2 kwietnia młoda dziewczyna ma urodziny.
Lecz tym razem są szesnaste. Magiczna liczba. Ona nawet sobie nie
wyobraża jak magiczna. Dzień zaczeła jak każdy inny:
-Jake oddawaj mój telefon!- krzyczała goniąc swojego młodszego brata po całym pokoju-oddawaj ten głupi telefon głupku!
-Mamooo Aiko mnie przezywa!- krzyknął Jake z wrednym uśmiechem na ustach- a co to? Jakieś miłosne smsy?
-oddawaj go głupku!- skoczyła na niego i upadli pod nogami matki- ups…
-Jake oddaj telefon siostrze, Aiko nie przezywaj brata- rozkazała- poza tym wszystkiego najlepszego Aiko…
-Mogę dać pomysł na prezent?- spytała radośnie po czym wskazałą na brata- oddajmy go do zoo
-zgłaszam sprzeciw!- krzyknął Jake
-Sprzeciw podtrzymany- zaśmiała się mama- dobra jak chcesz wyjść Aiko to masz czas do szesnastej, potem jesteś tylko dla nas
-czyli dla Johna też?- spytała zdołowana- Nie lubię go…
-nikt ci nie każe go lubić- mama poszła do kuchni- idź bo potem będziesz mi narzekać
-hai hai…- wyszła radośnie z domu- zrobię niespodziankę Krisowi!
Pobiegła szczęśliwa do jego pracy. Gdy
przechodziła obok parku kątem oka zobaczyła coś strasznego. Cofneła się i
zaczeła płakać gdy na to patrzyła. Jej chłopak całował się z inną
dziewczyną na jej oczach i do tego w jej urodziny! Po chwili Kris ją
zobaczył i oderwał się od tamtej dziewczyny. Czuł się głupio, nie chciał
by Aiko to widziała. Chciał do niej podejść wszystko wyjaśnić ale ona
zdąrzyła odbiec załzawiona. Przez przypadek wpadła na innego chłopaka
-przepraszam nie chciałam- powiedziała i pobiegła dalej
Chłopak stał i patrzył jak odbiego po
czy spojrzał na zdziwionego Krisa. Jego dziewczyna podeszłe do niego i
próbowała odwrócić jego uwagę. Aiko w tym czasie pobiegła pod most pod
którym kryła się zawsze by być z daleka od świata. Lecz w tym dniu ktoś
ją tam znalazł. To był ten sam chłopak na którego wcześniej wpadła.
Usiadł naprzeciwko niej, dzieliła ich tylko woda
-Jestem Felix a ty?- spytał uśmiechnięty- to był twój chłopak?
-zostaw mnie!- rozkazała ukrywając łzy
-Ale jeśli cię zostawię to możesz coś
wymyślić- odpowiedział radośnie- możesz nagle zacząć słuchać Biebera
albo zaczniesz się ciąć… Mam wymieniać dalej?
-Nie znasz mnie skąd wiesz że taka nie jestem?- spytała powstrzymując uśmiech
-nie wyglądasz mi na taką- stwierdził i podszedł do rury łączącej oba brzegi
-co ty robisz?!- zdziwiła się- chcesz się zabić?!
-nie…- spokojnie przeszedł po rurze- wszystkiego najlepszego Aiko- poszedł na chodnik
-co?- pobiegła za nim ale jego już nigdzie nie było- kim on był?
Gdy spojrzała na zegarek była godzina
szesnasta. Szybko pobiegła do domu, gdyż powinna tam już być. Weszła
cicho do swojego mieszkania
-wszystkiego najlepszego Aiko!- krzykneli wszyscy
-Dziękuję!- uśmiechneła się sztucznie- to ja pójdę do pokoju i…
-o nie pozwolimy ci!- powiedział Jake- mamy dla ciebie niespodziankę!
-Naprawdę?- podskoczyła radośnie- A co macie?
-choć najpierw zdmuchnij świeczki które są na torcie- poprosiła mama
-dobra… Tylko szybko- Jękneła, było widać że nie ma najmniejszego zamiaru na takie tradycyjne i dziecinne rzeczy
-I jak spotkałaś się z Krisem?- spytał John
-Wolałabym nie…- warkneła zła i uszykowała się do zdmuchiwania świeczek
-pomyśl życzenie- przypomniała mama
-tak tak…- w tej chwili zażyczyła sobie żyć w innym świecie, zdala od Krisa, rodziny i normalnego życia
-Wszystkiego naj!- krzykneli jeszcze raz
-To co z tą niespodzianką?- spytała znudzona
-No cóż…- zaczeła nieśmiało mama- chcieliśmy wam powiedzieć coś ważnego…
-No cóż, bierzemy ślub- ogłosił John
-Słucham?!- powiedziała zdziwiona Aiko
-super!- przygłuszył ją Jake- przeprowadzimy się do ciebie?!
Aiko przerażona pobiegła do swojego
pokoju. Rzuciła się na łóżko i zaczeła rozmyślać nad tym wszystkim.
Zastanawiała się dlaczego jej o tym wcześniej nie powiedzieli albo
chociaż nie przygotowali? Zdenerwowana podeszła do komputera i włączyła
swoją listę anime.
-co by tu obejrzeć?- rozmyślała po czym w oczy wpadł jej nowo dodany odcinek „Magi”- a co mi tam…
Gdy włączyła przed jej oczami coś zabłysło. A w jej pokoju nie było już żadnej żywej duszy…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz