko?- spojrzała na mnie jak na ducha i zdjęła kaptur- Boże! Aiko!
-Nie ściągaj go!- założyłam szybko kaptur puszczając tygrysa- Czemu to zrobiłaś?!
-Aiko...- przytuliła się do mnie- tęskniłam za tobą!
-My się znamy?- spróbowałam się wyrwać- Pewnie nie pamiętam cię tak samo jak Jacka...
-Jestem Jackie!- krzyknęła pewna siebie- Byłam przyjaciółką Jacka, lubiłam się z tobą bawić. W końcu stałam się również twoją przyjaciółką...
-Jackie?- próbowałam nie wybuchnąć śmiechem- Wybacz, ale to.... Hahahahaha!
-Wiedziałam że tak zareagujesz!- zaczęła się śmiać razem ze mną- Choć zaprowadzę cię do mojego pokoju. A w ogóle jak się tu dostałaś?
-Do tego pokoju trafiłam uciekając przed Jackiem...- mruknęłam zdołowana
-No tak często przez niego płakałaś!- wyszłyśmy z dżungli a tygrysek za nami- On się chyba do ciebie przywiązał...
-Heh...- wzięłam go na ręce- Czy powinnam tutaj znać jeszcze kogoś?
-Oczywiście!- weszłyśmy do jej pokoju i zaczęła czegoś szukać- Ty jesteś legendą najlepszych łowców! Oni wszyscy cię znają!
-Naprawdę?- pogłaskałam zmartwiona tygryska
-Mhm!- usiadła na łóżku wraz z albumem i go otworzyła- Tutaj mam zdjęcia z tamtego czasu! Patrz tutaj ty jak bawisz się z Jackiem~!
-To naprawdę ja...- podeszłam patrząc na zdjęcie- A to kto?- wskazałam na czerwonowłosego chłopaka- To nie jest mój ojciec...
-No nie, on jest numerem jeden w rankingu!- powiedziała zirytowana- Nazywa się Heike Kurasaki~!
-Czemu ma czerwone włosy? Ponoć ja mam je po tacie i nikt inny ich nie ma...- Usiadłam obok niej
-A to wie tylko szef czyli ojciec Jacka.- odłożyła na chwilę album- Ale możliwe że Isaac coś wie...
-Czy mogłabyś wszystkich z którymi byłam w dobrych stosunkach że mnie nie wydadzą na śmierć zaprosić tutaj?- poprosiłam zamyślona- Chcę ich o coś poprosić....
-Jasne tylko wiesz... Niektórych trudno złapać- położyła się na łóżku- Mam mówić że to ty czy dopiero ty im tutaj powiesz?
-Ja im powiem...- Wstałam i podeszłam do lustra- Zajmiesz się tym teraz?
-Pewnie~!- Podeszła do drzwi- Zaraz wracam~!
-Mhm...- Wyszła a w lustrze pojawiła się Shine- To ja jestem twoją siostrą...
-Jack ci powiedział?- spytała zdenerwowana- No tak ma słabość do ciebie...
-Dlatego mnie jeszcze nie zabiłaś, nie zabiłabyś własnej siostry- uśmiechnęłam się- Cieszę się że jesteś moją siostrą. Mogę na ciebie liczyć.
-Aiko?- popatrzyła na mnie zdziwiona- Masz rację, ja również się cieszę że mam taką silną siostrę. Powiem ci z dobroci serca uważaj na Heike on nigdy nie zaakceptuje twojej utraty pamięci...
-Skąd to wiesz?- usłyszałam jak do pokoju ktoś wchodzi a tygrys zaczął syczeć- Kto to?
-Więc do ciebie mieliśmy przyjść?- Spytał uśmiechnięty blondyn- Jackie wyglądała na naprawdę radosną kiedy nam mówiła że mamy tu wejść. Prawda, Heike?
-Mhm...- za nim wszedł czerwonowłosy chłopak- Czy my się skądś znamy?
-Później wam opowiem kim jestem, jak już wszyscy będą- spojrzałam w lustro, na szczęście Shine zniknęła- Dobrze...
-A tak!- podszedł do mnie chłopak- Jestem Kentin~! Numer 4! A to Heike! Numer 1... Ale tego nie musisz pamiętać...
-Akurat dużo rzeczy nie pamiętam...- mruknęłam po czym się uśmiechnęłam
Po kilku minutach dotarło pięć osób razem z Jackie.
-Aż tylu ich było?- mruknęłam do niej po cichu
-Przykro mi ale kilku akurat jest na misji...- wzruszyła ramionami po czym zaczęła wymachiwać rękoma by wszyscy zwrócili na nią uwagę- Czy pamiętacie naszą drogą Ai-Chan?!
-Pewnie Ai-chan była taka słodka~!- Jęknął Kentin- A o co chodzi?
-Ponoć ona również jest uciekinierem, a pecha miał Jack- mruknęła jakaś dziewczyna- Musi ją zabić...
-To jest Julie, była nieśmiała aż się z nią zaprzyjaźniłaś- szepnęła do mnie Jackie
-Wszyscy żałujemy że tak to się skończyło...- mruknęła czarnowłosa dziewczyna
-To jest Agathe. Moja kuzynka- zaśmiała się- Dużo się kłóciłyście...
-Jackie?- Heike patrzył na mnie cały czas- Kim ona jest?
-Eeee... Ona?!- przeraziła się-Etto...
-Chyba mogę wam powiedzieć...- chwyciłam za kaptur ale się zawahałam- Czy nie zdradzicie mnie?
-Oczywiście!- powiedzieli zgodnym chórem
-Jestem...- zdjęłam kaptur- Aiko!
Wszyscy patrzyli na mnie tępym wzrokiem. Po chwili zaczęli rozmyślać.
-Po co nas wezwałyście w takim bądź razie?- Heike nadal się na mnie patrzył
-Chcę was poprosić o pomoc!- wykrzyknęłam pewna siebie
-Ai-chan pełna energii jak zawsze!- jęknął Kentin- Jestem chętny do pomocy!
-My też pomożemy!- krzyknęli wszyscy prócz Heike
-Heike?- podeszłam do niego smutna- Pomożesz mi?
-Eh...- odetchnął świeżym powietrzem- Jakbym mógł ci odmówić?
-Dziękuję przyjaciele!- przytuliłam go jak najmocniej- Zmienimy tutaj wszystko!
Wiadomości:
A- Yey~! Mam nowych przyjaciół!
S- Ta... I chyba jedynych...
A- Oj no przestań! Nie bądź wredna!
S- Ja jestem wredna? Pocałowałaś Jacka a potem uciekłaś!
A- Ja... Go... Co?! *padła z przegrzania mózgu*
S- W następnym odcinku będzie gorąco. Nie dość że wszyscy się dowiedzą że Aiko jest tam gdzie jest to przeniosę ją do innego anime gdzie będzie bezpieczna. Spotka tam również dawną przyjaźń. A może i więcej znajomych? Tego dowiecie się następnym razem!
(Jackie)Ja- A ja jestem wygranym anonimem~! Jestem wdzięczna autorce za taką postać!
S- No już nie podlizuj się tak...
Ja- Będę pomagać jak tylko potrafię!
S- Wracając do następnej notki... Oto ankieta! Jaki facet według was jest najfajniejszy?
A- *wraca ze świata umarłych* Odpowiedzi są takie: a) Jack b) Isaac c) Kentin czy d) Heike
S- Nie wiemy co będzie związane z tym który wygra ale na pewno nie będzie oneshota!
Ja- Tak za dużo ich było w krótkim czasie...
A&S&Ja- Sayonara~!
2.9.13
Oneshot~!
A-Doberek~! Dzisiaj z okazji nowego roku szkolnego mamy oneshota!
J- Nie powinnaś pakować się na jutro?
A- *nokautuje Jacka* Więc zapraszamy na nasz oneshot!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten dzień zapowiadał się zwyczajnie, słońce świeciło na niebie a Aiko... Gdzie Aiko?! Czyli to inny oneshot? A dobra kapuję. Więc zacznijmy od nowa. Przenieśmy się do pobliskiego parku w którym jest jakieś wydarzenie. Byli tam wszyscy: Jack, Isaac, Ib, Irice, Filliphe, Shine, no ale nigdzie nie widać Aiko! Nagle główna bohaterka nam znikła! Dobra więc kiedy ona się pojawi to będzie... Ale moment! Co tu Robi Shin z amnesi? A tam Aidou z Vampire Knighta?! Coś czuję że ten oneshot będzie dziwny... Jack i Isaac mieli zawody kto wygra najwięcej nagród w grach. Ib uciekał przed Irice z powodów... Mi osobiście nie znanych. Filliphe obserwował cały czerwony Shine która go ignorowała. Pod wieczór miał być występ z udziałem publiczności. Prowadzący czyli Azusa z Brothers Conflict zaprosił Jacka na scenę i posadził na fotelu w mniejszej części sceny. Większa część była zasłonięta nawet dla publiczności.
-Dobrze więc zacznijmy teleturniej!- zza Jacka wyskoczył Tsubaki z Brothers Conflict- Za chwilę podasz jakieś pytanie a osoby zza kotary ci odpowiedzą~!
-Można powiedzieć że to taka randka w ciemno- zaśmiał się Azusa
-A na to się nie pisałem!- warknął Jack zaczerwieniony- Poza tym będę martwy jeśli wezmę w tym udział...
-Spokojnie nasi braciszkowie będą twoją ochroną- stwierdził Wataru- Ja jestem maskotką teleturnieju!
-Jaki słodki! Kawaii!- zaczęły dobiegać odgłosy spod sceny
-Dobrze zadaj pierwsze pytanie- poprosił Azusa
-Ale takie dzięki któremu poznasz wybrankę swojego życia~!- zaśmiał się Tsubaki- No dalej nie mamy całego dnia...
-Ehh...- Jack wziął głęboki oddech- Jakie zwierzę lubisz najbardziej?
-Ehh... Kurę- odpowiada kandydantka nr 1
-Kruki!- powiedziała pewnie kandydantka nr 2
-Lis albo tygrys... Zależy lubię zwierzęta takie fajne! Ale fajnym jest też małpa i kruk...- zaczęła rozkminiać kandydatka nr 3- Albe bardziej lis!
-Kota a tym bardziej Iriomote- stwierdziła kandydatka nr 4
-Któraś już się podoba?- spytał z wrednym uśmieszkiem Tsubaki
-Żadna.- rzucił znudzony Jack
-Dobra to następne pytanie...- Poprosił Azusa
-Jak byś miała opisać się w trzech słowach to w jakich?
-Mądra, inteligentna i spokojna- nr 1
-Nieśmiała, delikatna i łatwo wpadam w kłopoty...- nr 2
-Uczuciowa, miła i przyjacielska- nr 3
-Odważna, uczuciowa i pełna energii!- nr 4
-Kolejne pytanie!- krzyknął radośnie Tsubaki
-Też macie dość Tsubakiego?
-Tak- nr 1
-Nie według mnie jest zabawny- nr 2
-Według mnie jest słodki~!- nr 3
-Nie!- nr 4
-Mam ochotę panienkę nr 1....- zaczął Tsubaki ale Azusa go powstrzymał
-kolejne pytanie...- rzucił szybko Azusa
-Jesteście tu z własnej woli?
-Nie...
-Tak...
-Sama to wymyśliłam!
-Tak!
-Panna nr 3 jest irytująca- prychnął Jack
-Zaraz mu przyłożę! Nie wiem kim jesteś ale oberwiesz potem!
-Dobrze to teraz nasz ochotnik wybierze sobie z kim chce iść na radnkę!- ogłosił Wataru
-Więc...- zamyślił się- Mam mówić co myślę o tych osobach?
-tak- potwierdził Azusa
-Ich faceci też tu są?- dopytał
-He he he- zaśmiał się wrednie Tsubaki- Tak...
-To wybieram nr 3 bo z jej zachowaniem na pewno nie ma faceta...- wstał z krzesła i zaczął iść w stronę zejścia- Niech weźmie sobie jakiegoś idiotę na tą randkę... Ja wolałbym z kimś kogo lubię iść...
-Nie czekasz na ogłoszenie kogo wybrałeś?- spytał zdziwiony Tsubaki
-No pokażcie tą ofiarę...- odwrócił się z łaską w ich stronę
-ty...- zaczęła dziewczyna zza kotary którą bracia zaczęli odsłaniać- Wielki...
-Nie powinieneś tego chyba mówić- rzucił cicho Isaac- Ten głos wydaje się znajomy...
-Co?- popatrzył na niego tępo
-Idioto!- Aiko wybiegła zza kotary i zaczęła dusić Jacka- Jack?
-Aiko?!- krzykneli: Jack, Isaac, Ib i shine
-No to już po mnie...- jęknął Jack
-Idzie ktoś ze mną na randkę?!- krzykneła do wszystkich- Nawet jakby to nie był on to chciałam z nim iść ale teraz to już go oleje...
-Ja chętnie pójdę z panienką~!- ucieszył się Tsubaki- Wszystkie miały tutaj chłopaka, chłopaku...
-Ty na prawdę jesteś biedny w kwestii Aiko...- stwierdził zdołowany Isaac- To z nią chciałeś iść na randkę no nie?
-Już siedź cicho...- zdołowany Jack poszedł do domu
I tak główna bohaterka się odnalazła. Jack zdążył w krótkim czasie ją zdenerwować i zasmucić. Wszyscy inni świetnie się bawili. No i to koniec oneshota. Życzę jako narrator miłego nowego roku szkolnego...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A- Więc mój partner jeszcze się nie ocknął więc ja na razie będę kontynuować. Jak wiecie prócz Aiko były trzy inne uczestniczki teleturnieju. A więc ten kto pierwszy odpowie prawidłowo kim były tajemnicze uczestniczki, wygra nagrodę!
