-Do zobaczenia...-zamknełam oczy
Tak samo jak wcześniej ogarneła mnie ciemność. Niczego
wokół nie widziałam. Lecz tym razem było inaczej. Było zimniej i mroczniej...
Po dłuższej chwili nadal nie pojawiło się tamto światło. Przeraziłam się,
przecież Jack mnie nie zabił. Zaczełam się rozglądać, ale nadal żadnego światła
nie było. Nagle przede mną pojawiła się jakaś postać
-Przepraszam kim jesteś?- podeszłam do niej
-Pff... Narazie nie twoja sdotkneła prawa marna
podróbko... Ale powiem ci że jeszcze się zobaczymy- dotkneła mojego ramienia-
Ktoś ci nie chce pozwolić zginąć...
-Jak zginąć?!- odskoczyłam od niej jak poparzona- Czekaj
nazwałaś mnie marną podróbką, to ty mi się śniłaś!
-Brawo punkt za spostrzegawczość- usłyszałam jak klaska i
zrobiło się jaśniej- Tylko ode mnie zależy czy przeżyjesz...
-To mogę czuć się martwa...- mruknełam- Ale dlaczego mnie
nadal nie zabiłaś?
-A jak bym mogła cie zabić?- w jej oczach widziałam jak
ma ochotę śmiać mi się w twarz- chcę byś cierpiała jak nigdy... To będzie
gorsze od tej niby wielkiej zdrady twojego chłopaczka...
-Skąd ty...- zaczełam a ona znikła
Ograneło mnie światło. Otworzyłam oczy nade mną stał
jakiś ciemnowłosy chłopak. Wyglądał na zmartwionego.
-Gdzie jestem?- spytałam ocierając oczy
-Nadal na moście- uśmiechnięty odetchnął z ulgą- Wybacz
ale Jack musiał już iść...
-Słucham?! W jaki sposób nadal tu jestem?
-Brat jacka spróbował cię zabić, i bardzo za to
przepraszam- pomógł mi wstać- Nic się nie zmieniłaś przez te pare lat... Nadal
jesteś tą małą Aiko...
-Pan mnie znał?- popatrzyłam na niego zdziwiona
-A dlaczego nie? Ach no tak ojciec wymazał ci wspomnienia
o nas- zaśmiał się grzecznie- choć ze mną na gorącą czekoladę wszystko ci
wyjaśnię...
-Uwielbiam gorącą czekolade!- podskoczyłam radośnie
-Wiem pamiętam- ucieszył się mocno- Naprawdę się nie
zmieniłaś... Ha ha ha!
Poszliśmy razem na czekoladę. On zamówił dla nas obu po
czekoladzie. Usiedliśmy sobie przy oknie, byłam bardzo ciekawa tego co mi
opowie. Patrzył na mnie uśmiechnięty pesząc mnie przy tym.
-Skąd pan mnie zna?- spytałam nagle patrząc podejrzliwie
-Znam cię ponieważ dorastałaś przy mnie- odpowiedział
radośnie popijając- Chcesz coś słodkiego?
-Mogę?!- podskoczyłam na słowo słodkie
-Naprawdę nic się nie zmieniłaś- zaśmiał się miło- Poproszę
truskawkowy deser...
-Truskawkowy?!- oczy mi się zabłysły po czym się
uspokoiłam- co chcesz powiedzieć przez to że dorastałam przy tobie skoro ciebie
nie pamiętam?
-Dorastałaś również przy Jacku... –oczy mi się
rozszerzyły ze zdziwienia- Tylko kiedy odeszliśmy nasz ojciec wymazał o nas
wspomnienia... A byliście taką piękną parą...
-Nie wierze!- wstałam zdenerwowana- Przecież ona chce
mnie zabić!
-Usiądź panno w gorącej wodzie kompana...- rozkazał a ja
posłuchałam, jakoś biła od niego miła aura którą wcześniej znałam- Pewnie
chcesz jeszcze wiedzieć coś o tej dziewczynie co pisałem w liście?
-Ty jesteś Isaac?- przypomniał mi się cały list- Kim ona
jest?
-To była pierwsza miłość Jacka- uśmiechnął się zaczepnie
i przyniesiono mój deser truskawkowy- smacznego
-Truskawki!- zaczełam radośnie jeść- Jak to pierwsza?
-No poprostu pierwsza... Pierwszy raz się zakochał no i
była pierwsza...- mruknął powstrzymując śmiech- A on był twoją pierwszą...
-Nie prawda...- popatrzyłam na bok
-czyżby ojciec nie pozbył się wszystkich uczuć?-
popatrzył na mnie zaintrygowany
-A dlaczego nadal jestem w amnesi?- spytałam zaciekawiona
-Chciałem byś tu została, mają tutaj bardzo pyszną
czekoladę- wziął kolejny łyk czekolady- Ale nie myślałem że mi się uda... Poza
tym tak jak mówiłem mój młodszy brat cię zabił
-Ale tylko Jack może mnie zabić- przypomniałam odkładając
na bok puste naczynie po truskawkach
-Nie, każdy kto nie jest z anime może cię zabić-
wytłumaczył mi- nawet jeśli bym przyniósł tutaj kota Jacka to ten kot może cię
zabić...
