15.6.13

Rozdział III Kuroshitsuji cz.3


-Nieźle dzisiaj uciekłaś mi i Irice...- zaśmiał się wrednie- Ale uświadomiłem sobie że muszę cię w końcu zabić
-Nie zrobisz tego...- uśmiechnełam się- Miałeś już tyle okazji że jestem tego pewna!
-Niby kiedy miałem okazję?- prychnął zaciekawiony- Żadnej nie pamiętam...
-Pierwsza była w Magi... Kiedy przyszedłeś do mojego pokoju w nocy, kolejne wtedy gdy przebiłeś mój brzuch...- dotknełam miejsce gdzie nie było już po tym śladu- W Amnesi szanse miałeś na huśtawkach. Przyłożyłeś nożyk do mojej szyi ale nic nie zrobiłeś dalej... A na koniec wtedy gdy prawie spadłam z mostu, złapałeś mnie....
-Tylko takie przykłady?- zasłonił oczy i zaczął się śmiać- Dużo mnie to nie przekonało!
-To nie wszystkie...- uśmiechnięta spojrzałam na niego- Martwiłeś się o mnie gdy twój brat mnie zabił...
-Skąd to stwierdzenie?- spojrzał na mnie morderczo
-„Teraz się czuję jakbyś naprawdę miał zamiar mnie zabić!”- pomyślałam zdołowana
-Więc?- widząc moje zdołowanie zasłonił oczy- Dlaczego tak myślisz?
-Isaac mi powiedział...- uśmiechnełam się zwycięsko- Powiedział też że dorastałam z wami...
-Tylko ty mogłaś wymyślić coś takiego!- zaczął się śmiać a ja się przeraziłam- To naprawdę śmieszne!
-Mówisz że nie lubisz zabijać kobiet, to tylko twoja wymówka!- krzyknełam smutna- Tak naprawdę to ty nie chcesz zabić mnie...
-Biedna... Naprawdę myślisz że nie chcę cię zabić?- przydusił mnie do ściany i zaczął dusić- Przecież zniszczyłaś moje trzecie miejsce... Więc pora cię zabić...
-Proszę....- zacisnął rękę mocniej na mojej szyi i zaczełam tracić oddech- Nie!
-Co tu się dzieje?- spytał zdziwiony chłopak za Jackiem- Dlaczego chcesz ją zabić?
-Nie twoja sprawa małolacie...- zaśmiał się jeszcze głośniej i wolną ręką odrzucił chłopaka do tyłu
-Akurat to moja sprawa- uderzył czymś w jego głowę a ja upadłam na ziemię łapiąc oddech
-Co się dzieje?- spojrzałam jak nieznajomy chwyta mnie za rękę i zaczena biec- Kim jesteś?
-Tracisz niepotrzebnie energię na gadanie...- powiedział zirytowany- Dlaczego przed nim nie uciekłaś?
-Miałam nadzieję że...
-Że co?! Nie zauważyłaś że to nie był On?!- zatrzymał się a ja na niego wpadłam- Prawdziwy Jack by cię nie skrzywdził! Tak jak mówiłaś!-poczułam jego łzy na moim czole- Prawdziwy nie powinien pozwolić by stała ci się krzywda!
-Hm?- podniosłam zdziwiona głowę do góry ale on nie pozwolił mi zobaczyć swojej twarzy
-Nie chcę byś widziała mnie płaczącego...- poprosił i się mocno przytulił- przepraszam że wcześniej cię nie ostrzegłem... Wybacz mi...
-Nic się nie stało... Wiedziałam że to nie ty...- zasnełam w jego ramoinach
Gdy otworzyłam oczy byłam w pustce, nic nie czułam. Po chwili przebiegł mnie zimny dreszcz po plecach. Poczułam czyjąś zimną rękę na moich plecach. Podskoczyłam przerażona i zobaczyłam Shine.
-Potwór w najgorszej postaci!- wrzasnełam przerażona

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam lenia i wiadomości nie będzie XD Macie pecha! Muhahahahaha ale w następnych wiadomościach będzie ktoś kto dał komenta... Byłabym happy gdybym się dowiedziała kim jest poprzedni anonim ^^ Więc bye~!