J- ale taką trochę głupią nagrodę....
A- Co ty mówisz my nawet nie wiemy co to za nagroda! Poza tym... *kolejny nokaut* To za wszystko co o mnie powiedziałeś w tym oneshocie! A więc całe nasze studio życzy wszystkim miłych szkolnych dni~! Sayonara!
J- Nie powinnaś pakować się na jutro?
A- *nokautuje Jacka* Więc zapraszamy na nasz oneshot!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten dzień zapowiadał się zwyczajnie, słońce świeciło na niebie a Aiko... Gdzie Aiko?! Czyli to inny oneshot? A dobra kapuję. Więc zacznijmy od nowa. Przenieśmy się do pobliskiego parku w którym jest jakieś wydarzenie. Byli tam wszyscy: Jack, Isaac, Ib, Irice, Filliphe, Shine, no ale nigdzie nie widać Aiko! Nagle główna bohaterka nam znikła! Dobra więc kiedy ona się pojawi to będzie... Ale moment! Co tu Robi Shin z amnesi? A tam Aidou z Vampire Knighta?! Coś czuję że ten oneshot będzie dziwny... Jack i Isaac mieli zawody kto wygra najwięcej nagród w grach. Ib uciekał przed Irice z powodów... Mi osobiście nie znanych. Filliphe obserwował cały czerwony Shine która go ignorowała. Pod wieczór miał być występ z udziałem publiczności. Prowadzący czyli Azusa z Brothers Conflict zaprosił Jacka na scenę i posadził na fotelu w mniejszej części sceny. Większa część była zasłonięta nawet dla publiczności.
-Dobrze więc zacznijmy teleturniej!- zza Jacka wyskoczył Tsubaki z Brothers Conflict- Za chwilę podasz jakieś pytanie a osoby zza kotary ci odpowiedzą~!
-Można powiedzieć że to taka randka w ciemno- zaśmiał się Azusa
-A na to się nie pisałem!- warknął Jack zaczerwieniony- Poza tym będę martwy jeśli wezmę w tym udział...
-Spokojnie nasi braciszkowie będą twoją ochroną- stwierdził Wataru- Ja jestem maskotką teleturnieju!
-Jaki słodki! Kawaii!- zaczęły dobiegać odgłosy spod sceny
-Dobrze zadaj pierwsze pytanie- poprosił Azusa
-Ale takie dzięki któremu poznasz wybrankę swojego życia~!- zaśmiał się Tsubaki- No dalej nie mamy całego dnia...
-Ehh...- Jack wziął głęboki oddech- Jakie zwierzę lubisz najbardziej?
-Ehh... Kurę- odpowiada kandydantka nr 1
-Kruki!- powiedziała pewnie kandydantka nr 2
-Lis albo tygrys... Zależy lubię zwierzęta takie fajne! Ale fajnym jest też małpa i kruk...- zaczęła rozkminiać kandydatka nr 3- Albe bardziej lis!
-Kota a tym bardziej Iriomote- stwierdziła kandydatka nr 4
-Któraś już się podoba?- spytał z wrednym uśmieszkiem Tsubaki
-Żadna.- rzucił znudzony Jack
-Dobra to następne pytanie...- Poprosił Azusa
-Jak byś miała opisać się w trzech słowach to w jakich?
-Mądra, inteligentna i spokojna- nr 1
-Nieśmiała, delikatna i łatwo wpadam w kłopoty...- nr 2
-Uczuciowa, miła i przyjacielska- nr 3
-Odważna, uczuciowa i pełna energii!- nr 4
-Kolejne pytanie!- krzyknął radośnie Tsubaki
-Też macie dość Tsubakiego?
-Tak- nr 1
-Nie według mnie jest zabawny- nr 2
-Według mnie jest słodki~!- nr 3
-Nie!- nr 4
-Mam ochotę panienkę nr 1....- zaczął Tsubaki ale Azusa go powstrzymał
-kolejne pytanie...- rzucił szybko Azusa
-Jesteście tu z własnej woli?
-Nie...
-Tak...
-Sama to wymyśliłam!
-Tak!
-Panna nr 3 jest irytująca- prychnął Jack
-Zaraz mu przyłożę! Nie wiem kim jesteś ale oberwiesz potem!
-Dobrze to teraz nasz ochotnik wybierze sobie z kim chce iść na radnkę!- ogłosił Wataru
-Więc...- zamyślił się- Mam mówić co myślę o tych osobach?
-tak- potwierdził Azusa
-Ich faceci też tu są?- dopytał
-He he he- zaśmiał się wrednie Tsubaki- Tak...
-To wybieram nr 3 bo z jej zachowaniem na pewno nie ma faceta...- wstał z krzesła i zaczął iść w stronę zejścia- Niech weźmie sobie jakiegoś idiotę na tą randkę... Ja wolałbym z kimś kogo lubię iść...
-Nie czekasz na ogłoszenie kogo wybrałeś?- spytał zdziwiony Tsubaki
-No pokażcie tą ofiarę...- odwrócił się z łaską w ich stronę
-ty...- zaczęła dziewczyna zza kotary którą bracia zaczęli odsłaniać- Wielki...
-Nie powinieneś tego chyba mówić- rzucił cicho Isaac- Ten głos wydaje się znajomy...
-Co?- popatrzył na niego tępo
-Idioto!- Aiko wybiegła zza kotary i zaczęła dusić Jacka- Jack?
-Aiko?!- krzykneli: Jack, Isaac, Ib i shine
-No to już po mnie...- jęknął Jack
-Idzie ktoś ze mną na randkę?!- krzykneła do wszystkich- Nawet jakby to nie był on to chciałam z nim iść ale teraz to już go oleje...
-Ja chętnie pójdę z panienką~!- ucieszył się Tsubaki- Wszystkie miały tutaj chłopaka, chłopaku...
-Ty na prawdę jesteś biedny w kwestii Aiko...- stwierdził zdołowany Isaac- To z nią chciałeś iść na randkę no nie?
-Już siedź cicho...- zdołowany Jack poszedł do domu
I tak główna bohaterka się odnalazła. Jack zdążył w krótkim czasie ją zdenerwować i zasmucić. Wszyscy inni świetnie się bawili. No i to koniec oneshota. Życzę jako narrator miłego nowego roku szkolnego...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A- Więc mój partner jeszcze się nie ocknął więc ja na razie będę kontynuować. Jak wiecie prócz Aiko były trzy inne uczestniczki teleturnieju. A więc ten kto pierwszy odpowie prawidłowo kim były tajemnicze uczestniczki, wygra nagrodę!
J- ale taką trochę głupią nagrodę....
A- Co ty mówisz my nawet nie wiemy co to za nagroda! Poza tym... *kolejny nokaut* To za wszystko co o mnie powiedziałeś w tym oneshocie! A więc całe nasze studio życzy wszystkim miłych szkolnych dni~! Sayonara!
27.8.13
Rozdział VI Pocałunek
Po chwili drzwi zaczęły się otwierać a w nich stanął...
-Jack?- odsunęłam się do tyłu- Co ty tu robisz?
-Mieszkam...- zamknął za sobą drzwi i spojrzał na mnie- A ty?
-Emm... Gadam z tobą?- rzuciłam z nerwowym uśmieszkiem
-Jak się tu dostałaś?- usiadł na fotelu
-Sama nie wiem...- kopnęłam wymyślony kamyk- Zbyt dużo by mówić...
-A pamiętasz co się wydarzyło w Kuroshitsuji?- ściągnął kurtkę
-A coś się wydarzyło?- usiadłam na kanapie- Pamiętam że pojawiłam się w Durarara, potem Shine pokazała mi swoje wspomnienia związane z tobą...
-Czekaj Shine ci pokazała?- zdziwienie w jego oczach było strasznie widoczne a ja patrzyłam na niego jak zaczarowana- Co?
-Zawsze ukrywasz emocje a teraz widzę je jak na dłoni- zrobił się cały czerwony
-Skoro Ona stwierdziła że jesteś na to gotowa to przywrócę ci pamięć...- wyjął swoją bluzę w której często go spotykałam i podszedł do mnie- Zakładaj.
-Po co?- założyłam bluzę a on nałożył mi na głowę kaptur- O co chodzi?
-Nikt nie może zobaczyć twoich włosów.- pociągnął mnie za rękę na korytarz- Nie odzywaj się.
-Dobrze...
-Mówiłem byś się nie odzywała!- warknął i poszedł do przodu- Tutaj wszyscy wiedzą że nie potrafię cię zabić więc mam inny cel a ciebie ma zabić mój brat... Filliph jest za ciebie odpowiedzialny, ale każdy chce to zrobić.
-Mhm...
-Jeśli będziesz miała swoje wspomnienia to może uda ci się uciec- wyszliśmy na większą przestrzeń w której było mnóstwo ludzi- Tutaj są wszyscy łowcy...
-Puszczajcie mnie!- usłyszałam znajomy głos- Irice no błagam! Nie możesz mnie puścić?
-To Ib?- spytałam po cichu- Złapała go?
-Tak, Irice jest naprawdę dobrym łowcą- ruszył do przodu a ja za nim- teraz pewnie wrzuci go do klatki...
-Dlaczego?
-Nie ważne... Choć- Weszliśmy do jakiegoś wielkiego pokoju z fotelem na środku i komputerem obok- Usiądź...
-Dobrze...- usiadłam na fotelu- Nic mi nie zrobisz?
-Nie chcę... Ale nie będę mógł cię odłączyć aż nie odzyskasz wszystkich wspomnień. Nikt nie zna konsekwencji tego...- zaczął robić coś na komputerze- Kiedyś Isaac mi tutaj również przywrócił wspomnienia.
-O kim?- spojrzałam na niego a on się zaczerwienił
-O tobie...- wymamrotał- zamknij oczy.
-Dobrze- mimowolnie się uśmiechnęłam i zamknęłam oczy- Ile to potrwa?
-Nie wiem...- jego głos stał się bliższy- Trudno to ocenić...
-Jack?- poczułam jego oddech na mojej twarzy- Co ty robisz?
-Wybacz... Chciałem cię pocałować zanim sobie wszystko przypomnisz...- otworzyłam oczy i spojrzałam mu w oczy- Nie powinienem wykorzystywać sytuacji...
-...- pocałowałam go- Jeśli miałabym cię znienawidzić za te wspomnienia to wolę ich nie mieć!
-Aiko...- stał chwilę osłupiały po czym wrócił do komputera- Nie, zasłużyłaś by je mieć. Dobranoc.
Zasnęłam. Gdy otworzyłam oczy byłam w domu. W swoim pokoju. Kiedy z niego wyszłam przede mną stał wysoki czerwonowłosy mężczyzna. Rozmawiał z moją mamą i śmiał się z nią. Podeszłam do niech obserwując nieznajomego
-Witaj kochanie, jak się spało?- spytała mama
-D..dobrze...- usiadłam na przeciwko mężczyzny
-A dobrze się czujesz?- dotknęła mojego czoła
-Tak a dlaczego?- spojrzałam na nią zdziwiona
-Ponieważ zawsze się do mnie przytulałaś i siadałaś obok a teraz traktujesz mnie jak kogoś obcego...- powiedział zmartwiony mężczyzna- Coś ci się stało?
-Może coś zaburzyło w jej uczuciach kochanie?- uśmiechnęła się mama- Na przykład chłopak?
-Słucham?! Jaki chłopak?! Mów twój ojciec się nim zajmie!- krzyknął zdenerwowany facet
-tata?- spytałam mając łzy w oczach i szybko go przytuliłam- Tęskniłam!
-Aiko...- pogłaskał mnie spokojnie po głowie- Nie martw się nigdzie się nie wybieram...
-Tato?- do pokoju weszła młodsza wersja Shine- Coś się stało Nee-chan?
-Shine?- spojrzałam na nią zdziwiona
-Nee-chan dobrze się czujesz?- spytała bez uczuciowo- Przecież jestem Heiko...
-Co?- odsunęłam się tej dwójki- To jakiś żart... Jack to nie śmieszne!
-Słucham jaki Jack?!- zdziwił się mężczyzna- Aiko naprawdę chodzi o chłopaka?
-Nie...Po prostu... Kocham was!- przytuliłam się mocno do taty
-Aiko zaraz idziemy się pobawić prawda?- spytała Shine- Posłuchamy muzyki...
-Muzyki...?- spojrzałam na nią zdziwiona
Wiadomości:
I- Dobra sytuacja nam się rozkręca... Ciekawe że Shine to Heiko prawda?
A- No a ona przecież mówiła że Heiko to jej siostra a tak naprawdę to ja jestem siostrą Heiko która jest Shine... O w mordę za dużo logiki...
J-Dla ciebie zawsze jest za dużo logiki...
A- Jack! *ślinotok*
I- Widać na Aiko nie mamy co liczyć...
A- *ślinotok*
I- W następnej notce będzie oneshot z powodu początku roku szkolnego.
J- Autorka ma bardzo śmieszny pomysł na niego...
I- I to będzie tajemnica aż do końca!
A- Nawet ja nic nie powiem!
J- To bardzo dobrze...
A- Ty! *próbuje udusić Jacka*
I- Na dziś to koniec...
A&J&I- Sayonara!
-Jack?- odsunęłam się do tyłu- Co ty tu robisz?
-Mieszkam...- zamknął za sobą drzwi i spojrzał na mnie- A ty?
-Emm... Gadam z tobą?- rzuciłam z nerwowym uśmieszkiem
-Jak się tu dostałaś?- usiadł na fotelu
-Sama nie wiem...- kopnęłam wymyślony kamyk- Zbyt dużo by mówić...
