-Naprawdę jesteś taka nie kumata?- popatrzył na mnie z
rozbawieniem w oczach- dobrze powiem ci…
-I kim jest Alice…- w jego oczach zobaczyłam kilka uczuć
naraz, zdziwienie, złość, tęsknotę i miłość- nazwałeś mnie tak wcześniej… Potem
krzyknąłeś bym zginęła…
-Judal cię zabił…- puścił moje ręce i usiadł- On zabił
ciebie w tamtym świecie… Inaczej mówiąc twoją bohaterkę która tam była, więc
twoja dusza nie mogła tam dalej być…
-I dlatego przeniosłam się tu…- stwierdziłam siadając na
drugiej huśtawce
-Jakbym ja cie zabił, to by twoja dusza odeszła… Gdyż ja
również jestem z twojego świata…- dokończył zamyślony- Więc tak jak mówiłem
jeśli zostaniesz zabita przez kogoś innego niż ja, znikniesz z tego świata.
-A więc o to ci chodziło…- popatrzyłam w niebo- A Sakura?
-nie wiem…- wstał znudzony- Coś jeszcze?
-Tak, Alice…- popatrzyłam zaciekawiona na jego reakcję
-Ja ją…- spojrzał na mnie z ukosa, widziałam jak oczy mu
się zaszkliły. Jakby za chwilę miał buchnąć płaczem- Przypominasz mi ją… Wybacz
muszę odejść… Ciesz się jeszcze życiem…
-Jack…- chwyciłam go szybko za rękę- Nie odpowiedziałeś
mi na jedno pytanie!
-Jakie?- nie wyrwał mi się z ręki jakby czekał na coś
-Czy na ziemi, kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz.
Wiedziałeś że będziesz chciał mnie zabić?
Wyrwał mi się z uścisku i zniknął zostawiając mnie samą. Popatrzyłam smutna na ziemię a Sakura podniosła
z ziemi jakąś kartkę. Nie miałam już nawet ochoty ją wypytywać co to.
Wróciłyśmy do mieszkania, Heroin już tam była. Weszłam obojętnie do mieszkania
a moja współlokatorka patrzyła na mnie zdziwiona
-Który dzisiaj?- spytałam normalnie
-1 sierpnia…- odpowiedziała cicho
-Toma poszedł już do domu?- usiadłam obok niej spokojnie-
Jak było w pracy?
-Tak Toma poszedł… W pracy…- zamyśliła się
-Wiedzę że nie masz ochoty na rozmowę… Gdzie Orion?-
popatrzyłam na nią znudzonym wzrokiem
-Hm?- spojrzała w moją stronę zdziwiona- Ty go widzisz?
-Teraz go nie widzę bo go z nami nie ma- odpowiedziałam
zdołowana
-Tu jesteś- nagle pojawił się przed nią Orion- To kolejny
świat!
-A dzień dobry to gdzie?- spytałam zirytowana
-Nie przywitałaś się z nią?- spytał zdziwiony Orion-
powinnaś bo to niegrzeczne nie witać się innymi!
-Ja mówię o tobie ty mały elfie!- warknęłam- widzę cię!
-Jesteś pierwszą osobą która mnie widzi prócz niej!-
ucieszył się- A tak w ogóle to kim jesteś?
-Nie znacie mnie?- pierwsze osoby które mnie nie znają…-
Jestem Heiko i mieszkam z nią…
-Nie było cię wcześniej…
-Ale wszyscy prócz was mnie znają, a czyją dziewczyną
byłaś ostatnio?- usiadłam obok Heroin
-Kento-kun…- wydała się nadal zamyślona
-To jest w tobie naprawdę irytujące…- jęknęłam zdołowana-
Czyli teraz kolej Tomy…
-Wiesz o tym że ona przechodzi ze świata do świata?!-
zdziwił się Orion
-To chyba żart jakiś…- znowu jęknęłam- dobra ja idę spać…
Poszłam spokojnie do pokoju zmęczona. Dziwne, Sakura gdzieś znikła… Zawsze była
przy mnie. Usiadłam się zmęczona na łóżku i zobaczyłam kartkę na biurku. Wziełam
ją i zaczełam czytać
„Drogi braciszku,
Wiem że chcesz mojej rady w związku z tą dziewczyną i
Alice. Lecz niestety jestem zmuszony pomagać ojcu a jeśli ci pomogę to złamię
jego rozkaz. Pewnie już wiesz jaką rade bym ci dał. Wybacz że tego listu nie
dostałeś tak jak zwykle prosto do ręki, tylko gdzieś tam z boku. To wszystko z
powodu twojej ostatniej dziewczyny. Pierwsza osoba która ci się wyrwała co,
nie? No cóż wiem że masz do niej słabość z powodu jej dzieciństwa ale pamiętaj,
złamała zasady. Pewnie boli cię to że nic nie pamięta, a ty musisz coś zrobić.
Nie ważne jaka będzie twoja decyzja, trzymam twoją stronę. Twój starszy brat
Isaac.”
-Skąd tutaj ten list?- odłożyłam kartkę na stoliczek
Heroin pewnie śpi więc nie będę jej budzić. Położyłam się
wygodnie na łóżku i usnełam. Śniła mi się czarno włosa dziewczyna, była taka
sama jak ja! Stała przede mną i patrzyła na mnie. Uśmiechała się, ale to nie
był miły uśmiech tylko chamski. Zirytowała mnie w niej ta wredność.
-Kim jesteś?!- wrzasnęłam zła
-Biedny Jack, wybrał taką marną podróbkę…- stwierdziła i
znikła
Wiadomości!
A- Witamy wszystkich! Dzisiejszym gościem będzie... Etto... Kto będzie?!
S- Nikogo nie mamy na dziś zapisanego...
A- Nani?! *beczy* Moje biedne show...
ND(nieznana dziewczyna)- Pomogę marnej podróbce...
A- Nie nazywaj mnie tak! No cóż skoro już kogoś mamy...
ND- W następnym rozdziale mnie nie będzie ale i tak jestem w wiadomościach... No to tyle w tej kwestii...
A- Już idziesz?! Miałaś mi pomóc!
ND- Ech.... Więc w następnym rozdziale poznamy młodego chłopaka... wcześniej poznanego...
A- Ale on nosi kaptur, i nie wiem kim on jest!
ND- Gdyż jesteś marną podróbką bez intuicji... Ja oczywiście wiem kim on jest...
A- Nie irytuj mnie mary wytworze mojej wyobraźni!
ND- Nie nazywaj mnie tak... Nie masz na to uprawnień...
A- A kto niby ma?!
ND- Jack...
A- Mój Jack... *siada w kącie a wokół niej rozchodzi się ciemna aura*
ND- Sakura widać miała rację...
A&ND- Sayonara~!
Bardzo ciekawe. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy :D
OdpowiedzUsuńJuż idzie ci nieco lepiej, niż na początku, ale... Wciąż uważam, że to nudne. Postaci wciąż zachowują się nienaturalnie, znowu ten sam bajzel... I błędy. Ale historia zaczęła powoli wciągać. No nic, będę dalej śledzić twoje wpisy i - całkiem możliwe, że z czasem zaczną mi się one bardziej podobać.
OdpowiedzUsuńNa początku rzadko co wciąga, w końcu akcja się powoli rozkręca...
UsuńA mi się podoba :p chcoiaż co prawda, kilka błędów to tutaj jest ^^
OdpowiedzUsuńTrochę nudne ale też tajemnicze. Ogółem jest fajne ^_^
OdpowiedzUsuń