-Biedny Jack, wybrał taką marną podróbkę…- stwierdziła i
znikła
Obudziłam się nagle pod łóżkiem. Głowa mnie bolała jak
nigdy. Wstałam zmęczona i usiadłam na łóżku, spojrzałam na list. Ciekawe czyj
on jest. Przeczytałam go jeszcze raz. Nie znam żadnej Alice prócz tej o której
mówił Jack, ani żadnego Isaaca… Wyszłam z pokoju i akurat Heroin robiła śniadanie
-Konichiwa…- przywitała się cicho
-Ohayo… Co na śniadanko?- przeciągłam się leniwie i
usiadłam przy stole- Onigiri!
-Hai, sama zrobiłam…- uśmiechnęła się
-Itadakimasu!- krzyknęłam radośnie i zaczełam jeść-
Pyszne…
-Dziękuję, starałam się…
-Ej ty się mnie nie boisz no nie?- spytałam z
nadzieją- Bo jesteś strasznie cicho…
-Gomen…
-Dobra najadłam się… Uważaj na klatki…- spokojnie wyszłam
sobie z domu
Gdzie by tu się przejść? Popatrzyłam naokoło… Może
poszukam właściciela listu? Tak to dobry pomysł, przecież ktoś może bardzo na
niego czekać… Po przejściu chyba całego miasta nie spotkałam żadnej osoby do
której należy list. Zmęczona zatrzymałam się na moście. Popatrzyłam na
zachodzące słońce.
-Jak ono pięknie wygląda…- mimowolnie się uśmiechnęłam-
chyba pora wracać…
Odeszłam od barierki wyciągnęłam się i zwróciłam się w
stronę domu.
-Szkoda że nie wiem czyj to list…- wyjełam kartkę z
kieszeni kurtki jeszcze raz go przeczytałam- Jeszcze ze dwa razy i będę mogła
go recytować…
-Co to za kartka?- spytał jakiś chłopak w kapturze- Jakaś
ważna?
-Czy ludzie nie mówią tutaj dzień dobry?!- warknęłam zła
-Hm? Ehh… Cześć… Co to za kartka?- mruknął znudzony
-Znalazłam list, szukam teraz jego odbiorcę…-
odpowiedziałam zirytowana- Znasz jakiegoś Isaaca?
-Isaaca?- drgnął na dźwięk tego imienia- To mój brat…
-Serio?!- popatrzyłam uradowana- To bardzo mi przykro z powodu
kłopotów z dziewczynami!
-Jakimi dziewczynami? Czekaj ten list jest od niego?-
podniósł głowę i kilka kosmyków włosów wyszło z kaptura, były czarne- Czy ten
list jest od Isaaca?
-Tak…- trochę się wystraszyłam jego tonu- Kim ty jesteś?
-Oddaj ten list!- wyrwał mi kartkę z ręki i popchnął w stronę
barierki- Nie wiesz że nie czyta się cudzych listów?!
-Przepraszam po prostu znalazłam go u siebie w pokoju!- odsunęłam
się jeszcze do tyłu i wypadłam za barierkę- Pomocy!
-Heiko!- chłopak spróbował złapać mnie za rękę, mogłam
teraz zobaczyć jego oczy- nie puszczaj mojej ręki, nie pozwalam ci!
-Jack…- szepnęłam zdziwiona- Dlaczego?
-Nie pozwolę ci zginąć przez przypadek…- warknął zły
-Ale dlaczego mnie chwile wcześniej nie zabiłeś?- w moich
oczach można łatwo było wyczytać zdziwienie- dlaczego?
-Nie wiedziałem że tu jesteś i nie wziąłem broni…-
uniknął mojego wzroku
-Możesz mnie puścić i po wszystkim…- chyba niepotrzebnie
to mówiłam, teraz może mnie puścić-… ale proszę nie rób tego…
-Nie chce…- wciągnął mnie powrotem na most- dzięki za
przyniesienie listu…
-Wiedziałam że ktoś na niego czeka- uśmiechnęłam się szeroko-
To odpowiesz mi na tamto pytanie?
-Nie zostawisz tego?- uśmiechnął się delikatni- No dobrze…
A więc…
-Uwaga!- krzyknął ktoś za mną- On ma broń!
-Hm?- obróciłam głowę do tyłu
Nagle poczułam jak coś przebija mi klatkę piersiową. To
był pocisk z broni. Upadłam na ziemię powoli przestając cokolwiek czuć. Czyżbym
znowu zginęła? Spojrzałam na Jacka i uśmiechnęłam się
-Do zobaczenia…- zamknęłam oczy
Wiadomości:
A- Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze!
ND- Taaa... W końcu nie będzie siedzieć w kącie i jęczeć...
A- A ją kto zaprosił?!
ND- Sama przyszłam, bo w końcu dopiero gdy ja się pojawiłam pojawiło się tyle komentarzy...
A- To nie prawda! No dobrze w następnym rozdziale...
ND- Byś mogła odremontować tą rudere...
A- To mój pokój...
ND- Bardzo prosimy o wpłacanie datków na wykpienie normalnego studia... *zwraca się do widzów*
A- Ja chcę do domu...
ND- W następnym odcinku powróci nasza kochana Sakura, poznamy jednego z braci Jacka, i ja się pojawię. Prawda marna podróbko?
A- Nie nazywaj mnie tak!
ND- To wszystko na dziś...
A&ND- Sayonara!
Fajne jestem ciekawa do jakiego następnego anime trafi Aiko
OdpowiedzUsuńNotka bardzo fajna, tylko trochę krótka... Jestem ciekawa co wymyślisz jako następne anime c:
OdpowiedzUsuń