14.5.13

Rozdział II Amnesia cz.1



. Poczułam tylko szarpnięcie za ramię. Otworzyłam oczy i zobaczyłam kilkoro ludzi. Stali nade mną tak samo jak Sindbad z resztą.
-Co się stało?- spytałam trzymając się głowy- Gdzie ja jestem?
-Jak dobrze…- uśmiechnął się blond włosy chłopak- Żyjesz…
-Żyje?- szybko chwyciłam swój brzuch, nie było tam żadnej rany- Gdzie ja jestem?
-U ciebie w mieszkaniu- odpowiedział szatyn- Heroin nas wezwała bo nie mogła cię dobudzić…
-Heroin?- otworzyłam szerzej oczy
-Tak, musiała iść do pracy… Właśnie czy ona już nie kończy?- dopytał szatyn- Toma?
-Ah tak! Pójdę po nią z dobrą nowiną!- Toma radośnie wybiegł z domu
-Toma, Heroin…- zamyśliłam się. Skądś znam te imiona… spojrzałam zamyślona na chłopaka przede mną- Shin?
-hm?- popatrzył na mnie znudzony- chcesz się czegoś napić?
-Możesz mnie zostawić na razie samą?- poprosiłam wymuszając uśmiech
-Hai!- od razu wstał i wyszedł
Co ja tu robię? Na pewno Judal mnie zabił! Chwyciłam się jeszcze raz brzucha. Nie było żadnej rany… nadal żyłam.
-Sakura pewnie została w Magi… Skoro ja jestem w amnesi…- położyłam się na łóżku
-Co to za miejsce?- Sakura spokojnie wyszła sobie z kuchni- Heiko ty żyjesz!
-Sakura?!- podniosłam się szybko z łóżka i spróbowałam się do niej przytulić ale przeszłam przez nią- co jest?
-Zauważyłam to już chwilę temu… -odpowiedziała- gdzie jesteśmy?
-Jakby to powiedzieć w innym świecie…- zaczełam się drapać po głowie- trudno mi to wyjaśnić…
-Przed chwilą byli tu jacyś chłopcy, kim oni są?
-Ten blondyn to Toma a szatyn Shin…
-Skąd ich znasz?- zdziwiła się i położyła się w powietrzu- Oni mnie nie widzieli…
-No cóż, to długa historia.- jęknęłam siadając na kanapie- Więc tak…
Po opowiedzeniu Sakurze całej historii zrobiło się ciemno. Okazało się że moja katana nadal była przy mnie… Więc postanowiłam się gdzieś przejść. Sakura schowała się do katany by odpocząć ponieważ była przy mnie cały czas. Chwilę później doszłam do parku… pamiętam z tego jak oglądałam to anime gdzie co jest więc poszłam na huśtawki na placyku. Było bardzo spokojnie nawet samochody przestały jeździć obok. Ciekawe czy Jack nadal jest w Magi… przyglądał mi się jak Judal przebił mnie soplem lodu. Momentalnie przeszył mnie dreszcz po plecach. Te jego czarne oczy…
-Jack…- szepnęłam zamyślona
-Nie dasz za wygraną co?- spytał chłopak w kapturze obok mnie
-Przepraszam nie zauważyłam cie wcześniej!- wymusiłam na sobie uśmiech- O co chodzi z tą wygraną?
-Heh…- wziął mnie za ręce i przycisnął do rury od huśtawki- dasz mi się w końcu zabić?
-Co?- popatrzyłam przerażona na jego twarz. Ujrzałam tam te piękne czarne oczy- Jack?
-Odpowiedz…- przyłożył mi do szyi mały nożyk- powiedz!
-Heiko co się dzieje?- z katany wyszła Sakura- Ty!- wzięła moją katanę i rzuciła się na niego
-Sakura nie!- wrzasnęłam przerażona a ona staneła- Ja chcę wiedzieć dlaczego Judal mnie nie zabił…
-Naprawdę jesteś taka nie kumata?- popatrzył na mnie z rozbawieniem w oczach- dobrze powiem ci…
-I kim jest Alice…- w jego oczach zobaczyłam kilka uczuć naraz, zdziwienie, złość, tęsknotę i miłość- nazwałeś mnie tak wcześniej… Potem krzyknąłeś bym zginęła…

Wiadomości!
A- Witam was! Bardzo dziękuję księciu za napisanie ostatnich wiadomości! *klaszcze*. Więc w tym odcinku okazuję się że Judal mnie nie zabił... Sakura przenosi się wraz ze mną... No i że jestem w Amnesi... Dzisiejszym moim gościem będzie... *czyta na liście* Orion~!
O- Ohayo!
A- Jesteś jedną z niewielu nie irytujących osób w tym anime! Ciesz się!
O- Bardzo ci dziękuję! To może powiemy co będzie w następnym rozdziale?
A- No dobrze.... Jack opowie dlaczego nie zginełam~!
O- I do tego ja się pojawię~! No i trochę o Alice się dowiemy... 
A- Normalnie tajemnica goni tajemnicę *śmieje się* Ale Jack tam jest słodki...
O- Czyli Sakura miała rację że między wami iskrzy...
A- Sakuraaaaaaaaaaaaaa! *biegnie szukać i zabić Sakure*
O- Sayonara~!

2 komentarze:

  1. ciekawy wontek i ciekawa akcja
    Swietnie piszesz czekam na wiecej
    GRAZKA

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz bardziej się wkręcam, serio blog super, i pomysły też bardzo fajne. Mam nadzieję, że Twój zapał nie okaże się słomiany i doprowadzisz tą świetną historię do końca.

    OdpowiedzUsuń