-A pamiętasz co się wydarzyło w Kuroshitsuji?- ściągnął kurtkę
-A coś się wydarzyło?- usiadłam na kanapie- Pamiętam że pojawiłam się w Durarara, potem Shine pokazała mi swoje wspomnienia związane z tobą...
-Czekaj Shine ci pokazała?- zdziwienie w jego oczach było strasznie widoczne a ja patrzyłam na niego jak zaczarowana- Co?
-Zawsze ukrywasz emocje a teraz widzę je jak na dłoni- zrobił się cały czerwony
-Skoro Ona stwierdziła że jesteś na to gotowa to przywrócę ci pamięć...- wyjął swoją bluzę w której często go spotykałam i podszedł do mnie- Zakładaj.
-Po co?- założyłam bluzę a on nałożył mi na głowę kaptur- O co chodzi?
-Nikt nie może zobaczyć twoich włosów.- pociągnął mnie za rękę na korytarz- Nie odzywaj się.
-Dobrze...
-Mówiłem byś się nie odzywała!- warknął i poszedł do przodu- Tutaj wszyscy wiedzą że nie potrafię cię zabić więc mam inny cel a ciebie ma zabić mój brat... Filliph jest za ciebie odpowiedzialny, ale każdy chce to zrobić.
-Mhm...
-Jeśli będziesz miała swoje wspomnienia to może uda ci się uciec- wyszliśmy na większą przestrzeń w której było mnóstwo ludzi- Tutaj są wszyscy łowcy...
-Puszczajcie mnie!- usłyszałam znajomy głos- Irice no błagam! Nie możesz mnie puścić?
-To Ib?- spytałam po cichu- Złapała go?
-Tak, Irice jest naprawdę dobrym łowcą- ruszył do przodu a ja za nim- teraz pewnie wrzuci go do klatki...
-Dlaczego?
-Nie ważne... Choć- Weszliśmy do jakiegoś wielkiego pokoju z fotelem na środku i komputerem obok- Usiądź...
-Dobrze...- usiadłam na fotelu- Nic mi nie zrobisz?
-Nie chcę... Ale nie będę mógł cię odłączyć aż nie odzyskasz wszystkich wspomnień. Nikt nie zna konsekwencji tego...- zaczął robić coś na komputerze- Kiedyś Isaac mi tutaj również przywrócił wspomnienia.
-O kim?- spojrzałam na niego a on się zaczerwienił
-O tobie...- wymamrotał- zamknij oczy.
-Dobrze- mimowolnie się uśmiechnęłam i zamknęłam oczy- Ile to potrwa?
-Nie wiem...- jego głos stał się bliższy- Trudno to ocenić...
-Jack?- poczułam jego oddech na mojej twarzy- Co ty robisz?
-Wybacz... Chciałem cię pocałować zanim sobie wszystko przypomnisz...- otworzyłam oczy i spojrzałam mu w oczy- Nie powinienem wykorzystywać sytuacji...
-...- pocałowałam go- Jeśli miałabym cię znienawidzić za te wspomnienia to wolę ich nie mieć!
-Aiko...- stał chwilę osłupiały po czym wrócił do komputera- Nie, zasłużyłaś by je mieć. Dobranoc.
Zasnęłam. Gdy otworzyłam oczy byłam w domu. W swoim pokoju. Kiedy z niego wyszłam przede mną stał wysoki czerwonowłosy mężczyzna. Rozmawiał z moją mamą i śmiał się z nią. Podeszłam do niech obserwując nieznajomego
-Witaj kochanie, jak się spało?- spytała mama
-D..dobrze...- usiadłam na przeciwko mężczyzny
-A dobrze się czujesz?- dotknęła mojego czoła
-Tak a dlaczego?- spojrzałam na nią zdziwiona
-Ponieważ zawsze się do mnie przytulałaś i siadałaś obok a teraz traktujesz mnie jak kogoś obcego...- powiedział zmartwiony mężczyzna- Coś ci się stało?
-Może coś zaburzyło w jej uczuciach kochanie?- uśmiechnęła się mama- Na przykład chłopak?
-Słucham?! Jaki chłopak?! Mów twój ojciec się nim zajmie!- krzyknął zdenerwowany facet
-tata?- spytałam mając łzy w oczach i szybko go przytuliłam- Tęskniłam!
-Aiko...- pogłaskał mnie spokojnie po głowie- Nie martw się nigdzie się nie wybieram...
-Tato?- do pokoju weszła młodsza wersja Shine- Coś się stało Nee-chan?
-Shine?- spojrzałam na nią zdziwiona
-Nee-chan dobrze się czujesz?- spytała bez uczuciowo- Przecież jestem Heiko...
-Co?- odsunęłam się tej dwójki- To jakiś żart... Jack to nie śmieszne!
-Słucham jaki Jack?!- zdziwił się mężczyzna- Aiko naprawdę chodzi o chłopaka?
-Nie...Po prostu... Kocham was!- przytuliłam się mocno do taty
-Aiko zaraz idziemy się pobawić prawda?- spytała Shine- Posłuchamy muzyki...
-Muzyki...?- spojrzałam na nią zdziwiona
Wiadomości:
I- Dobra sytuacja nam się rozkręca... Ciekawe że Shine to Heiko prawda?
A- No a ona przecież mówiła że Heiko to jej siostra a tak naprawdę to ja jestem siostrą Heiko która jest Shine... O w mordę za dużo logiki...
J-Dla ciebie zawsze jest za dużo logiki...
A- Jack! *ślinotok*
I- Widać na Aiko nie mamy co liczyć...
A- *ślinotok*
I- W następnej notce będzie oneshot z powodu początku roku szkolnego.
J- Autorka ma bardzo śmieszny pomysł na niego...
I- I to będzie tajemnica aż do końca!
A- Nawet ja nic nie powiem!
J- To bardzo dobrze...
A- Ty! *próbuje udusić Jacka*
I- Na dziś to koniec...
A&J&I- Sayonara!
25.8.13
Rozdział V Wspomnienia Shine
-Zapamiętaj... Jeśli zginiesz... Po tym co dla ciebie teraz zrobię... Nie pomszczę cię!- rozkazała zła i dotknęła mojego czoła- będę tam z tobą...
-Shine...- nagle przeniosłam się do Tokyo- Skąd się tu wzięłam?
-Jesteś w moich wybrakowanych wspomnieniach...- obok mnie pojawiła się Shine- Chcesz wiedzieć dlaczego chcę byś cierpiała?
-Tak, chcę cię zrozumieć i to naprawić...- uśmiechnęłam się pewna siebie- Czekaj moment czemu wybrakowanej?
-Ponieważ...- spojrzała na mnie z politowaniem- Tę historię opowiem ci później... Więc zacznijmy od momentu w którym poznałam Jacka, kilka osób będzie pominiętych.
Przez nas przebiegły dwie dziewczynki podobne do nas. Spojrzałam zdziwiona na Shine potem z powrotem na nie i tak przez chwilę. One bawiły się razem, cieszyły się że są razem.
-To jestem ja ze swoją siostrą, Heiko...- zaczęła Shine- Byłyśmy ze sobą mocno zżyte...
-Czekaj, zawsze gdy pojawię się w jakimś anime to jestem tam Heiko! Co to znaczy?- spytałam zdziwiona
-Na razie skupmy się na moich wspomnieniach- spiorunowała mnie wzrokiem- Jak widzisz dobrze czułyśmy się w swoim towarzystwie. Niestety do momentu.
-Hm?- obydwie spojrzałyśmy na chłopaka w oknie grającego na gitarze- To Jack...
-Tak, to Jack...- Shine uśmiechnęła się na jego widok- Często tak grywał. Nasza zabawa to był tylko pretekst by go posłuchać... Ale on to wiedział.
-Hej Shine, chyba się zakochałam.- szepnęła Heiko siedząc razem z Shine patrząc na Jacka
-Na prawdę?- Shine nie wyglądała na szczęśliwą ale po chwili się uśmiechnęła- To świetnie!
-Proszę pana!- krzyknęła Heiko do Jacka- Zakochałam się w panu!
-Była taka odważna?- zdziwiłam się na ten widok- On jest tylko mój!
-Spokojnie, nie musisz się o to martwić.- uspokoiła mnie Shine- Ja również byłam w nim zakochana, codziennie śpiewał o Alice. Kochał ją najmocniej. Myślałam że gdy ktoś powie mu "kocham cię" to on nic nie powie. Oleje to. Ale...
-Też cię kocham maleńka- Jack zeskoczył z okna i z uśmiechem podał Heiko różę- Niech to będzie nasza tajemnica.
-Oczywiście ja wszystko słyszałam.- Shine ścisnęła swoją pięść- Wtedy znienawidziłam moją rodzoną siostrę. No ale cóż... lata mijały, a Jack się nie starzał... My owszem. W nasze szesnaste urodziny chciałam również wyznać Jackowi swoje uczucia...
-Jack-sama...- Shine podeszła do Jacka- Chciałam ci coś powiedzieć...
-O co chodzi Shine?
-Ja...ja... Kocham cię!- zrobiła się cała czerwona
-Wybacz mi ale....- podrapał się zdziwiony po głowie- Ja nadal kocham Alice...
-Słucham?- niedaleko stała Heiko z tortem który po chwili puściła i odbiegła
-Czemu jej tego wtedy nie powiedziałeś?- spytała zdenerwowana Shine- Jesteś najgorszy!
Shine również od niego odbiegła. Ja obserwowałam Jacka, jego reakcję, cokolwiek. Lecz nic nie zrobił.
-Wybacz ja nie wiem co on dalej robił, pamiętam tylko że chciałam zniknąć. A resztę znasz...- streściła Shine- Dlatego cię nienawidzę! On cię kocha! A nas nie pokochał!
-Shine...- odsunęłam się od niej lekko przerażona- Uspokój się.
-Jak mogę się uspokoić?! W żywe oczy mi powiedział że wciąż kocha Alice! A potem nagle ty się pojawiłaś!- wszystko wokół znikło a ona stanęła do mnie plecami- Już znasz moje uczucia... Chcę byś żyła tylko dla Jacka, Alice zadała mu ból. Chcę by był szczęśliwy, a ty jesteś jedynym wyjściem... Znikaj już stąd...
Nagle pojawiłam się w innym pokoju niż miałam. Usiadłam ogarniając swoją sytuację. Shine by mnie z chęcią zabiła gdyby nie chciała szczęścia Jacka... Tylko nadal nie wiem co mam wspólnego z Heiko. Po chwili drzwi zaczęły się otwierać a w nich stanął...
Wiadomości:
Autorka- Jak to bywa na kochanej polskiej stacji "Polsat" - Reklamy w najlepszym momencie~! Dobra moja rola się skończyła.... Bye~! *wychodzi z studia*
I- Dziękujemy naszej autorce o krótki komentarz. Dzisiejszym gościem będzie Sakura!
S- Przecież ja już nie żyję...
I- To inaczej.... Dzisiejszym gościem będzie Duch Sakura!
S- To już lepiej. Nie myślałam że Heiko to nie Heiko...
I- No widzisz, lecz na razie skończmy z tym. Opowiedz nam o swojej śmierci!
S- Wiesz autorka chce by moja śmierć była owiana tajemnicą.
I- A kiedy się dowiemy czegoś na ten temat?
S- Prawdopodobnie długo sobie poczekacie, i ja również!
I- Ty również nie wiesz jak zginęłaś? Zostałaś postrzelona przez Fillipha w "Amnesi"
S- Wiesz to tak samo jak z głównym złym. Nigdy nie można być pewnym śmierci dopóki nie zobaczy się ciała ofiary. I to na pewno musi być martwa. Ale nie tak jak w jednym filmie że facet nagle z grobu w z martwych wstał ale takie naprawdę.
I- No dobrze to już dwa nie smaczki zostawiliśmy... Oddaję zdanie końcowe tobie.
S- Dziękuję. A więc: Kto stanął w drzwiach?! Czy Sakura naprawdę zgineła? I kim tak naprawdę jest Heiko?! Odpowiedzi na te pytania prócz pierwszego będziecie na pewno długo wyczekiwać!
I&S- Sayonara~!
-Shine...- nagle przeniosłam się do Tokyo- Skąd się tu wzięłam?
-Jesteś w moich wybrakowanych wspomnieniach...- obok mnie pojawiła się Shine- Chcesz wiedzieć dlaczego chcę byś cierpiała?
-Tak, chcę cię zrozumieć i to naprawić...- uśmiechnęłam się pewna siebie- Czekaj moment czemu wybrakowanej?
-Ponieważ...- spojrzała na mnie z politowaniem- Tę historię opowiem ci później... Więc zacznijmy od momentu w którym poznałam Jacka, kilka osób będzie pominiętych.
Przez nas przebiegły dwie dziewczynki podobne do nas. Spojrzałam zdziwiona na Shine potem z powrotem na nie i tak przez chwilę. One bawiły się razem, cieszyły się że są razem.
-To jestem ja ze swoją siostrą, Heiko...- zaczęła Shine- Byłyśmy ze sobą mocno zżyte...
-Czekaj, zawsze gdy pojawię się w jakimś anime to jestem tam Heiko! Co to znaczy?- spytałam zdziwiona
-Na razie skupmy się na moich wspomnieniach- spiorunowała mnie wzrokiem- Jak widzisz dobrze czułyśmy się w swoim towarzystwie. Niestety do momentu.
-Hm?- obydwie spojrzałyśmy na chłopaka w oknie grającego na gitarze- To Jack...
-Tak, to Jack...- Shine uśmiechnęła się na jego widok- Często tak grywał. Nasza zabawa to był tylko pretekst by go posłuchać... Ale on to wiedział.
-Hej Shine, chyba się zakochałam.- szepnęła Heiko siedząc razem z Shine patrząc na Jacka
-Na prawdę?- Shine nie wyglądała na szczęśliwą ale po chwili się uśmiechnęła- To świetnie!
-Proszę pana!- krzyknęła Heiko do Jacka- Zakochałam się w panu!
-Była taka odważna?- zdziwiłam się na ten widok- On jest tylko mój!
-Spokojnie, nie musisz się o to martwić.- uspokoiła mnie Shine- Ja również byłam w nim zakochana, codziennie śpiewał o Alice. Kochał ją najmocniej. Myślałam że gdy ktoś powie mu "kocham cię" to on nic nie powie. Oleje to. Ale...
-Też cię kocham maleńka- Jack zeskoczył z okna i z uśmiechem podał Heiko różę- Niech to będzie nasza tajemnica.
-Oczywiście ja wszystko słyszałam.- Shine ścisnęła swoją pięść- Wtedy znienawidziłam moją rodzoną siostrę. No ale cóż... lata mijały, a Jack się nie starzał... My owszem. W nasze szesnaste urodziny chciałam również wyznać Jackowi swoje uczucia...
-Jack-sama...- Shine podeszła do Jacka- Chciałam ci coś powiedzieć...
-O co chodzi Shine?
-Ja...ja... Kocham cię!- zrobiła się cała czerwona
-Wybacz mi ale....- podrapał się zdziwiony po głowie- Ja nadal kocham Alice...
-Słucham?- niedaleko stała Heiko z tortem który po chwili puściła i odbiegła
-Czemu jej tego wtedy nie powiedziałeś?- spytała zdenerwowana Shine- Jesteś najgorszy!
Shine również od niego odbiegła. Ja obserwowałam Jacka, jego reakcję, cokolwiek. Lecz nic nie zrobił.
-Wybacz ja nie wiem co on dalej robił, pamiętam tylko że chciałam zniknąć. A resztę znasz...- streściła Shine- Dlatego cię nienawidzę! On cię kocha! A nas nie pokochał!
-Shine...- odsunęłam się od niej lekko przerażona- Uspokój się.
-Jak mogę się uspokoić?! W żywe oczy mi powiedział że wciąż kocha Alice! A potem nagle ty się pojawiłaś!- wszystko wokół znikło a ona stanęła do mnie plecami- Już znasz moje uczucia... Chcę byś żyła tylko dla Jacka, Alice zadała mu ból. Chcę by był szczęśliwy, a ty jesteś jedynym wyjściem... Znikaj już stąd...
Nagle pojawiłam się w innym pokoju niż miałam. Usiadłam ogarniając swoją sytuację. Shine by mnie z chęcią zabiła gdyby nie chciała szczęścia Jacka... Tylko nadal nie wiem co mam wspólnego z Heiko. Po chwili drzwi zaczęły się otwierać a w nich stanął...
Wiadomości:
Autorka- Jak to bywa na kochanej polskiej stacji "Polsat" - Reklamy w najlepszym momencie~! Dobra moja rola się skończyła.... Bye~! *wychodzi z studia*
I- Dziękujemy naszej autorce o krótki komentarz. Dzisiejszym gościem będzie Sakura!
S- Przecież ja już nie żyję...
I- To inaczej.... Dzisiejszym gościem będzie Duch Sakura!
S- To już lepiej. Nie myślałam że Heiko to nie Heiko...
I- No widzisz, lecz na razie skończmy z tym. Opowiedz nam o swojej śmierci!
S- Wiesz autorka chce by moja śmierć była owiana tajemnicą.
I- A kiedy się dowiemy czegoś na ten temat?
S- Prawdopodobnie długo sobie poczekacie, i ja również!
I- Ty również nie wiesz jak zginęłaś? Zostałaś postrzelona przez Fillipha w "Amnesi"
S- Wiesz to tak samo jak z głównym złym. Nigdy nie można być pewnym śmierci dopóki nie zobaczy się ciała ofiary. I to na pewno musi być martwa. Ale nie tak jak w jednym filmie że facet nagle z grobu w z martwych wstał ale takie naprawdę.
I- No dobrze to już dwa nie smaczki zostawiliśmy... Oddaję zdanie końcowe tobie.
S- Dziękuję. A więc: Kto stanął w drzwiach?! Czy Sakura naprawdę zgineła? I kim tak naprawdę jest Heiko?! Odpowiedzi na te pytania prócz pierwszego będziecie na pewno długo wyczekiwać!
I&S- Sayonara~!
9.8.13
Rozdział IV Durarara!! cz. 2
-Hm?- spojrzałam na niego zdziwiona- Mam tutaj jakąś
ważną rolę?
-Tak... He he he...- podszedł do jednej z szaf w
garderobie- To twoje przebranie... Masz irytować Shizuo wszystko zrzucając na
Izayę... Nie powiem dobry miał z tym pomysł...-Słucham?- spojrzałam na niego zdziwiona- Ale on mnie zabije! Przecież on nie jest człowiekiem!
-I tak nie zginiesz... -przypomniał uśmiechnięty- A nawet jeśli, to przecież Shine cię uratuje...
-Chyba masz rację...- zamyśliłam się po czym spojrzałam zdziwiona na niego- Skąd o niej wiesz?!
-Czyli jednak...- zdołował się- Miałem nadzieję że ona zgineła...
-Słucham?!- wrzasnełam zdziwiona- Jak to zgineła?!
-Wiesz już pora na mnie...- podszedł do drzwi- przebież się i pokaż co potrafisz!
Szybko wybiegł z mieszkania a ja miałam ochotę mu przyłożyć. Usiadlam przed strojem ala Izaya -w sumie ma rację, poza tym po co się nie pobawić w tym świecie?- podeszlam do ubrania
Przebrałam się i spojrzałam w lustro. Byłam bardzo podobna do Izayi jeśli ktoś się mocno nie spojrzy. Wyszłam z mieszkania i spokojnym krokiem ruszyłam ulicą. Po chwili spotkałam Shizuo jak rozmawia z Mikado i Anri.
-Shizu-chan~!- zawołałam radośnie- Twój braciszek ponoć będzie miał w wakacje tutaj program~!
-Izaya-kuuuuuuuuuuuuuuuuun!- zgiął znak drogowy obok i odwracając się w moją stronę rzucił nim we mnie
-Coś nie tak Shizu-chan?- z łatwością uniknęłam uderzenia- Czyżbym powiedział za dużo?
-Ty idioto!- zaczął biec w moją stronę
-O w mordę jeża!- z uśmiechem zaczęłam biec- Dlaczego ja?
Shizuo cały czas był tuż za mną. Po kilku godzinach gonitwy oboje byliśmy zmęczeni. Na szczęście zobaczyłam prawdziwego Izaye spacerującego sobie spokojnie po ulicy.
-Pewnie komuś dopiekł przed chwilą...- skomentowałam i szybko się ukryłam
-Izaya-kuuuuuuuuuun!- Shizuo rzucił się na nic nieświadomego Izayę
-He he he...- zaśmiał się ktoś obok mnie i zakrył bluzą- lepiej ściągaj perukę...
-Hm?- spojrzałam na niego- Czy my się znamy?
-Nie...- odszedł powstrzymując śmiech- Ale naprawdę potrafisz rozbawić człowieka...
-Heh...- ściągnęłam perukę i z uśmiechem patrzyłam na odchodzącego chłopaka- Czekaj...
-Czego chcesz?- stanął nie odwracając się- Jakiś problem?
-Powiedz kim jesteś... Bo byłeś w Kuroshitsuji...
-Pamiętasz mnie?- spojrzał na mnie spod kaptura- Jestem...
-Uważaj!- krzyknęłam odpychając go przed znakiem drogowym- Shizuo uważaj na innych! A ty Izaya stawaj tam gdzie nie ma ludzi!
-Aiko-chan nie bądź taka zła~!- stwierdził Izaya unikając kolejnego uderzenia- A kim był ten młodzieniec którego uratowałaś?
-Nie ma go tu?- spojrzała za siebie- Chwileczkę... Ta kurtka...
Bez zbędnych wyjaśnień pobiegłam do swojego mieszkania. Miałam nadzieję spotkać tam jedną osobę. W domu nie było żywego ducha. Zmęczona po kilku godzinach położyłam się spać. Śniła mi się moja szkoła. Był tam Ib, Shine, Irice i Jack... W momencie gdy miałam powiedzieć mu co czuję wszystko prysło. Jak bańka mydlana. Zamiast Jacka była pustka. Zaczęłam płakać. Nagle przede mną pojawiła się Shine. Miała zmartwioną minę i patrzyła na mnie opiekuńczo
-Aiko...- pogłaskała mnie po włosach-...Przepraszam...
-Za co?- spojrzałam na nią we łzach- Ty przecież nie masz ze mną nic wspólnego!
-Mylisz się... Nawet nie wiesz jak mocno...- spojrzała speszona w bok- Mogę ci przekazać trochę moich wspomnień...
-Hm?- łzy przestały mi napływać do oczu- myślałam że ty mnie nienawidzisz...
-To pozwoliłabym ci przeżyć? Pozwoliłabym ci zapomnieć... o...- zaczęła płakać- Patrz do czego mnie doprowadziłaś marna podróbko!
-Shine?- spojrzałam na nią rozczulona- O co ci chodzi?
-Zapamiętaj... Jeśli zginiesz... Po tym co dla ciebie teraz zrobię... Nie pomszczę cię!- rozkazała zła i dotkneła mojego czoła- będę tam z tobą...
-Shine...
Wiadomości!
I- Witam was! Dziś będę tylko ja gdyż reszta prezenterek nie może teraz się pojawić! Moim gościem jest mój młodszy braciszek, Jack!
J- Hej...
I- Powiedz nam jakie to uczucie mieć jako pierwszy oneshot?
J- Nie zostawiłbyś tego, prawda...
I- Nie! Więc opowiadaj!
J- Bardzo się cieszę... Gdyż trochę moich uczuć dotarło do widzów...
I- Już się bałem że nie odpowiesz na to pytanie...
J- Ale niestety... To tylko oneshot...
I- Zauważ był Aiko również o nim śniła~!
J- W którym momencie?!
I- tuż przed pojawieniem się Shine w tym rozdziale...
J- No nie.... *załamka*
I- Na dzis to koniec i przepraszamy za taką przerwę~!
I&J- Sayonara~!
18.7.13
Jakby było inaczej czyli: randka Aiko i Jacka
Przez zakończenie roku postanowiłam dać oneshota ^^ Żeby było fajnie dodałam ankiete i wygrała randka xD Mam nadzieję że nie będzie zbyt mdłe... A więc żeby nikt się nie pogubił Aiko zostanie najpierw zaproszona na nią ^^ Jack będzie zmuszony ją dopiero zaprosić ale... Dobra już nic nie mówię! Miłej lektury~! Wszystko będzie w trzeciej osobie ^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten dzień zapowiadał się dla Aiko dość normalnie. Lecz tego dnia Jake nie zaczął od 8 rano skakać po jej łóżku, a to już było dziwne. Zeszła spokojnie na dół zjeść kolację ale nikogo nie było w kuchni. Zjadła zamyślona posiłek i zaczęła robić onigiri dla kogoś ze szkoły (jeśli ktoś się nie domyśla dla kogo to padnę XD- dopis autorki). Wyszła spokojnie z domu, po zakluczeniu drzwi ruszyła w stronę szkoły. Po drodze spotkała Jacka. Przez większość drogi szli sami, za bardzo nie mieli o czym rozmawiać ale...
-Jack-kun idziesz na ten festiwal który teraz będzie?- spytała zdenerwowana- Bo jeśli nie to...
-Narazie nie miałem tego w planie...- spojrzał na nią spokojnie- A ty?
-Ja chciałam iść ale nie mam za bardzo z kim... Więc chyba tak jak ty zostanę w domu..- Zrobiła się cała czerwona
-Kto powiedział że zostaję w domu?- zaśmiał się delikatnie- Chciałabyś...
-Aiko-chan~!- podbiegł do nich Ib- Pójdziesz z nami na festiwal?!
-Ale myślałam że razem idziecie...- popatrzyła na niego i na Irice- Coś się stało Irice-sama?
-Tak Ib usłyszał że nie masz z kim iść...- mruknęła zirytowana Irice- Ale ktoś chciał z tobą iść...
-Nikt mnie nie pytał...- zdziwiła się- Jak myślisz Irice-sama kto chciał mnie zaprosić?!
-No nie wiem...- spojrzała wrednie na Jacka- a ty coś wiesz?
-Chodźmy bo się spóźnimy...- ruszył szybciej do szkoły
Pierwsze kilka lekcji skończyło się dość szybko. Na przerwie śniadaniowej Aiko miała zamiar dać onigiri które zrobiła jeszcze w domu. Poszła do klasy 3-1 w której uczył się Jack i Irice. Podeszła do nich lekko zestresowana
-Jack-kun możemy porozmawiać?- spytała cała czerwona mocniej chwytając pudełko z jedzeniem
-No dobrze skoro chcesz...- wstał spokojnie z krzesła
-Jack-sama! Możesz nam pomóc?- spytała jedna z dziewczyn- To zajmie tylko chwilę!
-Poczekasz chwilę?- spytał grzecznie Aiko- Zaraz wracam.
-D..dobrze...- wyszła z klasy i oparła się o ścianę- Oby mu smakowało...
W tym czasie Jack poszedł wraz z tamtą dziewczyną do kantorka. Kiedy tylko wszedł drzwi się zatrzasnęły. Dziewczyna przytuliła się do niego
-Jack-sama pójdziesz ze mną na festyn?- spytała do jego ucha- Będzie ciekawiej niż z tamtym burakiem...
-Wiesz co...- chwycił ją delikatnie za włosy po czym drzwi się otworzyły- Aiko?
