-Potwór w najgorszej postaci!- wrzasnełam przerażona
-Dziękuję za komplement- zaśmiała się radośnie- Jak ci
się podoba twój umysł?
-Mój umysł?- zaczełam się rozglądać i zobaczyłam
latającego jednorożca- Patatajacz! Tylko skąd on tu?
-A co ja mam to wiedzieć?! To twoja głowa nie moja!-
przypomniała wrzeszcząc mi do ucha- Chcesz wiedzieć czemu cię tu sprowadziłam?
-W sumie myślałam że sama zasnełam... No ale skoro to
twoja sprawka to mów- stwierdziłam znudzona
-Zbliżyłaś się do Jacka... Mam coraz większą ochotę cię
zabić...- usiadła na siedzeniu i zaczeła pić herbatę- Przypomnę ci że on jest
mój...
-Jakoś ani razu o tobie nie wspominał...- prychnełam-
Skąd się wziął tu ten stolik?!
-Nie ważne... Mam do zrobienia jedną rzecz więc usiądź-
wskazała znudzona na krzesło obok- Tylko szybko
-Co chcesz zrobić?- usiadłam a ona dotkneła mojego czoła-
Co ty robisz?
-To ty miałaś cierpieć a nie on...- mrukneła a ja się
obudziłam
-Gdzie ja jestem?- chwyciłam się zmęczona za głowę i
zaczełam się rozglądać
Wokól mnie było mnóstwo wysokich budynków. Obok mnie
przechodzili różni ludzie. Wyglądało tu tak jak Ikebukuro w Tokyo. Czyżbym
wróciłą do normalnego świata?! Poszłam się przejść. Coś mi tutaj nie grało,
jakbym nadal nie była w Tokyo. Po chwili usłyszałam jakiś trzask. Szybko
pobiegłam dowiedziecieć się co się dzieje. Ujrzałam uciekającego szatyna i
goniącego go blondyna
-To chyba jakiś żart...- mruknełam zdołowana- Naprawdę?!
-Izaya-kuuuuuuuuun!- wrzasnął blondyn wymachując znakiem
drogowym
-No co Shizu-chan, nie lubisz jak ktoś obok ciebie
przechodzi?- zaśmiał się Izaya
-To chyba naprawdę żart...- przyłożyłam sobie facepalma
-Uważaj!- ktoś pociągnął mnie za rękę na bok- Życie ci
nie miłe?
-Nawet nie wiesz jak...- wywróciłam znudzona oczami-
Kida-kun?
-No hejo!- uścisnął mi mocno dłoń- Chodź odprowadzę cię
do domu Hei-chan!
-Hei-chan?- popatrzyłam na niego zdziwiona poczym również
poszłam- Co się im tym razem stało?
-Ten idiota Izaya zagadał do mnie no a akurat Shizuo był
naprzeciwko...- zaśmiał się
-On specjalnie tak chyba...- mruknełam zdołowana- A tak
wogóle co ty tam robiłes Kida-kun?
-No cóż byłem się przejść- przeciągnął się spokojnie
poczym się zatrzymał- No skoro cię odprowadziłem to idę...
-Dziękuję Kida-kun- uśmiechnełam się nieśmiało
-Nie ma sprawy! Teraz pójdę do Simona i będę jadł
sushi...- ruszył powoli do przodu- ...sam, bez nikogo....
-Chcesz coś u mnie zjeść?- spytałam zdołowana a jego oczy
się zaświeciły- co?
-Ty jeszcze nikogo nie wpuściłaś do domu!- powiedział
radośnie- I nigdy nie widziałem jak gotujesz!
-To choćmy...- weszłam zdziwiona do mieszkania i ujrzałam
Isaaca- Isaac!
-Heiko!- uśmiechnął się grzecznie- Kida-kun, co tu
robisz?
-Zostałem zaproszony na obiad!- krzyknął radośnie
-Przykro mi ale Heiko nic ci nie ugotuje i musisz iść...-
popchnął go do wyjścia po czym zamknął z trzaskiem drzwi- Więc dostałaś się aż
tutaj...
-Mhm... Tylko nie za dobrze pamiętam tamto anime... Tylko
ten Ib mi został w głowie...- zaśmiałam się spokojnie
-Tak no cóż ktoś chciał byś miała małą lukę w pamięci...-
powiedział zamyślony- Ach właśnie wyjaśnie ci kim tutaj jesteś...
-Hm?- spojrzałam na niego zdziwiona- Mam tutaj jakąś
ważną rolę?
-Tak... He he he...- podszedł do jednej z szaf w
garderobie- To twoje przebranie... Masz irytować Shizuo wszystko zrzucając na
Izayę... Nie powiem dobry miał z tym pomysł...
Wiadomości:
A-Witam wszystkich!
S- Tak tak w końcu można mnie jakoś nazywać... Tej ty mała skocz po kawę!
A-Ja nie jestem mała! A po kawa sama se skocz!
S-W czasie gdy moja asystentka pójdzie po kawę chcę ogłosić że w następnej notce, będzie one shot na rozpoczęcie wakacji!
A- To miała być tajemnica!
S-Siedź cicho i słuchaj... Więc tak, można głosować zaraz autorka ogarnie jak jaki oneshot ma być... Zapraszamy do głosowania!
A- Aha i Autorka-sama chce by ten rozdział był zabawny tak jak ten wcześniejszy miał być trochę romantyczny...
S- Nie wyszło jej...
A&S- Sayonara!
Trochę dziwne ale może być. I kim jest to ,,S"?
OdpowiedzUsuńCzekam na coś kompletnie własnego + inną czcionke :D
OdpowiedzUsuń