10.6.13

Rozdział III Kuroshitsuji cz.2


-Naprawdę myślałaś że tak będzie?!- nie mogła powstrzymać się od śmiechu po czym stała się poważna- Nie rozśmieszaj mnie... Marna podróbko...
-Nie nazywaj mnie tak!- warknełam zła po czym spojrzałam na Jacka- to sen prawda?
-Nie jesteś taka tempa... Ale tam ktoś naprawdę po ciebie przyjdzie...- zawiesiła głowę- o mnie się tak nie martwił gdy tu byłam...
-Powiedz mi przynajmniej jak masz na imię?- poprosiłam smutna
-hm?- spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem- Mów mi Shine...
-Shine?- powtórzyłam sobie dla pewności- Kim jesteś?
-Twoją lepszą wersją!- zaśmiała się i wszystko znikło
Obudziłam się znowu w trumnie, tym razem była otwarta a nade mną stał Isaac. Otechnął z ulgą gdy mnie zobaczył
-Znowu mu się nie udało- zaśmiał się- Dobrze się spało księżniczko?
-Jest z tobą Jack?!- rozejrzałam się po pomieszczeniu gdzie był tylko Isaac i Undertaker- Nie ma...
-Hej Isaac obudziła się?- usłyszałam ciepły, męski głos w kuchni- Chyba ją słyszałem...
-Choć i zobacz- odpowiedział Isaac zadowolony- Dobrze słyszałeś!
-Wybacz, zajęty jestem...- ktoś zamknął drzwi do drugiego pokoju-...Poza tym nie chcę by mnie teraz widziała...
-Isaac-sama kto tam jest?- spytałam z nadzieją patrząc na zamknięte drzwi
-Zostałem poproszony o milczenie- zaśmiał się uprzejmie- Lecz nic nie poradzę jeśli się uprzesz i tam pójdziesz...- wyszeptał i mrugnął okiem
-Ale nic mi nie zrobi?- spytałam zaciekawiona również szeptem
-Jestem pewny że nic ci nie zrobi... Ale nie patrz na twarz tylko odrazu mocno przytul, to dobrze mu zrobi- powiedział zamyślony
Podeszłam zaciekawiona do drzwi i lekko je uchyliłam. Zobaczyłam jakiegoś chłopaka w kuchni odwróconego do mnie tyłem. W jego ruchach widziałam coś znajomego. Podeszłam do niego jak najciszej i już chciałam się rzucić do uścisku
-Isaac weź ją!- krzyknął ktoś zza moich pleców
Nie zdąrzyłam się odwrócić a ktoś już zasłonił moje oczy. Jak tylko chciałam ściągnąć przepaske ktoś złapał mnie za ręce i nie puszczał. Był to ten sam mocny uścisk jak tem przed pojawieniem się Grella. Teraz mogłam słyszeć o czym rozmawiają
-Obiecałem jej że nic nie zrobisz...- stwierdził zdołowany Isaac- Weź ją gdzieś teraz a my tu porozmawiamy.
-Swietnie akurat będę mieć dla niej robotę!- usłyszałam radosny głos Undertakera- Idziemy!
-Słucham?!- krzyknełam zdziwiona- A co mi tam...
Przepaskę na oczach zdjął mi już po zamknięciu drzwi od jego zakładu pogrzebowego. Stwierdziłam że on jest weselszy niż sądziłam. Po drodze na cmentarz usłyszałam trzeszczenie z góry a gdy tam spojrzałam na głowę spadł mi jakiś szatyn
-Kim ty jesteś pingwinem czy idiotą?!- wrzasnełam zirytowana
-Przepraszam! Nie chciałem na nikogo spaść!- szybko ze mnie wstał- Ale akurat za mną jest...
-Aiko Kurasu cel Jacka- przedemną staneła blondwłosa dziewczyna- Ucieka już poraz trzeci...
-Ratuj!- chłopak ustawił mnie jak swoją własną tarczę
-Skąd ona to wie?- spróbowałam ogarnąć sytuację w której się znalazłam- Dlaczego ty mnie używasz jako tarczy?!
-Ib Zirry- dziewczyna spojrzała na chłopaka- Ucieka pierwszy raz... Najpierw zabić Aiko...
-Co dlaczego mnie?!- krzyknełam przerażona i zaczełam uciekać- gdzie ten Shinnigami gdy jest potrzebny?!
-Co mnie z nią zostawiasz?!- za mną pobiegł tamten chłopak- Ona mnie przeraża!
-Czekaj kim ty jesteś?- zatrzymałam się- Bo nie wyglądasz na tutajszego...
-Hm? Jestem z Rosji... Żeby nie było jestem z czasów normalnych telefonów bez kabla!- krzyknął zirytowany po czym pojawiła się tamta dziewczyna- po co ja krzyczałem?!
-Nie mam zielonego pojęcia...- spojrzałam na niego morderczo
-Irice dlaczego doczepiłaś się do Aiko?- Obok blondynki pojawił się Jack- Ja mam ją zabić...
-Ale to jest potwór wcielony!- wrzasnełam po czym przyjrzałam się jego ruchom-Hm?
-Mi jeszcze nigdy nikt nie uciekł dalej niż do drugiego a ty już trzeci, jeden z trójki najleszych- odpowiedziała spokojnie- Zabijemy ich tutaj?
-Nie irytuj mnie, wcześniej nie mogłem jej znaleźć i ktoś to robił przede mną...- spojrzał na mnie zirytowanym wzrokiem- poza tym wiesz jak nienawidzę zabijać kobiet...
-Ale i tak musisz... Poczekam aż...- przebiegłam między nimi a Ib za mną- Stać!
Przybiegliśmy prosto na cmentarz. Spotkaliśmy akurat Ciela i Sebastiana. Mój nowy towarzysz oniemiał na ich widok, bardzo się ucieszyłam gdyż przez to poznałam że jest fanem M&A. Po godzinie rozmowy on zwiał gdyż zauważył Irice, a ja zdąrzyłam się dobrze ukryć. Przeszłam się trochę po mieście patrząc na starodawne budynki. Niestety moją przechadzkę przerwał Jack
-Nieźle dzisiaj uciekłaś mi i Irice...- zaśmiał się wrednie- Ale uświadomiłem sobie że muszę cię w końcu zabić

Wiadomości:
ND- Witam... Jednak pojawiłam się w tej notce... A o marną podróbkę radzę się martwić...
I- Ja jestem pewien że wszystko się ułoży...
ND- TY!?
I- Mi też nie jest miło z tobą rozmawiać... Więc mój mały braciszek trochę się rozklei...
ND- Ta małpa zapomina do kogo Jack należy!
I- On nie należy do ciebie! Przestań w końcu go traktować jak rzecz....
ND- Należy... Nie unoś się tak Isaac...
I- Jak Aiko z tobą wytrzymuje...
ND- Właśnie bardzo się cieszymy że jej tu nie ma! Tylko szkoda że On tu jest...
I- Żegnamy was bo ja dłużej nie wytrzymam...
ND- I naprawdę prosimy o darowizny... To studio jest okropne!