-Przepraszam!- Aiko upuściła pudełko z onigiri i odbiegła
-Jakie z niej dziecko, nawet porządnego onigiri nie umie zrobić- dziewczyna zaczęła się śmiać- Prawda Jack-sama?
-Może dla ciebie ona nie umie robić onigiri- podniósł pudełko spokojnie- ale dla mnie jest ono najpyszniejsze na świecie...
Aiko siedziała smutna sama przy swojej ławce w klasie. Cały czas była obserwowana przez Ib i Shine
-Jak myślisz co się wydarzyło Shine-chan?- spytał zmartwiony Ib
-A bo ja wiem... Pewnie komuś nie smakowało jej onigiri- skomentowała spokojnie- chociaż tyle razy mówiłam że jest obrzydliwe ona odpowiadała mi z uśmiechem że komuś smakuje...
-Ciekawe... Czy ta osoba mogła ją zranić?- dopytał Ib
-Jest tutaj Aiko?- do klasy 3-3 wszedł Jack- Muszę ją przeprosić...
-Tam jest- Ib wskazał na zdołowaną Aiko- To twoja sprawka że Aiko-chan jest smutna?!
-Trochę...- zrobił zdołowaną minę i ruszył do Aiko- Co tam?
-Wiesz że możliwe że jesteś w przeklętej klasie?- spytała nawet nie patrząc na niego
-Naoglądałaś się znowu anime?- wziął krzesło i usiadł przed nią- Popatrz na mnie
-Co z tamtą dziewczyną Jack-sama?- włosami spróbowała mocniej zasłonić swoją twarz- Przepraszam że wam przerwałam...
-Ona powinna ci dziękować- stwierdził głaszcząc jej głowę- Gdyby nie ty musiałbym użyć siły na dziewczynie, a tego nie lubię...
-Ale to wyglądało jak z mangi shojo...- podnosi się by spojrzeć na niego kontem oka
-Wiem kazałaś mi przeczytać kilka swoich mang...- dodał zdołowany- Ale zazwyczaj główna bohaterka idzie ze swoim wymarzonym księciem na festyn racja?
-T..tak ale...- zrobiła się cała czerwona
-No więc pójdziesz ze mną?- kładzie głowę na ławce obok niej- Cały dzień próbuję cię zaprosić
-Hm?- odwróciła głowę w jego stronę i spojrzała mu w oczy- Naprawdę?
-Tak, najpierw przerwał mi Ib, potem wtedy gdy przyszłaś do mojej klasy- patrzył głęboko w jej oczy- Więc odpowiesz mi?
-Z chęcią...- znowu zrobiła się czerwona jak burak
-Jesteś słodka gdy się czerwienisz- zaśmiał się i wstał- Przyjdę po ciebie
-D..dobrze...- podniosła głowę zdziwiona
-To tak jak z tych twoich mang no nie?- spytała zniesmaczona Shine podchodząc do Aiko- Ale i tak życzę powodzenia...
-Założysz yukatę Aiko-chan?!- spytał podekscytowany Ib- Razem z Shine pomożemy ci się uszykować!
-Kto tak powiedział że się zgadzam?- spojrzała na niego zdenerwowana- A czy ty przypadkiem nie masz randki z Irice?
-No tak!- przypomniał sobie- W takim razie Shine ci pomoże!- stwierdził i zwiał
-Ten mały oberwie!- wrzasnęła poirytowana- Ja nie zamierzam pomagać...
Cały dzień minął dla wszystkich strasznie szybko. Po powrocie do domu Aiko od razu wzięła się za szukanie swojej yukaty. Po kilku minutach ktoś zadzwonił do jej drzwi. Poszła otworzyć
-Hej...- przywitała się znudzona Shine- Jak zostałam wkopana to pomogę...
Shine pomogła Aiko z fryzurą i założeniem yukaty. Koło 18 przyszedł po nią Jack. Kiedy zobaczył ją zasłonił twarz by nie widziała jego rumieńcy. W czasie drogi Aiko cały czas milczała podekscytowana całą tą sytuacją. Gdy obok nich zaczeli iść inni ludzie na festyn Jack postanowił zacząć rozmowę
-Bardzo mi smakowało twoje onigiri- zaczął spokojnie uśmiechając się do niej- zrobiłaś je dla mnie?
-T...tak...- zrobiła się cała czerwona- Nie myślałam że je zjesz...
-Było tam jedno zapakowane w chusteczkę a reszta niestety wypadła na ziemię- chwycił ją za rękę- zjadłem to jedno i było świetne
-Shine mówi że robię beznadziejne onigiri...
-Ale dla mnie możesz je robić zawsze- uśmiechnął się do niej i zobaczył jej zestresowanie w oczach- coś się stało?
-Chciałam ci coś... p...powiedzieć Jack-sama...- zrobiła się jeszcze bardziej czerwona i ścisnęła mocniej rękę Jacka
-O co chodzi?- popatrzył jej w oczy
-Ja... Bardzo....- powoli zaczęła mówić zdanie- Cię...
-Hm?- zbliżył się do niej
-K...k...
-Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!- nagle rozległ się dziwny dźwięk
Jack obudził się w swoim łóżku i rzucił dzwoniący budzik o ścianę a ten się rozwalił. Do pokoju Jacka wszedł Isaac
-Coś się stało?- spytał zmartwiony
-Miałem sen w którym nigdy nie znikłem z życia Aiko...- powiedział opadając na poduszkę
-To musiał być piękny sen- zamyślił się- pewnie chciałbyś by tak było?
-Ona chciała mi powiedzieć że mnie kocha...
-Teraz pewnie też chce to powiedzieć- uśmiechnął się szczerze
-Napewno nie, przecież muszę ją zabić...
-Ile ty nie wiesz o kobietach....- zdołował się i wyszedł
Jack zdziwił się na ostatnie słowa swojego brata. Po chwili wstał i zaczął swój kolejny dzień.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiecie ile się z tym męczyłam?! Do tego co chwilę czytałam mange! Znalazłam nawet taką w której jest moje życie (czyt. czytam mangi shojo i w technikum chcę znaleźć miłość swojego życia! Zna ktoś dobrego trenera?) Okej może to nie była randka tylko problemy by ta randka mogła się potem odbyć no ale było by podobnie gdyby Jack nie zostawił Aiko xD. Jestem wredna że w takim momencie obudziłam budzikiem Jacka no ale... Gdyby co nie martwcie się budzikowi nic nie jest! Wszystkie upadające lub rzucane przedmioty to zawodowcy! Aha jeśli chodzi o to że Aiko i Jack podczas ostatniej rozmowy tak się zbliżali... Chciałam by się pocałowali! Okej to chyba na tyle Sayonara!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten dzień zapowiadał się dla Aiko dość normalnie. Lecz tego dnia Jake nie zaczął od 8 rano skakać po jej łóżku, a to już było dziwne. Zeszła spokojnie na dół zjeść kolację ale nikogo nie było w kuchni. Zjadła zamyślona posiłek i zaczęła robić onigiri dla kogoś ze szkoły (jeśli ktoś się nie domyśla dla kogo to padnę XD- dopis autorki). Wyszła spokojnie z domu, po zakluczeniu drzwi ruszyła w stronę szkoły. Po drodze spotkała Jacka. Przez większość drogi szli sami, za bardzo nie mieli o czym rozmawiać ale...
-Jack-kun idziesz na ten festiwal który teraz będzie?- spytała zdenerwowana- Bo jeśli nie to...
-Narazie nie miałem tego w planie...- spojrzał na nią spokojnie- A ty?
-Ja chciałam iść ale nie mam za bardzo z kim... Więc chyba tak jak ty zostanę w domu..- Zrobiła się cała czerwona
-Kto powiedział że zostaję w domu?- zaśmiał się delikatnie- Chciałabyś...
-Aiko-chan~!- podbiegł do nich Ib- Pójdziesz z nami na festiwal?!
-Ale myślałam że razem idziecie...- popatrzyła na niego i na Irice- Coś się stało Irice-sama?
-Tak Ib usłyszał że nie masz z kim iść...- mruknęła zirytowana Irice- Ale ktoś chciał z tobą iść...
-Nikt mnie nie pytał...- zdziwiła się- Jak myślisz Irice-sama kto chciał mnie zaprosić?!
-No nie wiem...- spojrzała wrednie na Jacka- a ty coś wiesz?
-Chodźmy bo się spóźnimy...- ruszył szybciej do szkoły
Pierwsze kilka lekcji skończyło się dość szybko. Na przerwie śniadaniowej Aiko miała zamiar dać onigiri które zrobiła jeszcze w domu. Poszła do klasy 3-1 w której uczył się Jack i Irice. Podeszła do nich lekko zestresowana
-Jack-kun możemy porozmawiać?- spytała cała czerwona mocniej chwytając pudełko z jedzeniem
-No dobrze skoro chcesz...- wstał spokojnie z krzesła
-Jack-sama! Możesz nam pomóc?- spytała jedna z dziewczyn- To zajmie tylko chwilę!
-Poczekasz chwilę?- spytał grzecznie Aiko- Zaraz wracam.
-D..dobrze...- wyszła z klasy i oparła się o ścianę- Oby mu smakowało...
W tym czasie Jack poszedł wraz z tamtą dziewczyną do kantorka. Kiedy tylko wszedł drzwi się zatrzasnęły. Dziewczyna przytuliła się do niego
-Jack-sama pójdziesz ze mną na festyn?- spytała do jego ucha- Będzie ciekawiej niż z tamtym burakiem...
-Wiesz co...- chwycił ją delikatnie za włosy po czym drzwi się otworzyły- Aiko?
-Przepraszam!- Aiko upuściła pudełko z onigiri i odbiegła
-Jakie z niej dziecko, nawet porządnego onigiri nie umie zrobić- dziewczyna zaczęła się śmiać- Prawda Jack-sama?
-Może dla ciebie ona nie umie robić onigiri- podniósł pudełko spokojnie- ale dla mnie jest ono najpyszniejsze na świecie...
Aiko siedziała smutna sama przy swojej ławce w klasie. Cały czas była obserwowana przez Ib i Shine
-Jak myślisz co się wydarzyło Shine-chan?- spytał zmartwiony Ib
-A bo ja wiem... Pewnie komuś nie smakowało jej onigiri- skomentowała spokojnie- chociaż tyle razy mówiłam że jest obrzydliwe ona odpowiadała mi z uśmiechem że komuś smakuje...
-Ciekawe... Czy ta osoba mogła ją zranić?- dopytał Ib
-Jest tutaj Aiko?- do klasy 3-3 wszedł Jack- Muszę ją przeprosić...
-Tam jest- Ib wskazał na zdołowaną Aiko- To twoja sprawka że Aiko-chan jest smutna?!
-Trochę...- zrobił zdołowaną minę i ruszył do Aiko- Co tam?
-Wiesz że możliwe że jesteś w przeklętej klasie?- spytała nawet nie patrząc na niego
-Naoglądałaś się znowu anime?- wziął krzesło i usiadł przed nią- Popatrz na mnie
-Co z tamtą dziewczyną Jack-sama?- włosami spróbowała mocniej zasłonić swoją twarz- Przepraszam że wam przerwałam...
-Ona powinna ci dziękować- stwierdził głaszcząc jej głowę- Gdyby nie ty musiałbym użyć siły na dziewczynie, a tego nie lubię...
-Ale to wyglądało jak z mangi shojo...- podnosi się by spojrzeć na niego kontem oka
-Wiem kazałaś mi przeczytać kilka swoich mang...- dodał zdołowany- Ale zazwyczaj główna bohaterka idzie ze swoim wymarzonym księciem na festyn racja?
-T..tak ale...- zrobiła się cała czerwona
-No więc pójdziesz ze mną?- kładzie głowę na ławce obok niej- Cały dzień próbuję cię zaprosić
-Hm?- odwróciła głowę w jego stronę i spojrzała mu w oczy- Naprawdę?
-Tak, najpierw przerwał mi Ib, potem wtedy gdy przyszłaś do mojej klasy- patrzył głęboko w jej oczy- Więc odpowiesz mi?
-Z chęcią...- znowu zrobiła się czerwona jak burak
-Jesteś słodka gdy się czerwienisz- zaśmiał się i wstał- Przyjdę po ciebie
-D..dobrze...- podniosła głowę zdziwiona
-To tak jak z tych twoich mang no nie?- spytała zniesmaczona Shine podchodząc do Aiko- Ale i tak życzę powodzenia...
-Założysz yukatę Aiko-chan?!- spytał podekscytowany Ib- Razem z Shine pomożemy ci się uszykować!
-Kto tak powiedział że się zgadzam?- spojrzała na niego zdenerwowana- A czy ty przypadkiem nie masz randki z Irice?
-No tak!- przypomniał sobie- W takim razie Shine ci pomoże!- stwierdził i zwiał
-Ten mały oberwie!- wrzasnęła poirytowana- Ja nie zamierzam pomagać...
Cały dzień minął dla wszystkich strasznie szybko. Po powrocie do domu Aiko od razu wzięła się za szukanie swojej yukaty. Po kilku minutach ktoś zadzwonił do jej drzwi. Poszła otworzyć
-Hej...- przywitała się znudzona Shine- Jak zostałam wkopana to pomogę...
Shine pomogła Aiko z fryzurą i założeniem yukaty. Koło 18 przyszedł po nią Jack. Kiedy zobaczył ją zasłonił twarz by nie widziała jego rumieńcy. W czasie drogi Aiko cały czas milczała podekscytowana całą tą sytuacją. Gdy obok nich zaczeli iść inni ludzie na festyn Jack postanowił zacząć rozmowę
-Bardzo mi smakowało twoje onigiri- zaczął spokojnie uśmiechając się do niej- zrobiłaś je dla mnie?