-On ma kota?!- spytałam rozczulona- czyli nie jest takim
twardym chłopakiem...
-Tak ma tygrysa...- zaśmiał się
-Tygrysa...!- krzyknełam przerażona
-Wiesz robi się późno, musisz wracać...
-A powiedz mi tylko dlaczego Sakura może ze mną
podróżować?- popatrzyłam w okno
-Nie wiem- wstał spokojnie z krzesła i podał mi rękę-
odprowadzę cię...
-A czy jestem czyjąś marną podróbką?- spytałam smutna
-Nie skąd taki pomysł?- odłożył pieniądze na stole i
wyszliśmy- W sumie... Jesteś marną podróbką...
-Co?! Kogo?!
-Siebie kiedyś szybciej zjadałaś tyle truskawek... Ha ha
ha!- wybuchł śpiewem- Wybacz ale jesteś jedyna w swoim rodzaju...
-Arigato Nissan!- przytuliłam się do niego po czym odrazu
odeszłam- Gomene!
-Nic się nie stało, kiedyś mnie tak nazywałaś...- też
mnie przytulił- Wybacz ale muszę iść powiedzieć Jackowi że żyjesz...
-Ale on chce mnie zabić...- jęknełam zdołowana- znowu
będzie próbował!
-Spokojnie on będzie ostatnią osobą która cięzabije-
zaśmiał się i zniknął
-No kurde jak?- spojrzałam w miejsce gdzie przed chwilą
stał i trafił tam pocisk z broni- strzał?!
-po co on tyle gada?- ujrzałam mężczyznę w ciemnych
okularach i chebanowych włosach- Tym razem mi się uda...
-Ojej!- stanełam jak wryta- Gdzie katana z Sakurą?!
-Tutaj...- obok mnie staneła Sakura i dała mi katane-
zapomniałaś jej z domu...
-Gdzieś ty była?!- wrzasnełam zirytowana- zostałam już
zabita!
-Uciekaj...- rozkazała szybko
-Hai!- ruszyłam szybko do przodu- Jak ona chce walczyć
bez katany?!
Pobiegłam znowu na most gdzie spotkałam Jacka. Może
schowam się pod mostem? Tak dobry pomysł. Zeszłam spokojnie na dół. Po chwili
usłyszałam jak ktoś biegnie po nim. Serce mi staneło. Zrobiło się strasznie
cicho i słyszałam teraz dokładnie każdy krok człowieka na moście. Zobaczyłam w
odbiciu zamazaną sylwetke
-Heiko!- usłyszałam głos Sakury- Heiko!
Odrazu wyszłam z ukrycia. Na górze stała Sakura ze
zmartwioną miną. Podeszłam do niej i usłyszałam kolejne strzały. Sakura
popchneła mnie za siebie i sama oberwała. Upadła na moich oczach. Padłam do
niej ze łzami w oczach. Mężczyzna wycelował bronią we mnie. Popatrzyłam na
niego z wyrzutem w oczach i w rękach poczułam coś mokrego. Podniosłam rękę i
ujrzałam czerwoną ciecz
-Sakura...- zaczełam beczeć bez powstrzymania- Ty żyjesz!
Nie chcę słyszeć sprzeciwu!
-Heiko...- odezwała się Sakura- znikaj...
Sakura dotkneła mojego czoła i nagle pojawiłam się w
zupełnie innym miejscu.
Wiadomości:
A- Ja tu się zaraz popłaczę! *wyciera oczy chusteczką*
S- Przepraszam ale jesteśmy na wizji... I nie ma gościa...
A- Neee?! jak to?!
S- Autorka chce by następny rozdział był tajemnicą...
A- Aaaaaaaaa.... Ale po co? I tak się komuś wygada!
S- Miejmy nadzieję że nie, a za to że nie ma gościa ma pani prowadzącego towarzyszącego...
A- Tak?! Kogo?!
ND- Mnie! Mu hahahaha!
A- Aaaaaaaaaaaaaaaa! Potwor!
ND- Ciesz się dzięki mnie jeszcze żyjesz....
A- Mamy ankiete! Czy wolicie jak prowadzimy wiadomości razem czy jak tylko ja prowadzę?!
ND- To chyba oczywiste...
Fajne, ciekawe spotkanie z Aiko i Isaaciem, wole jak Aiko prowadzi wiadomości bo ND jest trochę wkurzająca, jestem ciekawa gdzie rzuci teraz Aiko...
OdpowiedzUsuńWłaśnie o to chodzi by była irytująca...
UsuńJuż chcę następne anime i następne przygody~~
OdpowiedzUsuń/a co do wiadomości... mi tam wszystko jedno, na prawdę c:
Świetnie prowadzisz bloga i życzę ci, żebyś była taka wytrwała jak do tej pory