3.11.13

Halloween Special~!

Położyłam się z powrotem spać. Gdy się obudziłam po kilku godzinach wszędzie było ciemno, księżyc nadal był wysoko na niebie a na zegarku była godzina 24:00. Wstałam wypoczęta i podeszłam do okno. Na zewnątrz był ciemny i straszny las. Ubrałam sukienkę z z szafy i wyszłam z pokoju. Korytarz był cały czarny ze świecami na ścianach. Na podłodze leżał czerwony dywan. Szłam powoli do przodu. Po jakimś czasie znalazłam się w salonie, wtedy usłyszałam muzykę. Ktoś grał na pianinie. Przeszłam do następnego pokoju w którym było pianino. Grał na nim czarnowłosy chłopak. Jego gra mnie hipnotyzowała i kazała iść w jego stronę, chłopak był dziwnie znajomy. Wyglądał jak... Jack! Ocknęłam się i spojrzałam zdziwiona na chłopaka przy pianinie
-Przepraszam że przeszkadzam ale, jak się nazywasz?- cofnęłam się krok do tyłu
-Nazywam się Thomas...- odpowiedział dalej oddając się muzyce
-Bardzo pięknie grasz...- muzyka z powrotem zaczęła mnie hipnotyzować- Gdzie ja jestem?
-W moim zamku, zostałaś tu przeze mnie przyniesiona. Leżałaś w lesie, a tam jest niebezpiecznie.- przestał grać i wstał- A ty jak się zwiesz?
-Aiko...- zaczerwieniłam się- Dziękuję za pomoc...
-Ależ przyjemność po mojej stronie.- ukłonił się i pocałował mnie w rękę- Ślicznie pachniesz...
-D..dziękuję...- na pewno byłam już cała czerwona
-Mogę cię o coś poprosić skoro tutaj jesteś?- szepnął mi na ucho
-T...tak...
-Nie wchodź do mojego pokoju... Ani na strych.- przygryzł płatek mojego ucha- To bardzo ważne.
-O..oczywiście!- pisnęłam
-Dziękuję...- wyszedł z pokoju zostawiając mnie otumanioną
-Kim on jest...?- wymamrotałam chwytając się za ucho- I dlaczego jest tak podobny do Jacka?
Wróciłam z powrotem do pokoju. Położyłam się na łóżku z nadzieją że jak się obudzę już będzie ranek. Zasnęłam. Obudził mnie czyjś szept
-Aiko... Możesz się obudzić?- to był bardzo przyjemny męski głos- Aiko...
-Hm?- otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam śliczne czarne oczy tuż nade mną- Jack?
-Widzę że nadal mnie z kimś mylisz...- pocałował mnie w policzek- Ale to się niedługo zmieni...
-Thomas?- zrobiło mi się strasznie gorąca i poczułam jak robię się czerwona na twarzy
-Zapamiętaj lepiej to imię- pocałował mnie w czoło i wstał- Śniadanie gotowe...
-Śniadanie?- wyjrzałam przez okno, nadal było ciemno a na zegarku wciąż była godzina 24:00- Co się tu dzieje?
Thomas wyszedł zostawiając mnie samą w pokoju. Wyciągnęłam się i wyszłam z pokoju. Na korytarzu było mroczniej niż wcześniej. Szłam nim prze krótki czas, aż znalazłam dwie różne drogi. Jedna ciemna a druga świetnie oświetlona. Jak to ja wybrałam tą ciemniejszą. Z czasem ten wybór przestał mi się podobać. Wróciłabym gdyby nie muzyka. Ktoś grał na pianinie. Ta muzyka hipnotyzowała mnie tak jak wcześniej. Lekko przerażona szłam dalej. Na końcu korytarza znalazłam drzwi a za nimi było źródło muzyki. Otworzyłam powoli. Moim oczom ukazało się wielkie czarne pianino na którym grał Thomas. Zmierzył mnie wzrokiem i przestał grać
-Mówiłem byś nie wchodziła do mojego pokoju...- zbliżył się do mnie a jego głos był delikatny a za razem stanowczy- Co tutaj robisz?
-Szukałam jadalni...- wymamrotałam- Mówiłeś że śniadanie gotowe...
-Oczywiście...- cofnęłam się i poczułam za sobą zimną ścianę- Śniadanie jest gotowe...- chwycił mnie ramieniem, byłam nim oczarowana- Widzę że już mnie nie mylisz że Jackiem...