-T...tak...- zrobiła się cała czerwona- Nie myślałam że je zjesz...
-Było tam jedno zapakowane w chusteczkę a reszta niestety wypadła na ziemię- chwycił ją za rękę- zjadłem to jedno i było świetne
-Shine mówi że robię beznadziejne onigiri...
-Ale dla mnie możesz je robić zawsze- uśmiechnął się do niej i zobaczył jej zestresowanie w oczach- coś się stało?
-Chciałam ci coś... p...powiedzieć Jack-sama...- zrobiła się jeszcze bardziej czerwona i ścisnęła mocniej rękę Jacka
-O co chodzi?- popatrzył jej w oczy
-Ja... Bardzo....- powoli zaczęła mówić zdanie- Cię...
-Hm?- zbliżył się do niej
-K...k...
-Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!- nagle rozległ się dziwny dźwięk
Jack obudził się w swoim łóżku i rzucił dzwoniący budzik o ścianę a ten się rozwalił. Do pokoju Jacka wszedł Isaac
-Coś się stało?- spytał zmartwiony
-Miałem sen w którym nigdy nie znikłem z życia Aiko...- powiedział opadając na poduszkę
-To musiał być piękny sen- zamyślił się- pewnie chciałbyś by tak było?
-Ona chciała mi powiedzieć że mnie kocha...
-Teraz pewnie też chce to powiedzieć- uśmiechnął się szczerze
-Napewno nie, przecież muszę ją zabić...
-Ile ty nie wiesz o kobietach....- zdołował się i wyszedł
Jack zdziwił się na ostatnie słowa swojego brata. Po chwili wstał i zaczął swój kolejny dzień.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiecie ile się z tym męczyłam?! Do tego co chwilę czytałam mange! Znalazłam nawet taką w której jest moje życie (czyt. czytam mangi shojo i w technikum chcę znaleźć miłość swojego życia! Zna ktoś dobrego trenera?) Okej może to nie była randka tylko problemy by ta randka mogła się potem odbyć no ale było by podobnie gdyby Jack nie zostawił Aiko xD. Jestem wredna że w takim momencie obudziłam budzikiem Jacka no ale... Gdyby co nie martwcie się budzikowi nic nie jest! Wszystkie upadające lub rzucane przedmioty to zawodowcy! Aha jeśli chodzi o to że Aiko i Jack podczas ostatniej rozmowy tak się zbliżali... Chciałam by się pocałowali! Okej to chyba na tyle Sayonara!
2.7.13
Rozdział IV Durarara!!! cz.1
-Potwór w najgorszej postaci!- wrzasnełam przerażona
-Dziękuję za komplement- zaśmiała się radośnie- Jak ci
się podoba twój umysł?
-Mój umysł?- zaczełam się rozglądać i zobaczyłam
latającego jednorożca- Patatajacz! Tylko skąd on tu?
-A co ja mam to wiedzieć?! To twoja głowa nie moja!-
przypomniała wrzeszcząc mi do ucha- Chcesz wiedzieć czemu cię tu sprowadziłam?
-W sumie myślałam że sama zasnełam... No ale skoro to
twoja sprawka to mów- stwierdziłam znudzona
-Zbliżyłaś się do Jacka... Mam coraz większą ochotę cię
zabić...- usiadła na siedzeniu i zaczeła pić herbatę- Przypomnę ci że on jest
mój...
-Jakoś ani razu o tobie nie wspominał...- prychnełam-
Skąd się wziął tu ten stolik?!
-Nie ważne... Mam do zrobienia jedną rzecz więc usiądź-
wskazała znudzona na krzesło obok- Tylko szybko
-Co chcesz zrobić?- usiadłam a ona dotkneła mojego czoła-
Co ty robisz?
-To ty miałaś cierpieć a nie on...- mrukneła a ja się
obudziłam
-Gdzie ja jestem?- chwyciłam się zmęczona za głowę i
zaczełam się rozglądać
Wokól mnie było mnóstwo wysokich budynków. Obok mnie
przechodzili różni ludzie. Wyglądało tu tak jak Ikebukuro w Tokyo. Czyżbym
wróciłą do normalnego świata?! Poszłam się przejść. Coś mi tutaj nie grało,
jakbym nadal nie była w Tokyo. Po chwili usłyszałam jakiś trzask. Szybko
pobiegłam dowiedziecieć się co się dzieje. Ujrzałam uciekającego szatyna i
goniącego go blondyna
-To chyba jakiś żart...- mruknełam zdołowana- Naprawdę?!
-Izaya-kuuuuuuuuun!- wrzasnął blondyn wymachując znakiem
drogowym
-No co Shizu-chan, nie lubisz jak ktoś obok ciebie
przechodzi?- zaśmiał się Izaya
-To chyba naprawdę żart...- przyłożyłam sobie facepalma
-Uważaj!- ktoś pociągnął mnie za rękę na bok- Życie ci
nie miłe?
-Nawet nie wiesz jak...- wywróciłam znudzona oczami-
Kida-kun?
-No hejo!- uścisnął mi mocno dłoń- Chodź odprowadzę cię
do domu Hei-chan!
-Hei-chan?- popatrzyłam na niego zdziwiona poczym również
poszłam- Co się im tym razem stało?
-Ten idiota Izaya zagadał do mnie no a akurat Shizuo był
naprzeciwko...- zaśmiał się
-On specjalnie tak chyba...- mruknełam zdołowana- A tak
wogóle co ty tam robiłes Kida-kun?
-No cóż byłem się przejść- przeciągnął się spokojnie
poczym się zatrzymał- No skoro cię odprowadziłem to idę...
-Dziękuję Kida-kun- uśmiechnełam się nieśmiało
-Nie ma sprawy! Teraz pójdę do Simona i będę jadł
sushi...- ruszył powoli do przodu- ...sam, bez nikogo....
-Chcesz coś u mnie zjeść?- spytałam zdołowana a jego oczy
się zaświeciły- co?
-Ty jeszcze nikogo nie wpuściłaś do domu!- powiedział
radośnie- I nigdy nie widziałem jak gotujesz!
-To choćmy...- weszłam zdziwiona do mieszkania i ujrzałam
Isaaca- Isaac!
-Heiko!- uśmiechnął się grzecznie- Kida-kun, co tu
robisz?
-Zostałem zaproszony na obiad!- krzyknął radośnie
-Przykro mi ale Heiko nic ci nie ugotuje i musisz iść...-
popchnął go do wyjścia po czym zamknął z trzaskiem drzwi- Więc dostałaś się aż
tutaj...
-Mhm... Tylko nie za dobrze pamiętam tamto anime... Tylko
ten Ib mi został w głowie...- zaśmiałam się spokojnie
-Tak no cóż ktoś chciał byś miała małą lukę w pamięci...-
powiedział zamyślony- Ach właśnie wyjaśnie ci kim tutaj jesteś...
-Hm?- spojrzałam na niego zdziwiona- Mam tutaj jakąś
ważną rolę?
-Tak... He he he...- podszedł do jednej z szaf w
garderobie- To twoje przebranie... Masz irytować Shizuo wszystko zrzucając na
Izayę... Nie powiem dobry miał z tym pomysł...
Wiadomości:
A-Witam wszystkich!
S- Tak tak w końcu można mnie jakoś nazywać... Tej ty mała skocz po kawę!
A-Ja nie jestem mała! A po kawa sama se skocz!
S-W czasie gdy moja asystentka pójdzie po kawę chcę ogłosić że w następnej notce, będzie one shot na rozpoczęcie wakacji!
A- To miała być tajemnica!
S-Siedź cicho i słuchaj... Więc tak, można głosować zaraz autorka ogarnie jak jaki oneshot ma być... Zapraszamy do głosowania!
A- Aha i Autorka-sama chce by ten rozdział był zabawny tak jak ten wcześniejszy miał być trochę romantyczny...
S- Nie wyszło jej...
A&S- Sayonara!
15.6.13
Rozdział III Kuroshitsuji cz.3
-Nieźle dzisiaj uciekłaś mi i Irice...- zaśmiał się
wrednie- Ale uświadomiłem sobie że muszę cię w końcu zabić
-Nie zrobisz tego...- uśmiechnełam się- Miałeś już tyle
okazji że jestem tego pewna!
-Niby kiedy miałem okazję?- prychnął zaciekawiony- Żadnej
nie pamiętam...
-Pierwsza była w Magi... Kiedy przyszedłeś do mojego
pokoju w nocy, kolejne wtedy gdy przebiłeś mój brzuch...- dotknełam miejsce
gdzie nie było już po tym śladu- W Amnesi szanse miałeś na huśtawkach.
Przyłożyłeś nożyk do mojej szyi ale nic nie zrobiłeś dalej... A na koniec wtedy
gdy prawie spadłam z mostu, złapałeś mnie....
-Tylko takie przykłady?- zasłonił oczy i zaczął się
śmiać- Dużo mnie to nie przekonało!
-To nie wszystkie...- uśmiechnięta spojrzałam na niego-
Martwiłeś się o mnie gdy twój brat mnie zabił...
-Skąd to stwierdzenie?- spojrzał na mnie morderczo
-„Teraz się czuję jakbyś naprawdę miał zamiar mnie
zabić!”- pomyślałam zdołowana
-Więc?- widząc moje zdołowanie zasłonił oczy- Dlaczego
tak myślisz?
-Isaac mi powiedział...- uśmiechnełam się zwycięsko-
Powiedział też że dorastałam z wami...
-Tylko ty mogłaś wymyślić coś takiego!- zaczął się śmiać
a ja się przeraziłam- To naprawdę śmieszne!
-Mówisz że nie lubisz zabijać kobiet, to tylko twoja
wymówka!- krzyknełam smutna- Tak naprawdę to ty nie chcesz zabić mnie...
-Biedna... Naprawdę myślisz że nie chcę cię zabić?-
przydusił mnie do ściany i zaczął dusić- Przecież zniszczyłaś moje trzecie
miejsce... Więc pora cię zabić...
-Proszę....- zacisnął rękę mocniej na mojej szyi i
zaczełam tracić oddech- Nie!
-Co tu się dzieje?- spytał zdziwiony chłopak za Jackiem-
Dlaczego chcesz ją zabić?
-Nie twoja sprawa małolacie...- zaśmiał się jeszcze
głośniej i wolną ręką odrzucił chłopaka do tyłu
-Akurat to moja sprawa- uderzył czymś w jego głowę a ja
upadłam na ziemię łapiąc oddech
-Co się dzieje?- spojrzałam jak nieznajomy chwyta mnie za
rękę i zaczena biec- Kim jesteś?
-Tracisz niepotrzebnie energię na gadanie...- powiedział
zirytowany- Dlaczego przed nim nie uciekłaś?
-Miałam nadzieję że...
-Że co?! Nie zauważyłaś że to nie był On?!- zatrzymał się
a ja na niego wpadłam- Prawdziwy Jack by cię nie skrzywdził! Tak jak
mówiłaś!-poczułam jego łzy na moim czole- Prawdziwy nie powinien pozwolić by
stała ci się krzywda!
-Hm?- podniosłam zdziwiona głowę do góry ale on nie pozwolił
mi zobaczyć swojej twarzy
-Nie chcę byś widziała mnie płaczącego...- poprosił i się
mocno przytulił- przepraszam że wcześniej cię nie ostrzegłem... Wybacz mi...
-Nic się nie stało... Wiedziałam że to nie ty...-
zasnełam w jego ramoinach
Gdy otworzyłam oczy byłam w pustce, nic nie czułam. Po
chwili przebiegł mnie zimny dreszcz po plecach. Poczułam czyjąś zimną rękę na
moich plecach. Podskoczyłam przerażona i zobaczyłam Shine.
-Potwór w najgorszej postaci!- wrzasnełam przerażona
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam lenia i wiadomości nie będzie XD Macie pecha! Muhahahahaha ale w następnych wiadomościach będzie ktoś kto dał komenta... Byłabym happy gdybym się dowiedziała kim jest poprzedni anonim ^^ Więc bye~!
10.6.13
Rozdział III Kuroshitsuji cz.2
-Naprawdę myślałaś że tak będzie?!- nie mogła powstrzymać
się od śmiechu po czym stała się poważna- Nie rozśmieszaj mnie... Marna podróbko...
-Nie nazywaj mnie tak!- warknełam zła po czym spojrzałam
na Jacka- to sen prawda?
-Nie jesteś taka tempa... Ale tam ktoś naprawdę po ciebie
przyjdzie...- zawiesiła głowę- o mnie się tak nie martwił gdy tu byłam...
-Powiedz mi przynajmniej jak masz na imię?- poprosiłam
smutna
-hm?- spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem- Mów mi
Shine...
-Shine?- powtórzyłam sobie dla pewności- Kim jesteś?
-Twoją lepszą wersją!- zaśmiała się i wszystko znikło
Obudziłam się znowu w trumnie, tym razem była otwarta a
nade mną stał Isaac. Otechnął z ulgą gdy mnie zobaczył
-Znowu mu się nie udało- zaśmiał się- Dobrze się spało
księżniczko?
-Jest z tobą Jack?!- rozejrzałam się po pomieszczeniu
gdzie był tylko Isaac i Undertaker- Nie ma...
-Hej Isaac obudziła się?- usłyszałam ciepły, męski głos w
kuchni- Chyba ją słyszałem...
-Choć i zobacz- odpowiedział Isaac zadowolony- Dobrze
słyszałeś!
-Wybacz, zajęty jestem...- ktoś zamknął drzwi do drugiego
pokoju-...Poza tym nie chcę by mnie teraz widziała...
-Isaac-sama kto tam jest?- spytałam z nadzieją patrząc na
zamknięte drzwi
-Zostałem poproszony o milczenie- zaśmiał się uprzejmie-
Lecz nic nie poradzę jeśli się uprzesz i tam pójdziesz...- wyszeptał i mrugnął
okiem
-Ale nic mi nie zrobi?- spytałam zaciekawiona również
szeptem
-Jestem pewny że nic ci nie zrobi... Ale nie patrz na
twarz tylko odrazu mocno przytul, to dobrze mu zrobi- powiedział zamyślony
Podeszłam zaciekawiona do drzwi i lekko je uchyliłam.
Zobaczyłam jakiegoś chłopaka w kuchni odwróconego do mnie tyłem. W jego ruchach
widziałam coś znajomego. Podeszłam do niego jak najciszej i już chciałam się
rzucić do uścisku
-Isaac weź ją!- krzyknął ktoś zza moich pleców
Nie zdąrzyłam się odwrócić a ktoś już zasłonił moje oczy.
Jak tylko chciałam ściągnąć przepaske ktoś złapał mnie za ręce i nie puszczał. Był
to ten sam mocny uścisk jak tem przed pojawieniem się Grella. Teraz mogłam
słyszeć o czym rozmawiają
-Obiecałem jej że nic nie zrobisz...- stwierdził
zdołowany Isaac- Weź ją gdzieś teraz a my tu porozmawiamy.
-Swietnie akurat będę mieć dla niej robotę!- usłyszałam
radosny głos Undertakera- Idziemy!
-Słucham?!- krzyknełam zdziwiona- A co mi tam...
Przepaskę na oczach zdjął mi już po zamknięciu drzwi od
jego zakładu pogrzebowego. Stwierdziłam że on jest weselszy niż sądziłam. Po
drodze na cmentarz usłyszałam trzeszczenie z góry a gdy tam spojrzałam na głowę
spadł mi jakiś szatyn
-Kim ty jesteś pingwinem czy idiotą?!- wrzasnełam
zirytowana
-Przepraszam! Nie chciałem na nikogo spaść!- szybko ze
mnie wstał- Ale akurat za mną jest...
-Aiko Kurasu cel Jacka- przedemną staneła blondwłosa
dziewczyna- Ucieka już poraz trzeci...
-Ratuj!- chłopak ustawił mnie jak swoją własną tarczę
-Skąd ona to wie?- spróbowałam ogarnąć sytuację w której
się znalazłam- Dlaczego ty mnie używasz jako tarczy?!
-Ib Zirry- dziewczyna spojrzała na chłopaka- Ucieka
pierwszy raz... Najpierw zabić Aiko...
-Co dlaczego mnie?!- krzyknełam przerażona i zaczełam
uciekać- gdzie ten Shinnigami gdy jest potrzebny?!
-Co mnie z nią zostawiasz?!- za mną pobiegł tamten chłopak-
Ona mnie przeraża!
-Czekaj kim ty jesteś?- zatrzymałam się- Bo nie wyglądasz
na tutajszego...
-Hm? Jestem z Rosji... Żeby nie było jestem z czasów
normalnych telefonów bez kabla!- krzyknął zirytowany po czym pojawiła się tamta
dziewczyna- po co ja krzyczałem?!
-Nie mam zielonego pojęcia...- spojrzałam na niego
morderczo
-Irice dlaczego doczepiłaś się do Aiko?- Obok blondynki
pojawił się Jack- Ja mam ją zabić...
-Ale to jest potwór wcielony!- wrzasnełam po czym
przyjrzałam się jego ruchom-Hm?
-Mi jeszcze nigdy nikt nie uciekł dalej niż do drugiego a
ty już trzeci, jeden z trójki najleszych- odpowiedziała spokojnie- Zabijemy ich
tutaj?
-Nie irytuj mnie, wcześniej nie mogłem jej znaleźć i ktoś
to robił przede mną...- spojrzał na mnie zirytowanym wzrokiem- poza tym wiesz
jak nienawidzę zabijać kobiet...
-Ale i tak musisz... Poczekam aż...- przebiegłam między
nimi a Ib za mną- Stać!
Przybiegliśmy prosto na cmentarz. Spotkaliśmy akurat
Ciela i Sebastiana. Mój nowy towarzysz oniemiał na ich widok, bardzo się
ucieszyłam gdyż przez to poznałam że jest fanem M&A. Po godzinie rozmowy on
zwiał gdyż zauważył Irice, a ja zdąrzyłam się dobrze ukryć. Przeszłam się
trochę po mieście patrząc na starodawne budynki. Niestety moją przechadzkę
przerwał Jack
-Nieźle dzisiaj uciekłaś mi i Irice...- zaśmiał się
wrednie- Ale uświadomiłem sobie że muszę cię w końcu zabić
Wiadomości:
ND- Witam... Jednak pojawiłam się w tej notce... A o marną podróbkę radzę się martwić...
I- Ja jestem pewien że wszystko się ułoży...
ND- TY!?
I- Mi też nie jest miło z tobą rozmawiać... Więc mój mały braciszek trochę się rozklei...
ND- Ta małpa zapomina do kogo Jack należy!
I- On nie należy do ciebie! Przestań w końcu go traktować jak rzecz....
ND- Należy... Nie unoś się tak Isaac...
I- Jak Aiko z tobą wytrzymuje...
ND- Właśnie bardzo się cieszymy że jej tu nie ma! Tylko szkoda że On tu jest...
I- Żegnamy was bo ja dłużej nie wytrzymam...
ND- I naprawdę prosimy o darowizny... To studio jest okropne!
30.5.13
Rozdział III Kuroshitsuji cz.1
Sakura dotkneła
mojego czoła i nagle pojawiłam się w zupełnie innym miejscu. Było tu
ciemno i ponuro a przede mną leżała jakaś martwa dziewczyna. Z daleka dojrzałam
że to nie była Sakura, trochę mi ulżyło ale też się zlękłam gdzie tym razem
jestem. Drzwi do pokoju były otwarte i wydobywało się z nich światło, nagle
pojawił się tam cień. Chciałam wystraszona krzyknąć lecz ktoś zasłonił mi usta
i mocno przytulił
-Ani mi się waż
krzyczeć...- wyszeptał męski głos
Kiwnełam
przerażona głową. Nie wiem kim jest ten mężczyzna ale chyba on jest lepszy niż
temten cień. Spojrzałam w stronę drzwi, stał w nich wysoki czerwonowłosy
mężczyzna. W ręce trzymał różową piłę łańcuchową. Obejrzał się do okoła
uśmiechnięty i podszedł w naszą stronę
-Heiko-chan
wszędzie cię szukałem!- krzyknął radośnie- Madame Red już nie żyje!
-Słucham?!-
krzyknełam i nawet nie spostrzegłam gdy mężczyzna za mną zniknął- Grell?
-Choć William już
popsuł całą zabawę z jej siostrzeńcem...- mruknął znudzony i wziął mnie za
rękę- Nienawidzę szkolić nowych...
-Jak nowych?-
poszłam za nim łapiąc równowagę
-Ech, jesteś moim
uczniem na shinigami- odpowiedział radośnie- Mam już nawet dla ciebie sukienke!
Taką czerwoną! Idealną do twoich włosów!
-Wolę zieloną...-
mruknełam
-Heh...-
usłyszałam ten sam męski głos w pokoju
-Słyszałeś?-
rozejrzałam się po pomieszczeniu a Grell pociągnął mnie za rękę- ała!
Po chwili
znaleźliśmy się w innym pomieszczeniu, było tu biało a na ścianach były stare
taśmy. Podeszłam do jednego z nich gdzie było moje imię. Dotknełam go i
zobaczyłam swoje wspomnienia. Był tam Isaac, Jack i pełno ludzi których nie
znam. Popłakałam się. Nagle zobaczyłam jakiegoś starego mężczyznę który ze mną
rozmawia
-Chcesz zapomnieć
o Filiphie?- spytał zainteresowany
-Nie!-
odpowiedziałam radośnie
-Ale dlaczego
przecież on cię niedawno bił...
-Ponieważ to brat
Jacka! A jeśli to jego brat to też go kocham!
W tym momencie ktoś pociągnął mnie za ramię. Był to
wysoki czarnowłosy mężczyzna
-Po włosach wnioskuję że jesteś uczennicą Grella-
stwierdził poprawiając okulary- Choć ja na ciebie nie pozwalałem...
-Oj William nie bądź taki zasadny!- jęknął Grell- Sam
kazałeś mi wracać a jej włosy są takie piękne!
-Ale nie pozwolę by kobieta była shinigami- odpowiedział
zabierając Grellowi piłę- za bardzo jej nadużyłeś...
-Moja piękna piła!- padł na ziemię smutny- To co chcesz z
nią teraz zrobić?
-Zabić...- odpowiedział spoglądając na mnie
-Nie pozwalam!- przyłożyłam mu katane do szyi- Nie dam
się tak łatwo zabić!
-Moze da rade...- ze spokojem odsunal katane- ale my
uzywamy...
-Nie bedę używać sprzętów ogrodniczych- warknełam zła
chowając katane- Bez katany się nie zgadzam...
-No cóż... W takim razie- spojrzał morderczo na Grella-
Ona jest pod twoją opieką, ja mam za dużo pracy...
-Hura!- przytulił mnie mocno- Kolejna czerwona moja!
-Spadam stąd...- szybko wyszłam z jego uścisku- Nie
oceniaj mnie źle, lubię cię ale chcę kogoś znaleźć.
-Choć pomogę ci stąd wyjść...- zasugerował białowłosy
mężczyzna
-Undertaker!- ucieszyłam się na jego widok- Dobra możemy
iść!
-Więc chcesz kogoś znaleźć tak?- spytał sięgając po moją
taśmę- Chodzi o niego?
-Kogo?- spytałam zdziwiona patrząc na film przedemną-
Jack...
-To pakuj się do trumny, wtedy się z nim zobaczysz-
uśmiechnięty pokazał idealną dla mnie czarną trumne- To co wchodzisz?
-Po co mam wchodzić do trumny?!- wrzasnełam przerażona
-Zobaczysz... Poza tym jest naprawdę wygodna! Nie zdziwię
się jeśli zaśniesz!- zaśmiał się i otworzył trumne- Zaufaj mi...
Niechętnie weszłam do trumny. Undertaker miał rację jest
nawet wygodna. Nie spostrzegłam gdy zasnełam. Obudziły mnie czujeś krzyki.
Otworzyłam oczy, drzwi od trumny były zamknięte a na zewnątrz ktoś był
-Jak mogłeś ją zabić?!- krzyknął zdenerwowany męski głos-
Jak?! Widziałęś jej nagrania, wiedziałeś że jest dla mnie ważna!
-Jeśli mnie rozśmieszysz powiem ci pewną śmieszną rzecz-
powiedział radośnie drugi człowiek, prawdopodobnie Undertaker- Więc jak?
-Jaka rzecz może być teraz śmieszna?- spytał inny głos
-Najpierw mnie rozśmiesz- przypomniał
-Choć na bok...- poprosił ten trzeci- Ty jej pilnuj...
-Nie opuszczę tej trumny...- usłyszałam kroki podchodzące
do trumny- Przepraszam że cię nie ochroniłem...
Zatrzymał się tuż obok trumny. Po chwili jakieś światło
zaczeło się wydobywać z góry, nagle góra trumny została zdjęta a moim oczom
ukazał się Jack. Patrzyłam na niego zdziwionym wzrokiem a on na mnie. Po chwili
usłyszałam głośny kobiecy śmiech. Usiadłam w trumnie i mnie zamurowało, to była
ta sama dziewczyna która wcześniej mi się śniła
-Naprawdę myślałaś że tak będzie?!- nie mogła powstrzymać
się od śmiechu po czym stała się poważna- Nie rozśmieszaj mnie... Marna
podróbko...
Wiadomości:
A-O-H-A-Y-O! Witamy ponownie!
ND- Tak bardzo miło mi was ludzie widzieć... Naszym gościem jest Grell...
G- Witam was!
ND- I Sebastian....
S- Witam.
A- Więc Grell, w jaki sposób chcesz zostać matką dzieci Sebastiana?
G- Nie wchodźmy w szczegóły dobrze?
ND- W następnej notce pojawi się jakiś gość... Nie znam...
S- Panicz też będzie.
ND- Tak tak panicz też... Marna podróbka też...
A-Nie nazywaj mnie tak! Ale ciebie nie będzie!
ND- No i? Będę w wiadomościach...
A- Idę do autorki z prośbą zmiany partnera!
ND- Aż tak mnie lubisz? Jesteś strasznie miła... Ale ja się nigdzie nie ruszam, co teraz dokładniej będzie?
S- Heiko-san spotka się z paniczem... Będzie na pogrzebie Madame Red.
A- Dobra za długie te widaomości...
A&ND&S&G- Sayonara!
24.5.13
Rozdział II Amnesia cz. 4
-Do zobaczenia...-zamknełam oczy
Tak samo jak wcześniej ogarneła mnie ciemność. Niczego
wokół nie widziałam. Lecz tym razem było inaczej. Było zimniej i mroczniej...
Po dłuższej chwili nadal nie pojawiło się tamto światło. Przeraziłam się,
przecież Jack mnie nie zabił. Zaczełam się rozglądać, ale nadal żadnego światła
nie było. Nagle przede mną pojawiła się jakaś postać
-Przepraszam kim jesteś?- podeszłam do niej
-Pff... Narazie nie twoja sdotkneła prawa marna
podróbko... Ale powiem ci że jeszcze się zobaczymy- dotkneła mojego ramienia-
Ktoś ci nie chce pozwolić zginąć...
-Jak zginąć?!- odskoczyłam od niej jak poparzona- Czekaj
nazwałaś mnie marną podróbką, to ty mi się śniłaś!
-Brawo punkt za spostrzegawczość- usłyszałam jak klaska i
zrobiło się jaśniej- Tylko ode mnie zależy czy przeżyjesz...
-To mogę czuć się martwa...- mruknełam- Ale dlaczego mnie
nadal nie zabiłaś?
-A jak bym mogła cie zabić?- w jej oczach widziałam jak
ma ochotę śmiać mi się w twarz- chcę byś cierpiała jak nigdy... To będzie
gorsze od tej niby wielkiej zdrady twojego chłopaczka...
-Skąd ty...- zaczełam a ona znikła
Ograneło mnie światło. Otworzyłam oczy nade mną stał
jakiś ciemnowłosy chłopak. Wyglądał na zmartwionego.
-Gdzie jestem?- spytałam ocierając oczy
-Nadal na moście- uśmiechnięty odetchnął z ulgą- Wybacz
ale Jack musiał już iść...
-Słucham?! W jaki sposób nadal tu jestem?
-Brat jacka spróbował cię zabić, i bardzo za to
przepraszam- pomógł mi wstać- Nic się nie zmieniłaś przez te pare lat... Nadal
jesteś tą małą Aiko...
-Pan mnie znał?- popatrzyłam na niego zdziwiona
-A dlaczego nie? Ach no tak ojciec wymazał ci wspomnienia
o nas- zaśmiał się grzecznie- choć ze mną na gorącą czekoladę wszystko ci
wyjaśnię...
-Uwielbiam gorącą czekolade!- podskoczyłam radośnie
-Wiem pamiętam- ucieszył się mocno- Naprawdę się nie
zmieniłaś... Ha ha ha!
Poszliśmy razem na czekoladę. On zamówił dla nas obu po
czekoladzie. Usiedliśmy sobie przy oknie, byłam bardzo ciekawa tego co mi
opowie. Patrzył na mnie uśmiechnięty pesząc mnie przy tym.
-Skąd pan mnie zna?- spytałam nagle patrząc podejrzliwie
-Znam cię ponieważ dorastałaś przy mnie- odpowiedział
radośnie popijając- Chcesz coś słodkiego?
-Mogę?!- podskoczyłam na słowo słodkie
-Naprawdę nic się nie zmieniłaś- zaśmiał się miło- Poproszę
truskawkowy deser...
-Truskawkowy?!- oczy mi się zabłysły po czym się
uspokoiłam- co chcesz powiedzieć przez to że dorastałam przy tobie skoro ciebie
nie pamiętam?
-Dorastałaś również przy Jacku... –oczy mi się
rozszerzyły ze zdziwienia- Tylko kiedy odeszliśmy nasz ojciec wymazał o nas
wspomnienia... A byliście taką piękną parą...
-Nie wierze!- wstałam zdenerwowana- Przecież ona chce
mnie zabić!
-Usiądź panno w gorącej wodzie kompana...- rozkazał a ja
posłuchałam, jakoś biła od niego miła aura którą wcześniej znałam- Pewnie
chcesz jeszcze wiedzieć coś o tej dziewczynie co pisałem w liście?
-Ty jesteś Isaac?- przypomniał mi się cały list- Kim ona
jest?
-To była pierwsza miłość Jacka- uśmiechnął się zaczepnie
i przyniesiono mój deser truskawkowy- smacznego
-Truskawki!- zaczełam radośnie jeść- Jak to pierwsza?
-No poprostu pierwsza... Pierwszy raz się zakochał no i
była pierwsza...- mruknął powstrzymując śmiech- A on był twoją pierwszą...
-Nie prawda...- popatrzyłam na bok
-czyżby ojciec nie pozbył się wszystkich uczuć?-
popatrzył na mnie zaintrygowany
-A dlaczego nadal jestem w amnesi?- spytałam zaciekawiona
-Chciałem byś tu została, mają tutaj bardzo pyszną
czekoladę- wziął kolejny łyk czekolady- Ale nie myślałem że mi się uda... Poza
tym tak jak mówiłem mój młodszy brat cię zabił
-Ale tylko Jack może mnie zabić- przypomniałam odkładając
na bok puste naczynie po truskawkach
-Nie, każdy kto nie jest z anime może cię zabić-
wytłumaczył mi- nawet jeśli bym przyniósł tutaj kota Jacka to ten kot może cię
zabić...
-On ma kota?!- spytałam rozczulona- czyli nie jest takim
twardym chłopakiem...
-Tak ma tygrysa...- zaśmiał się
-Tygrysa...!- krzyknełam przerażona
-Wiesz robi się późno, musisz wracać...
-A powiedz mi tylko dlaczego Sakura może ze mną
podróżować?- popatrzyłam w okno
-Nie wiem- wstał spokojnie z krzesła i podał mi rękę-
odprowadzę cię...
-A czy jestem czyjąś marną podróbką?- spytałam smutna
-Nie skąd taki pomysł?- odłożył pieniądze na stole i
wyszliśmy- W sumie... Jesteś marną podróbką...
-Co?! Kogo?!
-Siebie kiedyś szybciej zjadałaś tyle truskawek... Ha ha
ha!- wybuchł śpiewem- Wybacz ale jesteś jedyna w swoim rodzaju...
-Arigato Nissan!- przytuliłam się do niego po czym odrazu
odeszłam- Gomene!
-Nic się nie stało, kiedyś mnie tak nazywałaś...- też
mnie przytulił- Wybacz ale muszę iść powiedzieć Jackowi że żyjesz...
-Ale on chce mnie zabić...- jęknełam zdołowana- znowu
będzie próbował!
-Spokojnie on będzie ostatnią osobą która cięzabije-
zaśmiał się i zniknął
-No kurde jak?- spojrzałam w miejsce gdzie przed chwilą
stał i trafił tam pocisk z broni- strzał?!
-po co on tyle gada?- ujrzałam mężczyznę w ciemnych
okularach i chebanowych włosach- Tym razem mi się uda...
-Ojej!- stanełam jak wryta- Gdzie katana z Sakurą?!
-Tutaj...- obok mnie staneła Sakura i dała mi katane-
zapomniałaś jej z domu...
-Gdzieś ty była?!- wrzasnełam zirytowana- zostałam już
zabita!
-Uciekaj...- rozkazała szybko
-Hai!- ruszyłam szybko do przodu- Jak ona chce walczyć
bez katany?!
Pobiegłam znowu na most gdzie spotkałam Jacka. Może
schowam się pod mostem? Tak dobry pomysł. Zeszłam spokojnie na dół. Po chwili
usłyszałam jak ktoś biegnie po nim. Serce mi staneło. Zrobiło się strasznie
cicho i słyszałam teraz dokładnie każdy krok człowieka na moście. Zobaczyłam w
odbiciu zamazaną sylwetke
-Heiko!- usłyszałam głos Sakury- Heiko!
Odrazu wyszłam z ukrycia. Na górze stała Sakura ze
zmartwioną miną. Podeszłam do niej i usłyszałam kolejne strzały. Sakura
popchneła mnie za siebie i sama oberwała. Upadła na moich oczach. Padłam do
niej ze łzami w oczach. Mężczyzna wycelował bronią we mnie. Popatrzyłam na
niego z wyrzutem w oczach i w rękach poczułam coś mokrego. Podniosłam rękę i
ujrzałam czerwoną ciecz
-Sakura...- zaczełam beczeć bez powstrzymania- Ty żyjesz!
Nie chcę słyszeć sprzeciwu!
-Heiko...- odezwała się Sakura- znikaj...
Sakura dotkneła mojego czoła i nagle pojawiłam się w
zupełnie innym miejscu.
Wiadomości:
A- Ja tu się zaraz popłaczę! *wyciera oczy chusteczką*
S- Przepraszam ale jesteśmy na wizji... I nie ma gościa...
A- Neee?! jak to?!
S- Autorka chce by następny rozdział był tajemnicą...
A- Aaaaaaaaa.... Ale po co? I tak się komuś wygada!
S- Miejmy nadzieję że nie, a za to że nie ma gościa ma pani prowadzącego towarzyszącego...
A- Tak?! Kogo?!
ND- Mnie! Mu hahahaha!
A- Aaaaaaaaaaaaaaaa! Potwor!
ND- Ciesz się dzięki mnie jeszcze żyjesz....
A- Mamy ankiete! Czy wolicie jak prowadzimy wiadomości razem czy jak tylko ja prowadzę?!
ND- To chyba oczywiste...
21.5.13
Rozdział II Amnesia cz. 3
-Biedny Jack, wybrał taką marną podróbkę…- stwierdziła i
znikła
Obudziłam się nagle pod łóżkiem. Głowa mnie bolała jak
nigdy. Wstałam zmęczona i usiadłam na łóżku, spojrzałam na list. Ciekawe czyj
on jest. Przeczytałam go jeszcze raz. Nie znam żadnej Alice prócz tej o której
mówił Jack, ani żadnego Isaaca… Wyszłam z pokoju i akurat Heroin robiła śniadanie
-Konichiwa…- przywitała się cicho
-Ohayo… Co na śniadanko?- przeciągłam się leniwie i
usiadłam przy stole- Onigiri!
-Hai, sama zrobiłam…- uśmiechnęła się
-Itadakimasu!- krzyknęłam radośnie i zaczełam jeść-
Pyszne…
-Dziękuję, starałam się…
-Ej ty się mnie nie boisz no nie?- spytałam z
nadzieją- Bo jesteś strasznie cicho…
-Gomen…
-Dobra najadłam się… Uważaj na klatki…- spokojnie wyszłam
sobie z domu
Gdzie by tu się przejść? Popatrzyłam naokoło… Może
poszukam właściciela listu? Tak to dobry pomysł, przecież ktoś może bardzo na
niego czekać… Po przejściu chyba całego miasta nie spotkałam żadnej osoby do
której należy list. Zmęczona zatrzymałam się na moście. Popatrzyłam na
zachodzące słońce.
-Jak ono pięknie wygląda…- mimowolnie się uśmiechnęłam-
chyba pora wracać…
Odeszłam od barierki wyciągnęłam się i zwróciłam się w
stronę domu.
-Szkoda że nie wiem czyj to list…- wyjełam kartkę z
kieszeni kurtki jeszcze raz go przeczytałam- Jeszcze ze dwa razy i będę mogła
go recytować…
-Co to za kartka?- spytał jakiś chłopak w kapturze- Jakaś
ważna?
-Czy ludzie nie mówią tutaj dzień dobry?!- warknęłam zła
-Hm? Ehh… Cześć… Co to za kartka?- mruknął znudzony
-Znalazłam list, szukam teraz jego odbiorcę…-
odpowiedziałam zirytowana- Znasz jakiegoś Isaaca?
-Isaaca?- drgnął na dźwięk tego imienia- To mój brat…
-Serio?!- popatrzyłam uradowana- To bardzo mi przykro z powodu
kłopotów z dziewczynami!
-Jakimi dziewczynami? Czekaj ten list jest od niego?-
podniósł głowę i kilka kosmyków włosów wyszło z kaptura, były czarne- Czy ten
list jest od Isaaca?
-Tak…- trochę się wystraszyłam jego tonu- Kim ty jesteś?
-Oddaj ten list!- wyrwał mi kartkę z ręki i popchnął w stronę
barierki- Nie wiesz że nie czyta się cudzych listów?!
-Przepraszam po prostu znalazłam go u siebie w pokoju!- odsunęłam
się jeszcze do tyłu i wypadłam za barierkę- Pomocy!
-Heiko!- chłopak spróbował złapać mnie za rękę, mogłam
teraz zobaczyć jego oczy- nie puszczaj mojej ręki, nie pozwalam ci!
-Jack…- szepnęłam zdziwiona- Dlaczego?
-Nie pozwolę ci zginąć przez przypadek…- warknął zły
-Ale dlaczego mnie chwile wcześniej nie zabiłeś?- w moich
oczach można łatwo było wyczytać zdziwienie- dlaczego?
-Nie wiedziałem że tu jesteś i nie wziąłem broni…-
uniknął mojego wzroku
-Możesz mnie puścić i po wszystkim…- chyba niepotrzebnie
to mówiłam, teraz może mnie puścić-… ale proszę nie rób tego…
-Nie chce…- wciągnął mnie powrotem na most- dzięki za
przyniesienie listu…
-Wiedziałam że ktoś na niego czeka- uśmiechnęłam się szeroko-
To odpowiesz mi na tamto pytanie?
-Nie zostawisz tego?- uśmiechnął się delikatni- No dobrze…
A więc…
-Uwaga!- krzyknął ktoś za mną- On ma broń!
-Hm?- obróciłam głowę do tyłu
Nagle poczułam jak coś przebija mi klatkę piersiową. To
był pocisk z broni. Upadłam na ziemię powoli przestając cokolwiek czuć. Czyżbym
znowu zginęła? Spojrzałam na Jacka i uśmiechnęłam się
-Do zobaczenia…- zamknęłam oczy
Wiadomości:
A- Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze!
ND- Taaa... W końcu nie będzie siedzieć w kącie i jęczeć...
A- A ją kto zaprosił?!
ND- Sama przyszłam, bo w końcu dopiero gdy ja się pojawiłam pojawiło się tyle komentarzy...
A- To nie prawda! No dobrze w następnym rozdziale...
ND- Byś mogła odremontować tą rudere...
A- To mój pokój...
ND- Bardzo prosimy o wpłacanie datków na wykpienie normalnego studia... *zwraca się do widzów*
A- Ja chcę do domu...
ND- W następnym odcinku powróci nasza kochana Sakura, poznamy jednego z braci Jacka, i ja się pojawię. Prawda marna podróbko?
A- Nie nazywaj mnie tak!
ND- To wszystko na dziś...
A&ND- Sayonara!
Subskrybuj:
Posty (Atom)