-Kim?- spytałam patrząc w jego czarne oczy- Ja znam tylko ciebie...
-Tylko znasz?- szepnął mi na ucho- Czy coś więcej?
-J...ja...- zaczęłam się jąkać- C...ci....cię....
-Słucham?- pocałował mnie w szyję
-Ko...- zaczęłam ale ktoś pociągnął mnie za rękę- Co się dzieje?!
-Uciekaj Aiko!- skądś znałam ten głos- Nie pozwól mu siebie omamić!
-Kim jesteś?- spytałam ospałym głosem- Pozwól mi wrócić do Thomasa!
-Aiko ocknij się!- zatrzymałyśmy się i uderzyła mnie w policzek- Zostawisz Jacka?!
-Nie znam żadnego Jacka...
-Aiko, proszę ocknij się! Jesteś zahipnotyzowana!- zaczęła płakać a za mną pojawił się Thomas- Uciekaj! Proszę!
-Aiko wróć proszę do pokoju, ja się zajmę Shine a śniadanie może chwilę poczekać...- Thomas uśpił dziewczynę przede mną- Zapomnij o niej.
-Thomasie kto to był?- spytałam zdziwiona
-Ona była tylko zwykłym głupim człowiekiem który chciał cię oszukać i zabrać ode mnie- pocałował mnie w czoło i odszedł- Przyjdę do ciebie do pokoju. Poczekaj na mnie.
-Dobrze...- poszłam z powrotem do pokoju
Ta dziewczyna wyglądała na szczerą osobę która by nie skłamała w takiej sytuacji. I jeszcze mówiła o jakimś chłopaku. Weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku
-Jack...- do pokoju wszedł Thomas- Kim jest Jack?
-Hm?- usiadł obok mnie- Nie wiem, ale trzeba już zjeść śniadanie. Prawda?
-A co jest na śniadanie?- spytałam zamyślona
-Dla mnie ty...- przesunął ręką moje włosy i zaczął mnie całować po szyi- Tak słodko pachniesz że aż nie mogę się powstrzymać...
-Jak to?- poczułam coś ostrego na szyi- Co to jest?!
-To moje kły, a teraz bądź rozluźniona, będzie mniej boleć- wbił się w moją szyję
-Co?!- spojrzałam przed siebie- Jack!- krzyknęłam mimowolnie- Jack ratuj!
-On cię nie usłyszy, ale gratuluję mało komu udaje się zniszczyć moje zaklęcie...- prychnął Thomas a ja odepchnęłam go od siebie- Widzę że musisz zapomnieć o wszystkim. Nie chciałem mieć pustej lalki no ale trudno...
-Nie! -podbiegłam szybko do drzwi i wszystko sobie przypomniałam- Nie chcę znowu zapomnieć o Jacku! Ani o Shine! O nikim!
Wybiegłam z pokoju i ruszyłam na strych. Znalazłam tam Shine związaną sznurem. Podeszłam do niej i spróbowałam ją odwiązać. Po krótkiej chwili za mną wbiegł Thomas, był opanowany i patrzył na mnie złowrogo
-Myślałem że zostaniesz ze mną na zawsze... Gdyby nie przerwała nam w moim pokoju byś sobie nigdy o nich nie przypomniała.- zbliżył się do nas
-Nigdy bym o nich nie zapomniała! To oni zawsze dodają mi sił!- wrzasnęłam wściekła
-Kiedy zginą to już nie będziesz miała nikogo...
-Człowiek nie ginie kiedy ich serce zostaje przebite przez katanę, człowiek nie ginie na jakąś nie uleczalną chorobę! Człowiek ginie kiedy się o nim zapomina! A ja tego nigdy nie zrobię!- wrzasnęłam a moje serce zostało przebite przez ostrze- Co...?
-Pamiętaj ludzie to zwykłe cienie które łatwo wymazać...- prychnął Thomas i wyciągnął katanę ze mnie- Jeśli ja nie mogę mieć twej krwi nikt nie będzie miał.
-Nie...- straciłam przytomność
Ocknęłam się w łóżku. Spojrzałam za okno. Było słonecznie. Wszystko wyglądało tak jak w Pandorze...
-Cieszę się to był tylko sen...- mimowolnie się uśmiechnęłam i wyjrzałam jeszcze raz przez okno- Jack...

1 komentarz:

  1. Fajnie to zrobiłaś ztym wampirem Aiko tylko mogło być bardziej romantycznie czyli przybywa Jack żeby cię uratować.

    OdpowiedzUsuń